50-ty wpis na blogu. Z tej okazji temat i miejsce niecodzienne.

Gdybym był bardziej sentymentalny powiedziałbym: kiedy to „zleciało”?

Nie tak dawno zamieściłem słowa: „Po dłuższym okresie przygotowań blog został uruchomiony, co jest już pierwszym sukcesem. A skoro porażki jeszcze nie odnotowałem to śmiało można powiedzieć: pasmo samych sukcesów … 🙂 Oby tak dalej ….”, które rozpoczęły pierwszy artykuł na blogu, a dziś już siedzę nad 50-tym wpisem.

Czyli kontynuując myśl z pierwszego artykułu, w dalszym ciągu można stwierdzić: pasmo sukcesów trwa, co mnie bardzo cieszy.

Jednak mimo wszystko, dzisiejszy wpis nie będzie o tym, lecz o tym co kryje się za drzwiami na zdjęciu tytułowym. A za drzwiami kryje się… teren Sanktuarium Matki Bożej Łopatyńskiej w Wójcicach. Gościliśmy tam w miniony piątek, robiąc generalne porządki „trawnikowe”, z okazji uroczystości Pierwszej Komunii Świętej, która odbyła się w niedzielę, w dniu wczorajszym. I właśnie będąc w piątek w tym niecodziennym dla prac ogrodowych miejscu, pomyślałem, że będzie to idealny temat na 50-ty wpis na blogu.
Po pierwsze właśnie ze względu na samo miejsce, a po drugie, że miejsce to, pokazane w jubileuszowym 50-tym wpisie na blogu, będzie niejako błogosławieństwem na dalszą jego drogę. Myślę, że nie urażę tym nikogo, wręcz przeciwnie zaciekawię tym wyjątkowym Sanktuarium.

Zanim spojrzycie na nasze prace, zatrzymajcie się na moment i zerknijcie na samo Sanktuarium Matki Bożej Łopatyńskiej, gdzie przed cudownym Obrazem, wielu ludzi doznało i doznaje wielu łask.

A wracając do naszej wizyty…

Tradycyjnie, po przyjeździe na miejsce, w nasze oczy rzuciła się długa, dawno nie koszona trawa. Do widoków takich jesteśmy przyzwyczajeni, jednak obiektywnie rzecz ujmując, nie napawa to optymizmem. Ciężko się kosi, sporo trzeba grabić, a i samego pokosu uzbiera się duża ilość.

50zogrodemnaty4

50zogrodemnaty5

50zogrodemnaty6

50zogrodemnaty9

Jednak mieliśmy już piątek, a na niedziele zaplanowane były wielkie uroczystości, więc specjalnie nie mieliśmy wyjścia jak tylko zabrać się do pracy.

Teren Sanktuarium można było podzielić na dwie strefy: pierwsza to zabytkowy cmentarz gdzie w grę wchodziła tylko praca kosami, a druga to duża polana i inne płaskie tereny okalające, gdzie można było wykorzystać tradycyjne kosiarki. I tak rozpoczęliśmy pracę.

50zogrodemnaty10

50zogrodemnaty8

50zogrodemnaty3

50zogrodemnaty12

50zogrodemnaty14

Ponieważ teren był dość duży, a przyjechaliśmy tam wprost z innej „roboty”, w trakcie pracy zaszła konieczność krótkiej przerwy technicznej na zatankowanie maszyn oraz uzupełnienie żyłek.

To standardowa czynność więc wykonaliśmy ją jak zwykle i zabraliśmy się do dalszej pracy.

50zogrodemnaty21

Na zakończenie działań sprzętem koszącym pozostało nam już tylko dokosić miejsca gdzie kosiarki nie dojechały, czyli tzw. tradycyjna kosmetyka.

Tereny gdzie pracowaliśmy kosami niestety wymagały wygrabienia. Jest to czynność najmniej lubiana jednak nieunikniona. Zatem zabraliśmy się za grabienie.

50zogrodemnaty22

Równocześnie przystąpiliśmy do czyszczenia drogi i alejek z zalegającego kurzu, a także pokosu, który naprószyliśmy podczas koszenia. Jak zawsze wykonaliśmy to dmuchawami, które sprawdzają się w tej roli wyjątkowo dobrze.

50zogrodemnaty15

50zogrodemnaty7

50zogrodemnaty27

50zogrodemnaty30

Na koniec spakowaliśmy skoszoną i zgrabioną trawę do worków, następnie na przyczepę i prace można było uznać za zakończone.

50zogrodemnaty2

Teren sanktuarium gotowy: 5 * „w” – wykoszone, wygrabione, wyzbierane, wyprzątane, wywiezione. Oczywiście nie mogliśmy sobie podarować aby nie obejść raz jeszcze wszystkiego i nacieszyć oczu wykonaną pracą. Teren zmienił się „nie do poznania”, przy okazji spełniliśmy dobry uczynek i odebraliśmy gratulacje od bardzo miłego i sympatycznego Księdza Proboszcza.

50zogrodemnaty31

50zogrodemnaty36

50zogrodemnaty37

50zogrodemnaty38

50zogrodemnaty39

50zogrodemnaty40

50zogrodemnaty41

50zogrodemnaty42

50zogrodemnaty43

50zogrodemnaty44

50zogrodemnaty45

50zogrodemnaty46

50zogrodemnaty47

I to tyle prac w Sanktuarium Matki Bożej Łopatyńskiej w Wójcicach. Niby praca jak każda inna, jednak ze względu na wyjątkowe miejsce, nabrała wyjątkowego znaczenia.

Ponadto miejsce to stało się tematem na 50-ty wpis i udzieliło błogosławieństwa na dalszą drogę bloga… Co mnie bardzo cieszy.

Jednak ten 50-ty wpis to jeszcze jeden ważny element: lekka zmiana wyglądu bloga, a konkretnie zamieszczanych zdjęć. Po raz pierwszy pojawiło się na nich logo z nagłówka oraz taka „artystyczna” ramka. Mam nadzieję, że się Wam spodoba.

A na zakończenie jubileuszowego wpisu na blogu, życzę sobie wytrwałości w dalszej pracy nad jego tworzeniem, a Wam satysfakcji z jego czytania. Te 50. wpisów wiele mnie już nauczyło, jednak moja droga do ideału, jest jeszcze bardzo daleka. Cały czas się uczę, coś zmieniam, poprawiam, mając nadzieję, że na lepsze i z korzyścią dla Was jako Czytelników.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *