„Jak Cię widzą, tak Cię piszą” czyli o tym co mówi o Tobie, Twój własny ogród.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na temat oceny człowieka na podstawie wyglądu, powstało wiele teorii. Podstawowa z nich to oczywiście ta, że „nie szata zdobi człowieka”, próbująca lekko bronić tych „nie wyglądających”. Druga niestety, bardziej brutalna i nie pozostawiając złudzeń to właśnie teoria pt. „jak Cię widzą, tak Cię piszą”.

Bo czy nie jest tak, że:
Idziesz w brudnych spodniach, bo akurat czymś się ubrudziłeś, będziesz brudasem albo niechlują,
Idziesz chodnikiem po kilku drinkach, bo akurat były imieniny kolegi, będziesz pijakiem,
Lekko uniosłeś głos w słusznej sprawie, bo nie mogłeś dłużej tolerować głupoty, będziesz awanturnikiem, itd., itd.

Te pozytywne zachowania, z reguły się pomija i tego, że:
Przepuścisz kogoś w kolejce, nikt nie zauważy,
Pomożesz staruszce na pasach, nikt nie zauważy,
Wyrobisz 150% normy w pracy, nikt nie zauważy.

Dlatego nie masz co liczyć, że Twoje „wyskoki”, zostaną zniwelowane Twoimi pozytywnymi odruchami.

A skoro Twój wygląd, buduje Twój wizerunek, to co o Tobie mówi Twój własny ogród?

W przeciwieństwie właśnie do Twoich chwilowych „wyskoków”, które najczęściej dają mylny obraz Twojej osoby, otoczenie w którym żyjesz, Twój ogród, mogą wiele powiedzieć. Przede wszystkim dlatego, że mają charakter statyczny, ciągły i trwale związany z Twoim wizerunkiem. O ile brudne spodnie możesz mieć raz i przypadkiem ktoś Cię w nich zobaczył i ocenił, to stale zabrudzony, zagracony, zaniedbany ogród, ewidentnie utrwala Twój negatywny wizerunek.

To w jakim żyjesz otoczeniu, na które masz wpływ, jakimi otaczasz się przedmiotami, jak kształtujesz otaczającą Cię przestrzeń, zdradza bardzo wiele Twoich cech. Z codziennej obserwacji ogrodów, w których bywam i pracuję, wyłania się zdecydowany obraz ich właścicieli. Można ich zaszeregować do kilku grup, które definiują następujące typy ogrodów:

Perfekcyjnie urządzony i perfekcyjnie zadbany. Pierwsze co zawsze przychodzi na myśl: właściciel to poważny gość, pewnie biznesmen albo siedzi na wysokim stołku albo pasjonat. I wydaje na to nie małe pieniądze. I z reguły to się zgadza. Perfekcyjny ogród kosztuje niemałe pieniądze, a niemałe pieniądze nie zarabia się „byle gdzie”. Jednak pieniądze to nie wszystko. Można je mieć, a ogród i tak może „nie wyglądać”. Co więc jeszcze? Musi mieć facet lub babka poczucie smaku i estetyki oraz zamiłowanie do porządku. Czyli ogólnie mówiąc musi być człowiekiem zwracającym uwagę na estetykę, schludność i czystość. A skoro pilnuje tego w ogrodzie, to pewnie pilnuje tego w innych dziedzinach życia. Musi być zorganizowany i konkretny. Pewnie tak. Perfekcyjny ogród wymaga konkretnego i zorganizowanego opiekuna, który potrafi wszystko zaplanować, dopilnować i na czas wykonać. Zatem ogród ten przedstawia swojego pana, tylko i wyłącznie, w pozytywnym świetle.

Skromnie urządzony i perfekcyjnie zadbany. Właściwie wszystko co przychodzi na myśl o właścicielu tego ogrodu, to wypisz wymaluj to samo co o właścicielu poprzedniego. Z wyjątkiem pieniędzy. Których ten, zapewne nie ma na tyle, aby perfekcyjnie urządzić ogród. Perfekcyjnie oznacza z użyciem drogich rozwiązań technicznych, wydumanych roślin, drogich ozdób czy małej architektury itd. Nie oznacza to, że ogród jest brzydki, po prostu jest skromny, ale ładny i zadbany. Właściciel więc również jest człowiekiem zorganizowanym, konkretnym, twardo stąpającym po ziemi. Najczęściej jeszcze wyjątkowo miłym i uprzejmym.

Perfekcyjnie urządzony i zaniedbany. Od razu przychodzi na myśl, że właściciel to „dziwny” gość. Albo miał nagły zryw do urządzenia, a potem zabrakło mu energii na utrzymanie, albo przeliczył się w swoim optymiźmie, że raz się zrobi i będzie pięknie, albo kiedyś miał pieniądze, a teraz lekko podupadł i nie ogarnia tematu. Tak czy inaczej widać od razu, że facet lub babka mają jakieś wahania formy i nastrojów, a to oznacza, że nie do końca wiadomo co o nich myśleć. Niby esteci i dbający o wizerunek, a tu jednak wręcz przeciwnie. Albo wcześniej albo teraz udają. Najczęściej jednak udawali wcześniej i byli nie sobą, a w gruncie rzeczy z porządkiem i estetyką mają niewiele wspólnego.

Nie urządzony, zaniedbany, zagracony i zapuszczony. Myśl pierwsza, druga, a nawet trzecia o właścicielu są raczej negatywne. Od brudasa, dziada, przez niechluja, aż po wyjątkowego bałaganiarza. Dopiero w czwartej lub piątej myśli przychodzi nam do głowy, a może facet nie ma możliwości aby o to dbać? Jednak nie. Taki permanentny bałagan nie bierze się ot tak. Bez powodu. Musi wychodzić z charakteru i totalnego znieczulenia na potrzebę dbania o otoczenie. A skoro o otoczenie, to pewnie i o siebie, a skoro o siebie to pewnie i o swoje sprawy.

Tyle o typach ogrodów, a teraz najpopularniejsze style ogrodów.

Dopieszczony.
Ogród najogólniej mówiąc zorganizowany, zadbany, urządzony gustownie i ze smakiem. Czy to w formie klasycznej, wiejskiej, rustykalnej, nowoczesnej, kamiennej czy jakiejkolwiek innej, ale urządzony spójnie i z pomysłem. O właścicielu takiego ogrodu, najczęściej można powiedzieć, że żyje „z pomysłem”. Potrafi wyrazić siebie, jest poukładany i zorganizowany w każdej dziedzinie. Czy jest poważnym biznesmenem zatrudniającym dziesiątki ludzi czy zwykłym Kowalskim, ale żyjącym z pasją i potrafiącym zaciekawić innych. Tak czy inaczej, ale jest osobą na poziomie, z którą zawsze można się sensownie porozumieć.

Po mojemu.
Czyli od sasa do lasa. Wszystko niby ładne, zadbane, ale jednak kupy się nie trzyma. Tu kostka betonowa, tam granit, a tu plastikowe obrzeże. Z boku krasnal, a na środku betonowa fontanna. W altanie stylowy metalowy stolik i plastikowe krzesła. Styl właściwie żaden, tzw. radosna twórczość. Nie można się do niczego przyczepić, ale nie można też powiedzieć niczego dobrego. Podobnie jest z zielenią, niczym nie zachwyca. Średnia krajowa, niestety większość w spotykanych ogrodach. I podobnie z jego właścicielem, nie zachwyca i nie denerwuje. Typowy, nie wyróżniający się z tłumu obywatel.

Uprawowy.
Króluje w nim przeświadczenie, że każdy kawałek ziemi należy zagospodarować, a ziemia stworzona jest po to aby dawać plony. Nie ważne, że nie ma kto tego wszystkiego skonsumować, ale jest ziemia to trzeba ją uprawiać. Trawnik czy inne elementy to rzecz zbędna, marnująca tylko cenny areał. A właściciel? Ciężko to ocenić i domyślać się przyczyny. Być może to jeszcze jakiś powojenny syndrom i wspomnienie o ciężkich czasach, które w wielu rodzinach jest przekazywane i podtrzymywane. Zatem właściciel działa w ciągłej konspiracji, z reguły jest tajemniczy i lekko zamknięty na otoczenie. Często niezrozumiany, a nawet napiętnowany przez sąsiadów, jeśli za płotem piękny trawnik i imprezy plenerowe, a u niego kopce ziemniaków i plantacje pomidorów.

Magazynowy.
Ogród oprócz jakiejś tam funkcji, pełni przede wszystkim rolę magazynu. Wszystkiego co kiedyś (czyt. nigdy) się przyda, co jest w nim, „na chwilę” zmagazynowane. W jednym rogu ogrodu skład pustaków po budowie domu z przed 10 lat, w drugim stary kontener blaszany, wanna żeliwna, stare rury i takie tam drobiazgi. W altance stare meble, które było żal wyrzucić po remoncie kuchni, a z lewej strony ogrodu, przyczepka szwagra, który nie ma jej gdzie trzymać. Używał ją ostatni raz dwa lata temu, ale wciąż twierdzi, że będzie mu potrzebna. Zieleń ma charakter przypadkowy, tam coś się wsadziło, potem tam, to urosło duże, to małe. Tu kawałek trawnika, tam trochę grządek. To częsty obraz ogrodów więc śmiało można powiedzieć, norma krajowa. Właściciel to taki „mieszaniec” stylu po mojemu i stylu uprawowego czyli z jednej strony niewyróżniająca się średnia krajowa, a z drugiej syndrom powojenny tzn. wszystko się przyda. Poza tym normalny obywatel, z którego raczej nikt nie będzie czerpał inspiracji.

Wysypiskowy.
Ogród ten to lekka modyfikacja stylu magazynowego, w którym dominują oprócz rzeczy, które „kiedyś” się przydadzą, także inne, przez ogół społeczeństwa uznane za śmieci. Co więcej oprócz tych śmieci „na kiedyś”, w ogrodzie występują także liczne śmieci tzw. lekkie tzn. poniewierające się stare butelki, puszki papiery itd. Zieleń ozdobna ma charakter raczej symboliczny, z reguły wyparta jest przez wszechobecne chwasty, samosiejki i ogólnie uznane zło. Taki obraz posesji nie wróży niczego dobrego. Po właścicielu również nie ma się czego spodziewać, a ogólny wizerunek ogrodu, odzwierciedla najczęściej jego osobę, podejście, gust i tzw. dobry smak. Konkretnie jego brak.

Powyższe rodzaje i style ogrodów to nie są takie tam teorie wyssane z palca czy omamy gorączkowe lub co gorsza inne. Odwiedzając liczne ogrody, taki właśnie obraz mi się nasuwa. Co więcej wynika z niego także obraz właścicieli, który przekłada się na jakość relacji i wzajemnych kontaktów. Można uznać za regułę, że czym ogród bardziej zadbany i wypieszczony, tym właściciel bardziej ogarnięty, przystępny i posiadający szerszy światopogląd. A im ogród bardziej harmonijny, spójny i gustowny, tym właściciel ciekawszy i mający w sobie więcej „tego czegoś”.

Zatem warto abyś dbał o swoje otoczenie ponieważ wystarczy jeden rzut aby powstała opinia na Twój temat. Co by nie mówić i jakby temu nie zaprzeczać, Twój ogród to Twoja wizytówka. Każdy Twój gość czy tylko obcy przechodzień zwróci na niego uwagę. Czy to Ci się podoba czy nie, czy to jest dla Ciebie ważne czy nie, ale powinieneś, a nawet musisz o niego dbać. Tak jest stworzony ten świat, że nawet ptaki potrafią dbać i sprzątać swoje gniazda. Głupio więc byłoby gdybyśmy my pozostawali w tyle.

10 komentarzy

  • Święta prawda. Są piękne podwórka, ale są i takie, że płakać się chce. A najśmieszniej wygląda jak z takiego zapuszczonego obejścia, że tylko brakuje gów…. na środku, wyjeżdżają limuzyną wielce eleganccy państwo. Mam na myśli moich sąsiadów 😉

  • Oj prawda cała.Ludzie myślą, że są ogrody bezobsługowe, zamawiają firmę ogrodniczą , zakładają piękny ogród (czyt. kosztowny), i myślą że to wystarczy. NIC bardziej mylnego

  • Z przyjemnością i zaciekawieniem przeczytałam Twój artykuł 🙂 W mojej okolicy też są różne ogrody i różni są ich właściciele.Próbowałam gdzieś zakwalifikować mój ogród ,ale….chyba nie masz takiej kategorii….hahahaha…jest raczej dopieszczony ,bo obydwoje z mężem poświęcamy mu sporo czasu i troski 🙂 …ale też nie jest specjalnie perfekcyjny ,bo lubię jak jest naturalnie i chętnie akceptuję i korzystam z tego ,że mieszkamy w środku lasku 🙂 więc to co daje natura jest przeze mnie lubiane ….. Owszem lubię ładne dekoracje i aranżacje ,stylowe dodatki ,ale nie mam żadnych drogich i unikatowych roślin i nie ukrywam ,że się na nich nie znam …..Proszę stwórz kategorię w której się zmieszczę …. 🙂 Pozdrawiam w deszczowe i zimne listopadowe popołudnie 🙂

    • Hehe 🙂
      Ciekawe spostrzeżenia 🙂
      To co to może być za kategoria? Chyba właśnie NATURALISTYCZNY… czyli w większości, przy oczywiście odpowiednim prowadzeniu, utrzymuje się sam 🙂 Super.
      Pozdrawiam ogrodniczo!

  • Bardzo trafne spostrzeżenia – sama łapię się na tym, że oceniam ludzi po wyglądzie ich ogrodów. Zafundowanie sobie perfekcyjnie zaplanowanego i zagospodarowanego ogrodu to jedno, a praca w nim i utrzymanie go w nienagannym stanie to drugie 🙂 Choć należę do tej skromnej klasy gdzie ogród nie powstał za jednym zamachem to jest mi ogromnie miło słysząc słowa obcych ludzi : ” Tu jest jak bajce ” bądź ” Wiedziałam, że do Pani to na pewno tu się idzie ” Jest to ogromnie budujące 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Witam. Chicago, mam maly ogrodek, uwielbiam w nim pracowac, chociaz wiele jeszcze sie musze uczyc…Lubie pana spostrzezenia i uwagi nie tylko o ogrodach, ale i w ogole o ludzkich zachowaniach, pozdrawiam, zycze powodzenia i sokcesow

Odpowiedz na „Małgorzata BroszczakAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *