Jak zmusić sąsiada do wycięcia drzewa?

Sprawy sąsiedzkie często nie należą do najłatwiejszych, a dodatkowo bywają sytuacje, które potrafią je szczególnie skomplikować. Jedną z nich może być z pewnością kwestia drzewa przy granic, które jednej stronie się podoba, a drugiej spędza sen z powiek. Czy jest więc skuteczny sposób jak zmusić sąsiada do wycięcia drzewa? Nie jest to proste, ale pewne możliwości są.

Sprawa spornych drzew przy granicy działek, ma z reguły podłoże wynikające z pewnych utrudnień albo obaw, które takie drzewa powodują. Do najczęstszych należą:

  • częściowe lub całkowite zacienienie sąsiedniej działki,
  • zagrożenie uszkodzenia sąsiednich budynków przez same drzewa, rozpięte konary lub nawet przechodzące korzenie,
  • wyjałowienie ziemi sąsiedniej działki, uniemożliwiające określone uprawy.

W związku z powyższym właściciele sąsiednich nieruchomości, często żądają od właścicieli nieruchomości, na których drzewo się znajduje, a nawet lokalnych urzędów, aby sporne drzewa wycinali. Tymczasem jest to postępowanie błędne i nie mogące przynieść oczekiwanych rezultatów. Co zatem zrobić?

.

Przede wszystkim poznać przepisy.

W pierwszej kolejności te, które wycinki i przycinki drzew regulują. Omawiałem je szczegółowo w tym poście, zachęcam więc do lektury.

jak zmusić sąsiada do wycinki drzewa zogrodemnaty8

W każdym razie wynika z nich wprost, że wszelkie wycinki mogą wystąpić jedynie na podstawie zezwolenia, które wydaje właściwy, lokalny urząd gminy, na wniosek właściciela nieruchomości, na której drzewo się znajduje. Czyli właściciela drzewa, a nie jego sąsiada, któremu to drzewo ewentualnie przeszkadza. To sprawa podstawowa, którą należy wiedzieć.

Wynika z tego więc jasno, że jeśli sąsiad o takie zezwolenie nie wystąpi, drzewa wyciąć nie może. Nie można też oczywiście wejść na grunt sąsiada i takiej wycinki dokonać samemu, bo skutkowałoby to nie tylko problemami za bezprawne wycięcie drzewa, ale również ewentualnymi roszczeniami sąsiada za wyrządzone szkody.

Trzeba również wiedzieć, że wspomniane urzędy wydają tylko zezwolenia na wycinkę, natomiast nie mogą wydać decyzji nakazującej. Nie ma więc sensu zwracać się z wnioskiem o nakazanie wycinki przeszkadzającego nam drzewa, bo takiego nakazu nikt w administracji państwowej nie wyda.

Jak więc zmusić sąsiada do wycięcia drzewa? Trzeba sięgnąć jeszcze głębiej w przepisy.

.

Kodeks cywilny.

Poza przepisami regulującymi wycinki drzew i zezwolenia, o których powyżej, jest na szczęście również kodeks cywilny, który może nam w tych sprawach nieco pomóc. Co prawda w dalszym ciągu sąsiada nie może zmusić, ale wprowadza pewne regulacje, które musi wziąć pod uwagę. Innymi słowy daje nam do ręki kilka argumentów, z którymi możemy zaczynać rozmowę.

Podstawowy z nich to argument wynikający z artykułu 144, który mówi:

„Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych”

Wynika z niego wprost, że jeśli drzewa na sąsiedniej działce zakłócają korzystanie z naszej nieruchomości, bo ją np. zacieniają, jest argument do tego, że sąsiad powinien wziąć to pod uwagę. I wystąpić o zezwolenie na wycinkę, względnie jeśli to sprawę załatwia, przyciąć sporne drzewa.

Jeśli jednak w dalszym ciągu odmawia, pozostaje tylko jedna droga: sądowa.

.

Co może sąd?

Po skierowaniu sprawy przed oblicze sądu, ma on oczywiście obowiązek się tym zająć. W toku postępowanie wykonane będą oględziny i to na podstawie nich sąd uzna, czy nasze żądania o wycinkę są zasadne czy nie.

Jednak decydując się na skierowanie sprawy do sądu trzeba mieć na uwadze jedną, bardzo ważną rzecz: „Żądanie ochrony własności może być uznane za zasadne tylko wówczas, gdy prawo to zostaje naruszone, a nie wówczas, gdy istnieje tylko możliwość jego naruszenia w bliżej nieokreślonej przyszłości”. Wynika tak z wyroku Sądu Rejonowego w Bielsku Podlaskim z 16 grudnia 2014r., Sygn. akt: I C152/14.

Innymi słowy aby nasze żądania były przez sąd uznane za zasadne, występujące ograniczenia do korzystania z nieruchomości czy zagrożenie dla zabudowań musi mieć miejsce w chwili skierowania sprawy do sądu, a nie mieć charakter przyszły. Czyli drzewa muszą zagrażać tu i teraz, a nie kiedyś, może za 20 lat jak urosną.

Jeśli ten warunek spełnimy, nasze obawy okażą się uzasadnione, sąd może nakazać wycinkę lub przycinkę spornych drzew. Zatem to pierwszy sprzymierzeniec.

jak zmusić sąsiada do wycinki drzewa zogrodemnaty9

.

Co można zrobić więcej?

Warto również wiedzieć, że pomimo ograniczeń wynikających z tego, że bez dobrej woli sąsiada niewiele możemy zrobić w sprawie wycinki, są kolejne przepisy kodeksu cywilnego, które dają nam pewne możliwości. Należą do nich przede wszystkim:

Art. 148. Owoce spadłe z drzewa lub krzewu na grunt sąsiedni stanowią jego pożytki. Przepisu tego nie stosuje się, gdy grunt sąsiedni jest przeznaczony na użytek publiczny.
Art. 149. Właściciel gruntu może wejść na grunt sąsiedni w celu usunięcia zwieszających się z jego drzew gałęzi lub owoców. Właściciel sąsiedniego gruntu może jednak żądać naprawienia wynikłej stąd szkody.
Art. 150. Właściciel gruntu może obciąć i zachować dla siebie korzenie przechodzące z sąsiedniego gruntu. To samo dotyczy gałęzi i owoców zwieszających się z sąsiedniego gruntu; jednakże w wypadku takim właściciel powinien uprzednio wyznaczyć sąsiadowi odpowiedni termin do ich usunięcia.

.

Z artykułu 150 wynika jasno, że przechodzące z sąsiedniej nieruchomości korzenie i gałęzie, można obciąć. Wcześniej jednak trzeba nakazać zrobić to sąsiadowi. Najlepiej zrobić to drogą pisemną, w szczególności listem poleconym. Jeśli tego nie zrobi, można przystąpić do działania.

Trzeba pamiętać jeszcze o jednej sprawie: przycinka drzew również rządzi się określonymi zasadami. Przede wszystkim nie może być zbyt drastyczna i zagrażać statyce drzewa. Zatem w sytuacji jeśli drzewo rośnie blisko granicy i wszystkie gałęzie z jednej strony przechodzą na naszą stronę, przycięcie ich może tą statykę zachwiać. Drzewo stanie się obciążone z jednej strony, w konsekwencji czego może się niebezpiecznie przechylić, a nawet złamać i spowodować określone szkody. A w sytuacji tej, możemy być skojarzeni jako winni tej sprawy.

.

Jak sadzić drzewa aby uniknąć tego problemu?

W polskim prawie nie ma przepisów określających minimalną odległość od granicy, w jakiej można sadzić drzewa. Tym bardziej nie ma więc przepisów mówiących, w jakiej mogą rosnąć drzewa już istniejące.

Natomiast w kwestii ewentualnych sporów, które kończą się przed sądem, te posiłkują się przepisami dotyczącymi Rodzinnych Ogrodów Działkowych (ROD). Nie są to jednak przepisy prawa, a ponadto dotyczą tylko drzew i krzewów owocowych oraz ozdobnych.

Wynika z nich, że na ROD drzewa owocowe należy sadzić w odległości nie mniejszej niż 2 metry od granicy, a w przypadku niektórych gatunków, jak np. orzech włoski, odległość ta musi wynosić co najmniej 5 metrów.

Podobnie sytuacja wygląda w sprawie drzew i krzewów ozdobnych, które również powinny być sadzone co najmniej 2 metry od granicy.

Odległość mniejszą mogą mieć jedynie krzewy owocowe, które powinny znajdować się w odległości nie mniejszej niż 1 metr od granicy.

Przepisy ROD regulują również sprawę żywopłotów, których odległość od granicy musi wynosić minimum połowę ich wysokości.

.

Sadząc drzewa warto zwrócić uwagę również na inne sprawy, które także powodują problemy:

Zbyt blisko budynków.

jak zmusić sąsiada do wycinki drzewa zogrodemnaty2

Pod liniami energetycznymi, telefonicznymi itd.

jak zmusić sąsiada do wycinki drzewa zogrodemnaty3 jak zmusić sąsiada do wycinki drzewa zogrodemnaty4

Zbyt blisko granicy z drogą.

jak zmusić sąsiada do wycinki drzewa zogrodemnaty6 jak zmusić sąsiada do wycinki drzewa zogrodemnaty7

.

A podsumowując problem pt. jak zmusić sąsiada do wycięcia drzewa, warto zapamiętać następujące fakty:

  • najlepiej przekonać go polubowne i poprosić aby wystąpił o zezwolenie do właściwego urzędu,
  • o takie zezwolenie może wystąpić tylko on, nie ma więc sensu występować samemu, ani tym bardziej pisać do urzędu o wydanie nakazu,
  • jeśli sąsiad odmawia, a my jesteśmy przekonani, że drzewo w chwili obecnej zakłóca nam korzystanie z nieruchomości lub zagraża naszemu bezpieczeństwu, możemy sprawę skierować do sądu. Ten może ewentualnie nakazać sąsiadowi ścięcie drzewa,
  • niezależnie od powyższego, korzenie i gałęzie przechodzące na naszą stronę, po wcześniejszym wezwaniu sąsiada, możemy przyciąć sami.

Zatem jak widać sprawa nie jest prosta, ale też nie jest beznadziejna. W najbardziej spornych i ewidentnych przypadkach, gdzie nasze korzystanie z nieruchomości lub bezpieczeństwo są zagrożone, możemy liczyć na pomoc sądu. Jeśli faktycznie tak jest, ten powinien stanąć po naszej stronie.

.

KONKURS

Zgodnie z blogową tradycją, na zakończenie zapraszam również do udziału w konkursie.

Dzisiejszy temat to: Jak zmusić sąsiada do wycięcia drzewa?

 A zasady są tradycyjnie proste i następujące:

  • w komentarzu pod tym postem napisz czy i jakie masz doświadczenia z uciążliwymi drzewami na sąsiednich nieruchomościach. Oraz czy słyszałeś o jakiś skutecznych metodach? A jeśli nie masz nic do powiedzenia w tym temacie, bo na szczęście ten problem Cię nie dotyczy, w komentarzu możesz wyrazić opinię na temat tego postu.

 Termin zgłoszeń upływa 10.12.2016 roku, o godzinie 18.00.

.

Nagroda

Fajny zestaw ogrodniczo – świąteczny, a w nim:

  • dwie pary stylowych rękawiczek ogrodniczych
  • trzy ozdobne, ceramiczne kule
  • świąteczna dekoracja na świeczkę
  • świąteczna figurka

jak zmusić sąsiada do wycinki drzewa zogrodemnaty10 jak zmusić sąsiada do wycinki drzewa zogrodemnaty11 jak zmusić sąsiada do wycinki drzewa zogrodemnaty12 jak zmusić sąsiada do wycinki drzewa zogrodemnaty13

.

Zwycięzca

W tej edycji Zwycięzcę wybierze Fundator nagrody.

Kryterium będzie najtrafniejszy komentarz, który najwięcej wniesie do tematu postu.

Wybór odbędzie się po zakończeniu terminu nadsyłania zgłoszeń, a wyniki ogłoszone będą w kolejnym poście w dniu 11.12.2016 roku o godzinie 18.00.

Zapraszam do zabawy oraz lektury kolejnego postu.

Rozstrzygnięcie poprzedniego konkursu i ogłoszenie Zwycięzców znajdziesz w tym miejscu.

.

18 komentarzy

  • Walczymy z takim problemem już od długiego czasu. Przy mojej granicy działki, u sąsiada rosną ogromne sosny. Przy wietrze kołyszą się po kilka metrów, tuż nad naszym domem.
    Zawsze drżymy jak wieje kiedy nastąpi katastrofa. Boimy się spać na poddaszu.
    Sąsiad sprawę bagatelizuje. Byliśmy już w gminie, ochronie środowiska. Wszyscy tak jak piszesz rozkładają ręce. Został nam tylko sąd. Mam nadzieję, że on pomoże.
    Sprawa jest ważna i myślę, że dotyczy wielu osób.

  • U mnie przy ogrodzeniu rósł ogromny orzech. Po dwóch latach negocjacji z sąsiadem udało się nakłonić go do wycinki. Może dlatego, że sąsiad ów wiecznie ode mnie coś potrzebuje pożyczać….
    I „przykręcenie mu kurka” było koronnym argumentem. Pozdrawiam

  • To jest przykre, że jeśli drzewa nam ewidentnie przeszkadzają albo zagrażają, a my musimy być zdani na łaskę sąsiada lub w najlepszym przypadku sądu.
    A jak stanie się nieszczęście, winnych jak zwykle nie będzie.

    • Post udostępniłam.
      Moim zdaniem również te przepisy są bezduszne. Coś nam zagraża, a trzeba liczyć na dobry humor sąsiada. Sama mam podobną sytuację gdzie od lat sąsiad nie chce wyciąć drzew, które zasłaniają prawie całą naszą działkę. Nie wspominając już o liściach, których oczywiście nie sprząta, a wszystkie lecą prawie do nas bo tak akurat wieją wiatry. Mąż już go tyle razy prosił i nic. Może trzeba się w końcu odważyć iść do sądu.

  • Zawsze tak jest, ze jak sie nie mozna porozumiec z sasiadem to nie mozna. I tylko wtedy o drzewo tylko o nic. Wtedy takie sasiedztwo to udreka. Wszystko zalezy od czlowieka, czy ma sie go za plotem, czy tylko zwykle chamidlo…

  • Mój znajomy miał taką sytuację. Ileś czasu (lat) walczył z sąsiadem, urzędami itd. na temat wycięcia drzew, które jego zdaniem stanowiły zagrożenie dla jego budynku.
    Oczywiście nikt nie przyznał mu racji i drzewa jak stały tak stały. Do czasu aż którejś ciemnej nocy, podczas wichury, jedno z nich zwaliło się mu wprost na dach. Nie muszę dodawać, że szkody ogromne, zniszczenia takie, że płakać się chce. Winnych nie ma oczywiście. Próbuje walczyć, ale marnie to wygląda. I dodam, że oczywiście znów jest sam z problemem. A wszyscy „miłośnicy przyrody” i tych drzew pochowali głowy w piach…
    Polska niestety.

    • To faktycznie przykra sytuacja, która powinna stanowić przestrogę dla wszystkich, jak piszesz „miłośników przyrody”. Szczególnie tych zza biurek, którzy szanują wszystkie okazy, byle nie na swojej posesji.
      Ciekawy jestem jak ta sprawa się zakończy. Czy ten Twój znajomy coś wywalczy, czy ktoś przyzna mu rację. W końcu tyle lat walczył, to pewnie ma jakieś dokumenty, że zgłaszał niebezpieczeństwo. Ja szedłbym tym tropem.

  • Uwazam, ze w takicg przypadkach przy granicach np. w pasie 3 metry w jedna i druga od granicy, powinny byc uproszczone i inne zasady. I prawo glosu powinni miec obaj sasiedzi, a nie tylko jeden, a drugi sie smieje. A problem wspolny, a glos nalezy tylko do jednego. Pozdrawiam.

    • Pomysł bardzo mi się podoba 🙂
      Faktycznie powinno tak być, że w tym „pasie przygranicznym” prawo głosu powinno przysługiwać obu stronom, a nie tylko tej, u której stoi pień. W końcu korona drzewa dotyczy obu sąsiadów.
      Twój pomysł powinien być zalegalizowany 🙂

  • Od dłuższego czasu nurtuje mnie problem drzewa u sąsiada. Znajduje się ono tuż przy granicy, w dodatku igły zapychają rynny w blaszaku do tego stopnia, że na wiosnę są one tak zbite że można je wyciągnąć tylko rękoma. Jodła jest bardzo wysoka, jak wiatr hula to aż ciarki przechodzą. Nie poruszaliśmy jeszcze tego tematu choć jest to dla nas zagrożenie. Na fb zamieściłam zdjęcie jak to wygląda.

    • Klasyczny przypadek. Zatem cała procedura przed Wami. Najpierw próba rozmowy z sąsiadem, może wystąpi o wycinkę i zgodę uzyska…
      A jak nie to tylko sąd, który jeśli zagrożenie jest, powinien stanąć po Waszej stronie…
      Powodzenia!

      • Pomysł idealny. Ile rozwiązałoby to konfliktów sąsiedzkich. A przy okazji, przynajmniej w tej kwestii, byłoby sprawiedliwie.
        Czyli w przepisie nie byłoby istotne, na czyjej stronie sporne drzewo stoi, ale na kogo oddziałuje. Pozdrawiam

  • Znam problem z drzewami sąsiada. Wzdłuż mojej granicy sąsiad posadził w pierwszej linii 32 drzewa i to prawie wszystkie liściaste, dęby, lipy, orzech wysokie brzozy, klony polne. Z iglastych największy problem stanowią modrzewia, ich wysokość to prawie trzydzieści metrów. Pozostałe drzewa są także już znacznych rozmiarów. Niektóre z nich rosną bardzo blisko płotu np. 3m,lub te b. wysokie około 4.

    Od -płotu do domu to około 3m, a do tarasu na którym dotąd chętnie odpoczywaliśmy to 3 metry.
    Obecnie zacieniona jest większa część ogrodu, taras i część domu. Tony liści, którymi zasypywana jest trawa, taras i wiele płożących iglaków, i grządek kwiatowych. Liście wybieram na kolanach.Rynny pełne są liści i modrzewiowych igieł. Boimy się także o nasze bezpieczeństwo, mieszkamy na wsi, a tu bardzo często hulają wiary zachodnie, czyli od sąsiada w naszą stronę, i tylko chwila i może dojść do nieszczęścia z powodu zwalonego drzewa. Sąsiad to człowiek wykształcony i świadomy szkody, którą nam wyrządza, uważa się za lepszego, a prawa innych osób go nie obchodzą.
    Żadne negocjacje i prośby nie były skuteczne. Sprawa znalazła finał w sądzie. powołany przez sąd ekspert wykazał zacienienie ogrodu, tarasu i domu. Sprawa trwa już 2 lata. Nie mamy terminu następnej rozprawy. Nie muszę dodawać, że to wszystko jest kosztowne, adwokat, sąd zleca ekspertyzy również na nasz koszt.
    To wszystko nie daje gwarancji, że nasze prawo będzie uznane.
    Może nadeszła pora, aby zwrócić się do ustawodawców o relacje prawne
    związane z sadzeniem drzew przy plotach sąsiadów.
    pozdrawiam Julita

  • Mamy następujący problem.

    Jakiś czas temu dostaliśmy ziemie od teściów/rodziców. Z dwóch stron sąsiedzi i są drzewa na granicy działek. Z sąsiadem po lewej przeszliśmy przez działkę i to co było na granicy zaznaczyliśmy by przygotować do ścięcia. Cel to ogrodzenie działki na lini granicy. Z sąsiadem z drugiej strony jest problem, bo on nie chce iść na taki spacer i pewnie czeka, aż coś zetniemy by nas zgłosić „gdzieś”. Jak to jest z tymi drzewami na granicy działek? Można nie można, trzeba gdzieś zgłosić, jakieś pismo czy co? Mówić na granicy rozumiem drzewa, które rosną idealnie na linii działki. Czasem taka linia przechodzi dokładnie przez środek, czasem zachacza o pierwsze 20% drzewa itd.

  • Witam,
    … i proszę o komentarz …

    Problem jest dość podobny, chociaż …
    Dotyczy działki rekreacyjnej … Wysoka na kilkanaście metrów brzoza sąsiada, ok 1,5 od granicy działki. Na skutek wieku wiatrów pochyliła się w kierunku mojej działki, poniekąd stwarzając zagrożenie dla budynku (nie jest bezpośrednio na domem), o ok 30 st. Jest zatem realne zagrożenie bezpieczeństwa i mienia (w obliczu np ostatnich wichur). Niestety sąsiad jest nieosiągalny i nie reaguje na monity moje i z Urzędu Gminy. Wejść na działkę bez jego zgody nie mogę, gmina nie jest umocowana aby w tym układzie zezwolić na wycinkę drzewa – nie jest właścicielem (opinia ich prawnika), straż pożarna z kolei nawet w tak spektakularnej sytuacji potrzebuje „papieru” etc etc … Wpadłem więc na pomysł aby zgodnie z w/w par. 150 skrócić drzewo od góry do granicy działki (mierzonej pionowo od gruntu).
    Czy to ma sens ?
    Z góry dziękuję za komentarz i poradę …

    • Witam,

      Powiem szczerze, że w tych sprawach wycinek już się ostatnio gubię…
      W każdym razie wiem, że w zakresie tzw. ‚skrócenia’ też obowiązują przepisy m.in. ilościowe i jakościowe. Ilościowe to o ile pamiętam nie więcej niż 1/3 objętości drzewa, a jakościowe to tak aby w skutek tego drzewo nie obumarło czy np. straciło statykę (przez obcięcie np. gałęzi z jednej strony). Co prawda brzozy może to mniej dotyczy bo jest wysmukła, ale jednak warto pamiętać.

      Ogólnie mówiąc przyciąć można, ale ‚z głową’ aby ktoś nie zarzucił, że to przycięcie praktycznie równa się prawie wycięciu….

      Moja rada: znaleźć lokalnego wykonawcę specjalizującego się wycinkach drzew i z nim skonsultować. Na 100% powinien wiedzieć.

      Pozdrawiam!

  • …. jeszcze jeden istotny „szczegół” : ta przechylona brzoza opiera się na moich brzozach – na mojej działce. Jest zatem wielce prawdopodobne, że tylko dzięki nim jeszcze się nie „obaliła” całkowicie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *