Czy tu może być kiedyś trawnik? Spokojnie, da się zrobić.

Założenie trawnika to czynność specyficzna i jedyna w swoim rodzaju. Przede wszystkim dlatego, że zmienia „księżycowy krajobraz” naszej działki, w pożądaną, ładną zieloną nawierzchnię. Zanim to jednak się stanie, niestety trzeba przejść wieloetapową, ciężką drogę. Tym cięższą im większa jest powierzchnia przyszłego trawnika.

Jednak nie ma rzeczy niemożliwych, mimo iż na początku zadajemy sobie jedynie słuszne pytanie: czy tu może być kiedyś trawnik?

I nie inaczej było w tym przypadku, który posłuży jako streszczenie wiedzy: jak założyć trawnik?

Pierwsze spojrzenie na teren, jak zawsze jest lekko dziwne. Niby oczyma wyobraźni widzimy już ładną trawę, ale zdrowy rozsądek szybko sprowadza nas na ziemię. To jest niczym walka serca i rozumu, gdzie serce mówi: ale będzie pięknie, a rozum na to: tylko kiedy i jak to zrobić?
Obraz najczęściej mamy taki jak na załączonym obrazku tzn. zajeżdżoną po budowie ziemię i wszechogarniające chwasty.

 TRAWNIKzogrodemnaty1

TRAWNIKzogrodemnaty2

W naszym przykładzie i tak nie jest jeszcze źle, ponieważ z uwagi na dużą powierzchnię działki, roboty budowlane rozegrały się w innej części działki niż ta pod przyszły trawnik. W związku z tym, teren nie był zaśmiecony gruzem ani innymi odpadami budowlanymi.

Po pierwszym przypływie euforii o trawniku i ustąpieniu paraliżującego szoku „jak to zrobić” zabieramy się do roboty.

Szczegółową kolejność działań omawiałem w artykule: Urządzenie ogrodu – jak to zrobić i ile to kosztuje? oraz NIWELACJA terenu – jak to zrobić własnymi siłami?, więc w tym miejscu przejdę tylko skrótowo do sedna czyli momentu kiedy będziemy przy typowych czynnościach ogrodniczych związanych z założeniem trawnika.

Zaczynamy oczywiście od wykonania wszystkich trwałych elementów czyli tarasów, chodników, podjazdów i ogrodzeń. W naszym przykładzie ogrodzenie częściowo było już wykonane, skupiliśmy się więc na wykonaniu chodników oraz miejsc (okręgów) pod mini plac zabaw, przyszłą altanę oraz ognisko.

Jest to etap, w którym możemy na chwilę odetchnąć ponieważ najczęściej wykonuje nam to „firma”, a więc roboty się toczą, ogród „się robi”, a my się cieszymy. Jednak jest to tylko pozorny spokój i ani na moment nie możemy tracić czujności. Kluczowe znaczenie ma bowiem nie tylko wygląd tego co firma nam ułoży, ale także to jak nam to ułoży. Chodzi oczywiście o odpowiednie poziomy, spadki i wysokości na jakich wykonuje poszczególne elementy. O tym był szczególnie, cytowany już wpis: NIWELACJA terenu – jak to zrobić własnymi siłami?. Musimy dopilnować aby nie zrobiono nam „za nisko” ani „za wysoko”, co będzie miało wpływ na ewentualne przyszłościowe gromadzenie się wód opadowych, a przede wszystkim na masy ziemi, które będziemy potrzebować aby teren wyrównać.

Zatem zagospodarowanie się robi.

TRAWNIKzogrodemnaty3

Powstają kolejne elementy.

TRAWNIKzogrodemnaty4

TRAWNIKzogrodemnaty5

I jeszcze kolejne, a nasze samozadowolenie rośnie.

TRAWNIKzogrodemnaty6

Aż do momentu kiedy prace brukarskie się kończą, a my orientujemy się, że nasz wcześniejszy „księżycowy krajobraz” zmienił się w scenerię jak po przejściu frontu wojennego lub lekkiego tornada. Pryska nasza radość, że nie było wcześniej odpadów pobudowlanych, bo teraz już są. Oczywiście w części działki gdzie nie przechodził front, działalność prowadziły chwasty i to dopełnia naszą rozpacz.

TRAWNIKzogrodemnaty7

Jednak nie ma zbyt dużo czasu na histerię, trzeba się wziąć w garść i zabrać do prawdziwej roboty.
Pierwszy krok to oczywiście sprzątanie wszystkich śmieci i odpadów. Czynność stosunkowo prosta i nie wymagająca.

TRAWNIKzogrodemnaty10

Jeśli sprzątanie wykonamy z sukcesem, możemy przystąpić do dalszych prac czyli formowania terenu. Oczywiście nie mamy innego wyjścia jak dowiązać się do wykonanych elementów i w odniesieniu do nich formować skarpy, nasypy i płaszczyzny. Przy tej okazji również zagospodarowujemy tereny, które wcześniej wydzieliliśmy pod rabaty i inne elementy nie będące trawnikami.

W naszym przykładzie miejsca te wykładane były geowłókniną, a następnie miały być zasypywane kamieniem i korą ozdobną.

TRAWNIKzogrodemnaty9

TRAWNIKzogrodemnaty11

I tak kawałek po kawałku, pas za pasem wyprowadzamy i równamy teren. Gdzie mam nadmiar ziemi, zbieramy do wyznaczonego poziomu, gdzie mamy brak ziemi, dosypujemy. Szczegółowy opis był, w cytowanym już artykule: NIWELACJA terenu – jak to zrobić własnymi siłami?

Praca żmudna i ciężka. Jeśli będziemy to robić ręcznie, a działkę mamy dużą, nie raz pomyślimy: ale ciężka robota, górnik to ma lekko.

TRAWNIKzogrodemnaty12

TRAWNIKzogrodemnaty13

TRAWNIKzogrodemnaty14

TRAWNIKzogrodemnaty15

TRAWNIKzogrodemnaty16

Po kilku wyrównanych pasach dochodzimy do słusznych wniosków: ręcznie to nie przejdzie, za duża działka. Zrobiliśmy kilka pasów, a gdzie reszta? Potrzebna będzie koparka. To jest moment kiedy po ogólnym zniechęceniu, znów powraca w nas energia. Wydaje się, że przybędzie odsiecz i ta nierówna walka będzie wygrana.

Ale moment, moment. Wcześniej robiliśmy ręcznie i powoli więc na bieżąco, w obrabianym pasie, rozprawialiśmy się z chwastami. Skoro ręcznie, to ręcznie je eliminowaliśmy.

A co jak przyjedzie koparka? Przecież nie nadążymy przed nią oczyszczać terenu. Kolejne zwątpienie i kryzys. Jednak szybko okazuje się, że i na to są metody, radykalne i przez wielu krytykowane: środki chemiczne, które „spalą” wszystko w pień. Nie pozostaje nic innego jak zaopatrzyć się w dobry opryskiwacz i potraktować wszystko odpowiednią mieszanką. Jest tylko jedno małe ale: na efekty musimy poczekać od kilku do kilkunastu dni.

Nie mając innego wyjścia tak robimy i po pewnym czasie, na „oczyszczony” teren przybywa odsiecz: najprawdziwsza koparka. Sprawy nabierają tempa ponieważ koparka rozgarnia, przesuwa, zbiera i nasypuje ziemię, a my delikatnie równamy i pomagamy grabeczkami.

TRAWNIKzogrodemnaty17

TRAWNIKzogrodemnaty18

No i tym sposobem, teren mamy już prawie gotowy. Prawie wyrównany, jednak to prawie niestety robi wielką różnicę. Po naszym wcześniejszym wyrównaniu, czy ręcznym czy koparką, teren niestety nie jest idealny. Nawet jeśli przez moment było dobrze, to gdzie niegdzie ziemia osiadła, szczególnie tam gdzie było jej więcej nawiezione. Należałoby więc jeszcze raz wszystko wyrównać.

A szkoda. Bo przez moment wydawało się, że już było tak ładnie. Jest to owszem kolejny cios, tym bardziej, że siły już nie te co przed robotą, ale jest małe pocieszenie. Ten problem, w porównaniu do tych co już za nami, to żaden problem.

Przystępujemy do równania. Oczywiście zawsze mamy możliwość ponownie sięgnąć po specjalistyczny sprzęt lub zrobić to ręcznie. W naszym przykładzie pokazana jest ta druga metoda, w której idealnie sprawdza się panel ogrodzeniowy, odpowiednio dociążony. Co prawda panel sam nie pojedzie i dlatego potrzeba jeszcze specjalne „lejce” i dwóch silnych do ciągnięcia. Jeśli ich mamy to wystarczy „tylko” objechać nasz teren i gotowe. Najlepiej zrobić to w dwóch kierunkach tzn. „na krzyż” czyli góra – dół i od prawej do lewej. I co najistotniejsze odpowiednio dociążyć panel aby trąc zbierał nadmiar ziemi z górek i przesuwał w zagłębienia.

TRAWNIKzogrodemnaty19

TRAWNIKzogrodemnaty21

A skoro teren wyrównaliśmy to teraz już mamy „z górki”. Można powiedzieć, że przystępujemy do zabiegów ogrodniczych ponieważ w perspektywie jest już sianie trawy. Bierzemy siewniczek i ponownie „na krzyż”, aby nie zrobić pustych „mijanek”, wysiewamy nasiona traw.

Mieszanki traw oczywiście są różne, ale jesteśmy po kilkudniowej lekturze „w internecie” i mamy już tą jedyną, najlepszą z najlepszych i stworzoną dla naszego terenu.

TRAWNIKzogrodemnaty23

TRAWNIKzogrodemnaty24

A skoro posialiśmy to wypada zwałować. Nasiona wbiją się w ziemię co polepszy ich szanse na wzejście, a zmniejszy częściowo efekt „wyjedzenia” przez ptaki, które z całej okolicy zbierają się i obserwują już naszą działkę.
Wśród zabiegów związanych z sianiem trawy jest jeszcze taki element jak torfowanie. Tzn. po zwałowaniu można teren zaprószyć torfem, przykrywając nasiona i zapewniając im lepsze warunki do wzejścia. Torf je osłoni, a ponadto będzie dłużej utrzymywał wilgoć, jeśli będziemy sumiennie podlewali. Ale o tym za chwilę.

W naszym przykładzie torfu nie stosowano ponieważ powierzchnia był duża i pokrycie jej torfem to „nie byłyby tanie rzeczy”.

TRAWNIKzogrodemnaty25

Ale za to podlewano.

A jest to czynność monotonna i czasochłonna, szczególnie na dużym areale. Ale jeśli nie ma nawadniania to niestety nas to nie minie.

Jeśli będziecie już na etapie podlewania to powoli można zacząć przyjmować gratulację za zrobienie takiego ładnego trawnika. Co prawda trawy jeszcze nie widać, ale wystarczy minimum wyobraźni i już ją widać. Nie to co na początku ….

Wracając do podlewania: nie lejemy ze szlaufa jak z węża strażackiego ponieważ porobimy dziury, kałuże i wypłuczemy nasiona. Rozpylamy „mgiełkę”, która równomiernie nasącza teren. I uwaga techniczna: musimy tak rozplanować trasę podlewania aby nie chodzić po podlanym, bo wówczas ziemia się klei do butów, powyciągamy nasiona i oczywiście porobimy dziury. Najlepiej zacząć „od końca” i stopniowo wycofywać się.

TRAWNIKzogrodemnaty26

TRAWNIKzogrodemnaty27

TRAWNIKzogrodemnaty28

Po około 2 – 4 tygodniach nasze starania zostają wynagrodzone. Tzn. trawa zaczyna kiełkować i stopniowo się zagęszczać. A po około 2 miesiącach wygląda już tak jak na załączonym poniżej obrazku. Stało się to co wydawało się niemożliwe. To jest ten moment kiedy już możemy sobie ostatecznie pogratulować, a nawet powiedzieć: zrobiliśmy kawał dobrej roboty.

Oczywiście trawa jest jeszcze słaba i potrzeba trochę czasu aby się wzmocniła i jeszcze bardziej zagęściła. Dlatego musimy uważać z pielęgnacją i jej użytkowaniem. Dajmy jej jeszcze czas i nie traktujmy od razu jak murawy Stadionu Narodowego.
Te chwilowe niedogodności wynagrodzi nam kolor, który na świeżej, wschodzącej trawie jest wyjątkowo soczysty, jedyny w swoim rodzaju.

TRAWNIKzogrodemnaty31

TRAWNIKzogrodemnaty32

TRAWNIKzogrodemnaty33

I taki stan będzie się utrzymywał właściwie do końca sezonu. To pierwszy rok naszego trawnika, nasz sukces i wydaje się nawet, że krok milowy dla całej ludzkości.

W następny sezon, co pokazują zdjęcia poniżej, wchodzimy już z podniesioną głową, jako „starzy” właściciele trawnika. Trawa co prawda ma już „normalny” kolor, który nie jest już tak soczysty jak pierwszego roku, ale za to możemy ją już do woli użytkować. Nie pozostaje nam nic innego jak cieszyć się tym trawnikiem oraz oczywiście regularnie pielęgnować i kosić.

TRAWNIKzogrodemnaty34

TRAWNIKzogrodemnaty35

TRAWNIKzogrodemnaty36

TRAWNIKzogrodemnaty37

TRAWNIKzogrodemnaty38

TRAWNIKzogrodemnaty39

TRAWNIKzogrodemnaty40

I gdy tak cieszymy się wyglądem naszego trawnika, dobrze jest sobie przypomnieć jak było rok wcześniej. Jaką drogę przebyliśmy i że zrobiliśmy coś, co na początku wydawało się ponad nasze możliwości.

TRAWNIKzogrodemnaty4

I tym sposobem temat pt: jak założyć trawnik?, można uznać za zamknięty. Teren oczyszczony, wyrównany, zagospodarowany, trawa rośnie. Plan wykonany na 110% normy.
O naszych początkowych obawach już nie pamiętamy, a pytanie: Czy tu może być kiedyś trawnik?, dawno straciło już znaczenie.

TRAWNIKzogrodemnaty41

Oczywiście jesteśmy dumni i cieszymy się z dokonanego dzieła, często traktujące je jako wykonane „raz na zawsze”.
Więc uwaga, gorsza wiadomość: jeśli chcemy aby trawnik był zawsze ładny, a trawa bez chwastów, gęsta i równa, niestety będziemy musieli poświęcić mu sporo uwagi i czasu. Trawa to „żywy organizm” i pozostawiony bez opieki, szybko straci urok i zniweczy ciężką pracę, którą wykonaliśmy.

Pamiętajmy o tym, że pięknym trawnikom, które oglądamy na zdjęciach, poświęca się wiele uwagi i środków na bieżącą pielęgnację. Jeśli nie będziemy na to gotowi, może nie warto tak mocno przykładać się do jego założenia… ?

Wam jednak życzę pięknych, gęstych, równych i zadbanych trawników. Miejcie czas i chęci na pielęgnację, a trawnik na pewno się Wam odwdzięczy … 😉

3 komentarze

  • Witam, kolejny dobry artykuł! Jestem Twoja fanką! Jedno pytanie będę podnosić teren. Obecnie mam ziemię ubitą z chwastami. Spryskać roundapem? Ile dni powinnam odczekac? Kiedy sypać ziemię? Czy świeża ziemię też spryskać? Trawa będzie z rolki więc nie wiem czy ma to jakieś znaczenie? Pozdrawiam serdecznie

    • Witaj,

      Dzięki wielkie! A jak już fanką to żartów nie ma 🙂

      Co do Twojego pytania:

      Generalnie możliwości są dwie:
      -albo ściąć wierzchnią warstwę wraz z tym co rośnie i wywieźć, a następnie dowieźć świeżej ziemi i równać dalej metodami jakie opisuję. Oczywiście ile tej ziemi to wyjdzie dopiero w trakcie.
      – albo nie ścinać, tylko pryskać 2-3 razy w odstępach mniej więcej tygodniowych jakimiś środkami i jak już wszystko się spali wtedy skosić do zera, a następnie jakąś rotacyjną maszyną wymieszać z ziemią i przystąpić do niwelacji…. Jednak w praktyce zawsze coś będzie wyłaziło i się ciągnęło w efekcie czego robota będzie ciężka…

      Dlatego polecam sposób pierwszy. Generalnie przygotowanie terenu pod trawę z rolki jest praktycznie identyczne jak pod siew. Musi być równie oczyszczony i wyrównany,

      Natomiast wspomnę również o Podręczniku, w którym to i wiele, wiele więcej co może Cię interesować, dokładnie opisałem. Stąd polecam wziąć go pod uwagę, bo może znacznie pomóc…
      Na wszelki wypadek link: http://zogrodemnaty.pl/jak-przejsc-z-ogrodem-na-ty/
      Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *