14. grudnia okiem 10-latki. To zupełnie inaczej niż Twoim.

O tym, że każdy ogród jest inny, wiemy nie od dziś. O tym, że każdemu podoba się co innego, wiemy również. Ale o tym, że początek grudnia, również może być w ogrodzie miły, wie już niestety nie każdy.

A jak się okazuje, może być miło i to nawet 14. grudnia. I to mimo wielu spraw, które teoretycznie psują dobry nastrój.

Kilka dni temu zapowiadałem, że mam na blogu pomocnika. Konkretnie Pomocniczkę. Która nie próżnuje i przygotowała kolejny wpis. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko zaprosić do lektury.

Dziś w ogrodzie znowu żadnych zmian prawie nie ma. O 16.30 jest już ciemno, a później to już w ogóle prawie nic nie widać.
W przyrodzie jednak są zmiany, nie duże, ale są. Np. kwiaty już zwiędły, drzewa straciły liście, a więc ogólnie jest już pusto.
Na szczęście są z nami drzewa iglaste, które w większości zachowują swoje igły i mają je przez całą zimę. Więc nie jest aż tak źle.
Mimo wszystko w ogrodzie jest mi najlepiej i najbardziej wesoło.

No i co o tym myślisz? Jest pozytywne zakończenie? Jest! A więc jest to wpis optymistyczny? Jest! To najważniejsze. Nie szkodzi, że nie ma długiej, wyszukanej formy. To co najważniejsze jest zawarte. Przynajmniej moim, skromnym zdaniem.

Na zakończenie drobna uwaga. To już drugi wpis mojej Córki Martyny, z moim małym komentarzem. Mimo, że pierwszy spotkał się z samymi pozytywnymi reakcjami, to domyślam się, że pewnie są i tacy, którzy w duchu pomyślą sobie, że to „głupie” albo bez sensu.

Jednak ja uważam inaczej. Po pierwsze blog to ogólnie pewna forma zabawy, która ma dać lekki powiew uśmiechu i możliwość odskoczni w tym obecnym „dziwnym” świecie.
Po drugie ten blog, który „okupiony” jest moją nie lekką pracą, za moim przyzwoleniem, może być miejscem, w którym znajdą się, od czasu do czasu, takie mniej poważne treści. Ja tu „sprzątam” więc i tak ja „ponoszę tego konsekwencje”. A mimo tego uważam, że warto, choćby tylko z tego powodu, że jest to czyjaś (Jej) radość, która może pomóc odkryć zainteresowania, od młodych lat je rozwijać i stać się w czymś dobrym, co w konsekwencji będzie pożytecznie dla mnie i dla Ciebie jako Czytelnika tego bloga.
I na koniec najważniejsze: spojrzenie na zieleń okiem 10-latki to zupełnie inaczej niż moim i nawet Twoim. Więc wydaje mi się, że warto zaryzykować. A nóż się czegoś dowiemy.

1 Comment

  • Dzieci potrafią nieraz zaskoczyć swoimi spostrzeżeniami, przemyśleniami ..☺ Takie wpisy to też forma kontaktu z własnym dzieckiem, a z tym to różnie bywa u niektórych ojców. Można w inny sposób poznać swoje dziecko☺

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *