Jak wystartować w rajdzie Dakar?

Właściwie odkąd pamiętam rajd Paryż – Dakar chodził mi po głowie. Co więcej zawsze wszystkim powtarzałem: jeszcze raz chciałbym wystartować w rajdzie Dakar. Reakcja zawsze była jedna i naturalna: a co już startowałeś? Na co zawsze była przygotowana jedna odpowiedź: nie, już raz chciałem.

I właściwie na tym mój kontakt z Dakarem się zakończył. Nie specjalnie było czym wystartować, ani tym bardziej za co. A skoro nie jestem Adamem Małyszem, to raczej w przyszłości, również nie doczekam się na realnych sponsorów i propozycje startu.

Jednak niedawno moje rozważania o rajdzie odżyły. Co prawda, w dalszym ciągu nie mam czym wystartować ani za co, ale pojawiło się światełko w tunelu. Na mojej drodze pojawił się John Deere X740.

DSC03494

A żeby tego było mało, to jeszcze pojawił się teren, po którym można hasać niczym po piaskach pustyni. Kolor nieco inny bo zielony i trochę więcej drzew, ale jeśli odpowiednio użyje się wyobraźni to można znaleźć się w krajobrazie pustynnym. I jeszcze jedno. John Deere X740 nie podchodzi pod kategorię motocykli, ani samochodów osobowych, tym bardziej ciężarowych, a więc najbliżej mu do wyczynowego quada. Wynika więc z tego, że startuję w jednej klasie z Rafałem Sonikiem.

Tym którzy znają markę John Deere nie muszę wspominać, że to klasa sama w sobie, a jeśli chodzi o model X740 to idealna komunalna zabawka. Jest moc, a więc jest zabawa. Tym, którzy marki nie znają, mogę tylko życzyć aby kiedyś mieli okazję osobiście poznać.

Zobaczcie przygodę z rajdu Dakar. Krajobraz trochę inny, ale użyjcie wyobraźni.

Na początek: przygotowanie do odcinka specjalnego. A konkretnie przygotowanie do koszenia.

DSC03495

Następnie start i taka prędkość oraz moc, że piach leci spod kół. A konkretnie to trawa, ale moc rzeczywiście jest.

DSC03510

DSC03498

Dalej różne szybkie wejścia w wiraże i przejazdy przez wydmy. A konkretnie przejazdy przez dłuższą trawę.

DSC03500

DSC03501

DSC03503

Później szybka partia po bezdrożu. A konkretnie przejazd po skoszonej trawie.

DSC03492

DSC03506

DSC03509

Następnie najazd na muldę na pełnej prędkości. A konkretnie najazd na niedokoszoną trawę.

DSC03512

I efektowny przejazd przez strefę kibica. A konkretnie przejazd jak każdy inny.

DSC03513

DSC03511

I na zakończenie: zjazd do strefy serwisowej. A konkretnie zakończenie koszenia i wyjazd na bazę.

DSC03508

Ty również zastanawiasz się może jak wystartować w rajdzie Dakar? A nie masz czym i za co pojechać? To zrób sobie Dakar, tak jak ja, na „własnym podwórku”.
John Deere X740, którym startuję, świetnie się do tego nadaje i spisuje się rewelacyjnie. Ja jestem z niego bardzo zadowolony, a to już trzeci sezon moich startów tym modelem. Zdążyłem się już z nim oswoić, objeździć, myślę, że w tym sezonie jestem w stanie powalczyć.

Z czego jestem najbardziej zadowolony?

X740 to w pełni profesjonalny traktor komunalny. To co jest najistotniejsze to moc, która wynosi aż 24KM. Pozwala to na koszenie, bez najmniejszego problemu, agregatem o szerokości 137 centymetrów. Kolejna, niezmiernie istotna dla mnie sprawa, to pełna, stalowa rama, która zapewnia trwałość i możliwość pracy w każdych warunkach. Tereny, na których pracuję X740 to nie tylko równe i gładkie polany czy boiska piłkarskie, ale także nierówne, „półdzikie” nawierzchnie porośnięte gęstą trawą. Silnik jest chłodzony cieczą, co sprawdza się przede wszystkim przy ciągłej, wielogodzinnej pracy, szczególnie w okresie letnim. Mój X740 dodatkowo posiada szereg dostawek, m.in. dokładany zbiornik na trawę z tzw. wysokim wysypem, który pozwala mi na koszenie z jednoczesną zbiórką pokosu.

Czy mogę polecić John Deere X740?

Jeśli zawodowo zajmujesz się pielęgnacją terenów zielonych i kosisz duże powierzchnie to zdecydowanie tak. Jeśli jednocześnie szukasz sprzętu profesjonalnego, niezawodnego i przystosowanego do ciężkiej, wielogodzinnej pracy, to tym bardziej.
W mojej firmie X740 rozpoczął właśnie trzeci sezon pracy. Użytkowany był przez pełne dwa lata, do koszenia, zbiórki liści, a zimą do odśnieżania. Nigdy mnie nie zawiódł więc dwoma rękami mogę podpisać się pod oświadczeniem, że to model godny uwagi.

Na zakończenie śpieszę donieść, że oczywiście nie jest to wpis sponsorowany, ale krótka relacja i opis z mojej zawodowej pracy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *