Bez tematu #10 czyli ta niedziela. Jedną nogą rehabilitacja, drugą plan na jutro.

To był dla mnie bardzo ciężki „wikend”. Zaczął się już w piątek, 40-stką Kolegi. Czyli w sumie nie muszę chyba niczego dodawać bo wiadomo dlaczego był ciężki. 🙂

W związku z tym dzień wczorajszy upłynął na niczym, a konkretnie na powrocie do jako takiej formy. Do południa udało mi się otworzyć jedno oko, a później powoli, bez gwałtownych ruchów, jakoś poszło.

W związku z tym, że zaniedbałem całą masę swoich sobotnich obowiązków, dziś rano wstałem o 7, z lekkimi wyrzutami sumienia. Etap rehabilitacji czyli dochodzenia do siebie można było uznać za zakończony więc pora było zastanowić się co dalej. Nękany tymi wyrzutami udałem się na obchód „mojej wsi”, a konkretnie okrążenie jej polnymi ścieżkami. Że wieś nie jest duża, zajęło to wolnym krokiem niecałą godzinę. A przy tej okazji nazgarniałem trochę fotek porannego krajobrazu. Aż sam się zdziwiłem, że było tak przyjemnie. Wcale nie zimno, słonecznie. To była ta niedziela.

Po wyjściu z mojego obejścia, bezpośrednio po drugiej stronie rozpocząłem od przyjemnego widoku brzózek co już dało nadzieję na lekkie uspokojenie sumienia.

niedziela_zogrodemnaty1

Następnie skręciłem w pola i tak wolnym krokiem zatoczyłem koło, konkretnie prostokąt. Po pagórkach i dolinach.

niedziela_zogrodemnaty2 niedziela_zogrodemnaty3 niedziela_zogrodemnaty4 niedziela_zogrodemnaty5 niedziela_zogrodemnaty6

Przy okazji miałem okazję spojrzeć co tam słychać, że kukurydza jak stała tak stoi.

niedziela_zogrodemnaty10 niedziela_zogrodemnaty11 niedziela_zogrodemnaty12 niedziela_zogrodemnaty13 niedziela_zogrodemnaty14 niedziela_zogrodemnaty15 niedziela_zogrodemnaty16 niedziela_zogrodemnaty17

Stodoły niektóre nie najnowsze, jak stały tak stoją.

niedziela_zogrodemnaty18 niedziela_zogrodemnaty19

A niektóre działki wyróżniają się na tle innych. Tu na przykład takie pole gdzie po lewej i prawe nie ma nic, a właściwie jeden wielki chaszcz, a środkiem właśnie ładnie wykoszona łączka. Można? Można. Jak się chce.

niedziela_zogrodemnaty20 niedziela_zogrodemnaty21

I dochodząc na miejsce, tylko z drugiej strony, ponownie kojący sumienie brzozowy zagajnik.

niedziela_zogrodemnaty22niedziela_zogrodemnaty26

A po drodze jeszcze taka ładna rabatka, która jest przykładem, że za płotem też można zrobić coś ładnego. Tutaj właśnie Sąsiad ma pomiędzy ogrodzeniem, a ulicą, taki pas o szerokości chyba 5 metrów. W normalnym stanie rzeczy mógłby być tam najprawdziwszy bałagan, chwast, w najlepszym razie wysypany tłuczniem pas. Ale nie. Jest ładna trawka i bardzo przyjemne rabatki.

niedziela_zogrodemnaty23 niedziela_zogrodemnaty24 niedziela_zogrodemnaty25

Czyli ponownie można. Jak się chce. A te kamienie to już centralnie na wprost mojego wjazdu. Nie wiem skąd się tam wzięły, bo mieszkam tam krótko. Ale legenda głosi, że ktoś je tam przywiózł z pól.

niedziela_zogrodemnaty27

No dobra. Sumienie lekko uspokojone, a z drugiej strony jeszcze nic konkretnego nie zrobiłem. Tyle, że obszedłem wieś polami. A jednak sobota stracona. I zaniedbane część obowiązków. Między innymi cotygodniowy obchód parku i ułożenie planu co, gdzie i jak przez cały tydzień. Więc zaraz „po Kościele”, a przed obiadem, jest taki właśnie czas, z którym nie specjalnie wiadomo co zrobić. Dlatego spędziłem go w parku. Przy okazji całkiem dobrze, bo to właśnie „ta niedziela”. Gorąco jak lipcu, słońce daje więc było całkiem przyjemnie. Obszedłem wszystko dość szybkim krokiem, co zajęło mniej więcej godzinę. I oczywiście znów przywlokłem trochę zdjęć.

niedziela_zogrodemnaty28 niedziela_zogrodemnaty29 niedziela_zogrodemnaty30 niedziela_zogrodemnaty31

A w parku jak to w parku o tej porze. Miejscami widać jesień już bardzo, a miejscami jeszcze wcale. Trawa zieloniutka, liście nie spadają.

niedziela_zogrodemnaty32 niedziela_zogrodemnaty33 niedziela_zogrodemnaty34 niedziela_zogrodemnaty35 niedziela_zogrodemnaty36 niedziela_zogrodemnaty37

Jednak patrząc obiektywnie nie można powiedzieć, że nie ma co robić. Więc od jutra „akcja” ciąg dalszy.

niedziela_zogrodemnaty38 niedziela_zogrodemnaty39 niedziela_zogrodemnaty40 niedziela_zogrodemnaty41 niedziela_zogrodemnaty42 niedziela_zogrodemnaty43 niedziela_zogrodemnaty44 niedziela_zogrodemnaty45 niedziela_zogrodemnaty46 niedziela_zogrodemnaty47 niedziela_zogrodemnaty48 niedziela_zogrodemnaty49 niedziela_zogrodemnaty49a niedziela_zogrodemnaty50 niedziela_zogrodemnaty51 niedziela_zogrodemnaty52 niedziela_zogrodemnaty53

Moje sumienie powolutku było już uspokojone więc delikatnie można było zacząć oddawać się przyjemności przebywania w parku. Tzn. nie traktować jako wyjścia służbowego tylko wyobrazić sobie, że to spacer. I nacieszyć oko sytuacją.

niedziela_zogrodemnaty54 niedziela_zogrodemnaty55 niedziela_zogrodemnaty56 niedziela_zogrodemnaty57 niedziela_zogrodemnaty58 niedziela_zogrodemnaty59 niedziela_zogrodemnaty60 niedziela_zogrodemnaty61 niedziela_zogrodemnaty62 niedziela_zogrodemnaty63

A jest co oglądać. Bo park to nie tylko drzewa i trawniki, ale także cała zabytkowa infrastruktura. Stare alejki, mostki, cieki wodne itd.

niedziela_zogrodemnaty64 niedziela_zogrodemnaty65 niedziela_zogrodemnaty66 niedziela_zogrodemnaty67 niedziela_zogrodemnaty68

No i oczywiście śmieci. A, że w zakresie moich prac jest także ich codzienne (bez niedziel) zbieranie to zwracam na nie uwagę. A jest tego od groma. Po sobocie, porcja jest podwójna więc pół poniedziałku zawsze zarezerwowane jest na śmieci.

niedziela_zogrodemnaty69 niedziela_zogrodemnaty70 niedziela_zogrodemnaty71 niedziela_zogrodemnaty73

Niezależnie od tego, po całym spacerze i godzinie spędzonej w parku, poczułem się jak na zdjęciu poniżej.

niedziela_zogrodemnaty76

Czyli fajnie. Sumienie uspokojone. Plan działania na tydzień ułożony, sytuacja opanowana.

Tym sposobem „ta niedziela” pt. jedną nogą rehabilitacja, drugą plan na jutro, zaliczona. A, że jest jeszcze wcześnie to jest czas na mały odpoczynek. Od jutra kolejny napięty tydzień. Dam znać co i jak będzie. A tymczasem, miłej niedzieli.

4 komentarze

  • No tak… fotek troche jest i super…. jak widac nie tylko Ty swietowales – sadzac po fotkach z parku- na polach raczej porzadki…tylko ta kukurydza zastanawia….jesiennie i pieknie…jak sie chce…detale piekne..wiec Tomku…ze spokojnym sumieniem zaczynaj nowy tydzien…bedzie ok…pozdrawiam i dobrej nocy zycze 🙂

    • To prawda, chociaż z drugiej strony w parku świętują cały czas 😉
      Dziękuję z optymistyczne słowo, pozdrawiam i również życzę spokojnego tygodnia 🙂

  • Muszę przyznać, że mieszkasz w pięknej okolicy. Cudne widoki, pól, łąk, rzek i jezior jest to co kocham. Mnie zastanawiają kamienie, które przed Twoją posesją spokojnie leżą! Są Tomku cudne wykorzystaj je koło domu, bo jak nie to ja je do siebie…..;)

    • A dziękuję 🙂 Myślałem już o tych kamieniach, ale najpierw jakoś nie miałem śmiałości, a teraz jest już wszystko zrobione i nie specjalnie byłoby je jak przetransportować aby nie narobić szkód. Tak czy inaczej „mam je na oku” 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *