Jak oszczędzać w ogrodzie? Przy zakładaniu i utrzymaniu.

Ogród, jak wszystko, kosztuje. I to kosztuje niemało. Zarówno na etapie urządzenia, jak również w dalszym utrzymaniu. Czy są więc sposoby jak oszczędzać w ogrodzie? Okazuje się, że są. I to całkiem dużo.

Dlatego warto je poznać. Oczywiście nie wszystkie trzeba wykorzystać, nie wszystkie pasują też do każdego ogrodu. I nie wszyscy muszą oszczędzać. To jest wiadome.

Jednak znakomita większość posiadaczy ogrodów, mimo, że traktuje je jak hobby, to jednak wydatki musi kontrolować. A może też, z ich powodu, musi ograniczać swoje pomysły? Dlatego warto poznać sposoby, które pozwolą koszty ograniczyć, a zaoszczędzone pieniądze, spożytkować w ogrodzie inaczej.

Jak oszczędzać w ogrodzie?

Założenie ogrodu.

Sposób urządzenia. Nie odkryję chyba Ameryki jak powiem, że od tego jak ogród ma wyglądać, zależy ile będzie kosztował. Bo to faktycznie nic zaskakującego. Jednak, w tym całym przedsięwzięciu, należy sobie uzmysłowić pewne mechanizmy. Prawie matematyczne. I fakt, że cenę „robią”, poszczególne element pomnożone przez ich ilość i cenę jednostkową.

 Zatem mając do zagospodarowania np. 500 metrów kwadratowych ogrodu, nie bez znaczenia jest czy będzie to 500 metrów trawnika czy może 200 metrów trawnika, a 300 metrów kwadratowych rabat, wyłożonych jeszcze określonym materiałem np. kamieniem. Dodatkowo jeszcze rabaty oddzielone obrzeżami, w ilości np. 100 metrów bieżących.

Dlatego planując i projektując ogród trzeba wiedzieć jak działają poszczególne elementy. Nie tylko jak wyglądają, ale także jak rzutują na cenę. Ale co ważne, przy odrobinie praktycznej wiedzy, można w łatwy sposób nimi manewrować i dostosowywać ilość do wymogów portfela.

Szczegółowo, jak to działa, co jak rzutuje na cenę i na czym oszczędzać, znajdziesz we wpisie: Urządzenie ogrodu – ile to kosztuje?

 

Elementy bezobsługowe. Kształtując ogród trzeba wiedzieć, że nie utrzyma się sam. Wymagał będzie stałych nakładów pracy i pieniędzy. Ale, ale. Nie każdy element wymaga tyle samo zabiegów. A tym samym i kosztów. Np. praca na rabacie kamiennej jest niewspółmiernie mniejsza niż np. na trawniku. A zatem, mniejsza praca, mniejsze koszty.

Dlatego urządzając ogród, z tyłu głowy, już trzeba mieć te myśli. Co zrobić aby ułatwić sobie dalszą pracę. Myślę, że wiele ważnych kwestii znajdziesz we wpisie: Założenie ogrodu. Na co zwrócić uwagę by ułatwić jego utrzymanie?

 

Wykorzystanie starych rzeczy. Oczywiście nie połamanych desek czy puszek lub pustych plastikowych butelek. Choć i na taki materiał amatorzy się zdarzają.

Ale już np. drewnianych palet po materiałach budowlanych, do wykonania chociażby mebli ogrodowych, starych przedmiotów do zrobienia „stylowych” dekoracji itd. Pomysłów jest dużo. W każdym razie nie o to chodzi aby je tu wszystkie wydobywać, ale zaakcentować fakt, że nie wszystko trzeba kupić. Wiele rzeczy można zrobić, wykorzystując coś, co pozornie jest już niepotrzebne.

 

Gospodarowanie wodą. Etap zakładania lub przebudowy ogrodu, to idealny moment aby to zaplanować. Wykonać nawadnianie, zamontować podziemny zbiornik na deszczówkę itd. Wszystko to, na etapie utrzymania ogrodu, da wymierne oszczędności.

Ponieważ woda „z sieci” nigdy nie będzie mogła konkurować cenowo z deszczówką, a woda lana „z węża” z wodą z systemu nawadniania.

 

Wykonanie projektu ogrodu. Nie dla samego projektu i ładnego wyglądu, ale właśnie dla oszczędności. Dlatego, że robienie czegoś według planu, z natury, jest mniej uciążliwe i tańsze niż eksperymentowanie, przerabianie i dorabianie.

Ale także dlatego, że mając w ręce projekt i wiedząc co się chce, łatwiej dokonywać zakupów. Zarówno wszystkich materiałów, a także roślin. A nie dość, że łatwiej to i taniej niż kupowanie etapami, na zasadzie „co wyjdzie”. Kupując jednorazowo np. 100 roślin łatwiej wynegocjować dobrą cenę niż kupując to samo, ale w kilku rzutach, oddalonych od siebie o określony czas.

 

Przemyślane kupowanie materiałów. Które przejawia się tym aby wiedzieć co i ile się potrzebuje. A do tego znów kłania się powyższy projekt.

W każdym razie wiedząc np. że mamy do założenia 500 metrów kwadratowych trawnika, trzeba kupić jedno opakowanie nasion na 500, a nie 5 na 100 metrów. To zawsze wychodzi taniej.

Podobnie np. z materiałem dekoracyjnym. Korę i kamień zawsze lepiej opłaca się kupić „na wagę” u producenta lub bezpośredniego dystrybutora, niż kupować „na paczki” w centrum ogrodniczym. Oczywiście jeśli potrzebujemy go więcej i wiemy ile potrzebujemy.

Na wszelki wypadek przypomnę trochę o kamieniach. Tam znajdziesz m.in. to, ile można wyłożyć z 1 tony: KAMIEŃ w OGRODZIE – rodzaje, zastosowanie i koszty – część 1 oraz KAMIEŃ w OGRODZIE – rodzaje, zastosowanie i koszty – część 2.

 

Sklepy internetowe. Wiele z materiałów urządzeniowych, a właściwie nawet wszystko, można dostać w sklepach internetowych. Mam kilka swoich ulubionych, ale nie podam aby nie być posądzanym o reklamę. W razie potrzeby służę radą na mailu.

W każdym razie „ceny biją tam na głowę”, ceny tych samych produktów, które osiągalne są w dostępnych pod moją ręką sklepach. Dlatego wiedząc co się chce i ile, warto skompletować konkretne zamówienie i oczekiwać na kuriera.

 

Szkółki internetowe. A właściwie internetowa sprzedaż roślin. Cały czas budzi jeszcze emocje, ale ma coraz więcej zwolenników.

Ja sprawdzałem, mam również pewne szkółki „na oku”. Ceny również atrakcyjne więc myśląc o tym jak zaoszczędzić w ogrodzie, warto brać ten element pod uwagę.

 

Praca własna. Rzecz wydaje się oczywista, ale nie dla każdego. Jednak mimo wielu teorii, ja uważam tak: to co zrobione własnymi rękami jest najtańsze (nie wspominając, że najpewniejsze). Zatem skoro najtańsze, daje oszczędności.

 

Utrzymanie ogrodu.

Sprzęt. Tylko markowy. Nie aby lansować się przed sąsiadem, ale to jedyna gwarancja sukcesu. A sukces to bezproblemowa i długa eksploatacja.

Owszem na wstępnie nieco drożej niż u pana Kazia na targu czy w markecie pod nazwą „no name”, ale w perspektywie czasu taniej. Zamiast nowej kosiarki co rok, jedna, niezawodna na lat siedem. Itd., itd.

 

Kupno sprzętu. Skoro markowy, to tylko u dealera. Ale, ale. Zanim do dealera i tak trzeba sprawdzić. Bo ceny mają różne, czym słabszy, tym drożej.

Dlatego czasem warto kupić u innego, może również przez internet. Ale warto też przejrzeć stronę producenta. Bo znam takich, u których na stronie firmowej, również dostępne są sklepy, z cenami „nie do pobicia”.

 

Serwis. A to już moje oczko w głowie. Dlatego wiem, co to oznacza. Więc śmiało mogę powiedzieć, że dobry serwis to połowa sukcesu. I najtańsze rozwiązanie. Nawet na oryginalnych częściach. Zresztą zamienników do sprzętu ogrodowego jest niewiele.

Na wszelki wypadek koniecznie spojrzyj: Główne grzechy serwisów. Czyli jak nie dać się oszukać i nie odebrać sprzętu w stanie gorszym niż był zostawiony? Oraz: Jak ważny jest dobry serwis i dlaczego cenię sprzęt Husqvarna?

To co również warto dodać, dla każdego „amatora”, czyli użytkownika sprzętu we własnym ogrodzie: każdy sprzęt od czasu do czasu trzeba sprawdzić i przejrzeć. Najczęściej raz w sezonie, z reguły z pomocą serwisu. A sezon to okres od wiosny do jesieni. I wówczas serwisy mają najwięcej roboty bo sprawdzają sprzęt wszystkim „amatorom”. Dlatego najspokojniej i najtaniej jest im zawieźć sprzęt poza sezonem np. w zimie i wówczas można lekko dyktować swoje warunki. A to jak wiadomo, przekłada się na ceny.

 

Materiały eksploatacyjne. Czyli wszelkiego rodzaju nawozy, opryski, nasiona itd. Znów, podobnie jak przy zakładaniu, warto wiedzieć ile się tego potrzebuje.

I np. nawóz do trawnika, którego jest 500 metrów, kupić jeden na 500 metrów, a nie 5 na 100. Będzie taniej. Podobnie wszystkie inne materiały.

 

Sklepy internetowe. Nic dodać nie ująć, w stosunku do tego co powyżej. Z reguły zawsze mają taniej.

 

Praca własna. Wychodzi na to, że najtańsza. Chociaż, jeśli ktoś w ciągu godziny poświęconej na koszenie trawnika, jest w stanie zarobić XXX złotych i uważa to za czas stracony, warto zlecić firmie. Będzie taniej.

 

Myślę, że to najważniejsze kwestie, na które warto zwrócić uwagę. Na każdej z nich można „urwać” parę złotych. A w sumie może się to przełożyć, w skali roku, na nie mała kwotę. Która można ciekawie spożytkować.

Dlatego uważam, że pytanie pt.: jak oszczędzać w ogrodzie, ma jak najbardziej sens. Mam nadzieję, że się z tym zgodzisz. A jeśli uznasz, że wpis może być pomocny, podziel się z innymi. Udostępnij.

Jak zawsze zapraszam do zapisów na newsletter. Nie ominą Cię wówczas żadne ważne treści.

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *