Jeden dzień, dwa światy. Ogród dżungla i teren, w którym wszystko musi być na swoim miejscu.

Czasami ciężko sobie wyobrazić ile ciekawych rzeczy można zobaczyć jednego dnia. Gdyby człowiek to planował, to z pewnością by nie zobaczył, ale że dzieje się to samoczynnie, więc zawsze „psim swędem” się uda.

I właśnie dzisiaj taka okazja się nadarzyła: jeden dzień, dwa światy. A konkretnie dwa miejsca, które utrzymuję. Regularnie dodam. Jeśli bloga śledzisz, co mam nadzieję :-), to jedno z tych miejsc powinieneś znać. Ale o nim za chwilę.

Dlaczego dwa różne światy?

Bo jak w tytule: pierwszy to ogród „dżungla”, a drugi to teren (nie ogród), w którym wszystko musi być na swoim miejscu. Czyli dwie skrajności.

Na początek ogród dżungla. I to dosłownie. To ogród bez trawnika. Wiem, wiem, mało prawdopodobne, ale jednak. Nie ma takich dużo bo jak wiadomo „kult trawnika” istnieje na większości posesji, ale jednak się zdarzają. I właśnie to jeden z nich.

Od razu dodam, że brak trawnika wcale nie oznacza, że w ogrodzie tym jest goła ziemia, klepisko czy inna nawierzchnia, która zastępuje trawnik. Tu najzwyczajniej każdy kawałek terenu jest czymś porośnięty. Jak nie płożącym to czymkolwiek innym, co szczelnie wypełnia każdą przestrzeń.  W sumie to ciężko miejscami nawet przejść. Nasza rola to ogólnie mówiąc „przycinki”, ale w tym przypadku właściwsze słowo to „prześwietlanie”. Oprócz tego to przerywanie, przycinanie, obrywanie wszystkiego co zeschłe, a dziś dodatkowo jeszcze było grabienie. Bo jednak to jesień i liści trochę już obleciało.

Spójrz jak wygląda ogród bez trawnika czyli inaczej ogrodowa „dżungla”. Albo „dżungla” w mieście.

dwaswiaty_zogrodemnaty1 dwaswiaty_zogrodemnaty2 dwaswiaty_zogrodemnaty3 dwaswiaty_zogrodemnaty4 dwaswiaty_zogrodemnaty5 dwaswiaty_zogrodemnaty6 dwaswiaty_zogrodemnaty7 dwaswiaty_zogrodemnaty8 dwaswiaty_zogrodemnaty9 dwaswiaty_zogrodemnaty10

To akurat ujęcie z cięcia, ale nie przejmuj się tym. Idźmy dalej.

dwaswiaty_zogrodemnaty11 dwaswiaty_zogrodemnaty12 dwaswiaty_zogrodemnaty13 dwaswiaty_zogrodemnaty14

Przy okazji zwracam uwagę na piękny widok z tarasu Właścicieli ogrodu. Piękna panorama dużego osiedla.

dwaswiaty_zogrodemnaty15

Stop. Stop. To już za chwilę ten drugi teren. Ale za moment. Wracając jeszcze do poprzedniego chciałbym tylko zwrócić uwagę na piękne hortensje, które pełnią rolę: żywopłotu. Tak, tak. Cały jeden bok działki jest nimi obsadzony. Poza tym muszę dodać, że wchodząc do takiego obrośniętego ogrodu, który jeszcze jest na skarpie, ma się uczucie jakby się właśnie było w jakimś lesie albo dżungli. W pewnym momencie wchodzi się „pod rośliny”, dołem „coś się płoży”, górą coś zarasta i świata nie widać. Ma to swój urok, ale trzeba też wyraźnie powiedzieć, że nie każdemu takie coś odpowiada. Mnie na przykład średnio, żeby nie powiedzieć, że wcale. Jednak należę do tej większościowej populacji, która ceni trawnik i trochę przestrzeni.

Ale zostawmy to. Idziemy dalej. Opuszczamy ten zarośnięty świat i zmierzamy do Firmy, w której o zieleń dba się jak mało gdzie. Jestem tam regularnie i właściwie od samego początku. Urządzałem trawniki, sadziłem kwiaty i drzewa. Spójrz, dla kontrastu do poprzedniej dżungli jak dostojnie prezentuje się początkiem października. Szczególnie ta różana rabata.

Dla przypomnienia: tak było w maju kiedy ją zakładaliśmy: Jak wykonać rabatę w jeden dzień? Czyli specjalna praca i specjalne środki. 

dwaswiaty_zogrodemnaty16

A tak dziś. Czy nie pięknie? Przy okazji uformowaliśmy lekko bukszpany.

dwaswiaty_zogrodemnaty17 dwaswiaty_zogrodemnaty18

Tradycyjnie wykosiliśmy cały teren.

dwaswiaty_zogrodemnaty19 dwaswiaty_zogrodemnaty20

„Pozamiataliśmy”.

dwaswiaty_zogrodemnaty22

I lekko podrównaliśmy żywopłoty.

dwaswiaty_zogrodemnaty31

I to tyle z wizyty „w drugim świecie”.

dwaswiaty_zogrodemnaty23

Te dwa różne zupełnie miejsca nie są tu przypadkiem w jednym czasie. Są tu dlatego ponieważ w obu dziś robiliśmy prace. Tzw. bieżącą pielęgnację. I właśnie będąc w tak różnych miejscach, do tego „na żywo”, najlepiej widać jak różne style ogrodowe, gusta oraz upodobania mają ich Właściciele.

Oczywiście to bardzo dobrze ponieważ nie byłoby nic gorszego jak monotonia i wszyscy według jednej miary. Jak obcięci od garnka. A tak proszę bardzo: ile ciekawych rzeczy można zobaczyć? Ile zebrać pomysłów i ile podpatrzyć spraw, które można próbować zaadaptować we własnym ogrodzie.

Oczywiście ciekawy jestem Twojej opinii, co jest Ci bliższe. Jeśli będziesz tak miły to podziel się w komentarzu. Bo o kliknięciu „like” chyba nie muszę przypominać? 🙂

Pozdrawiam

4 komentarze

  • Ta mają. I pewnie krokodyle i lampart. Swoją drogą to zawsze jakaś alternatywa. Kosić nie trzeba. Ale myślę, że ciężko taki ogród utrzymać w ryzach i idealnym porządku tzn. ładzie.

  • nie wiem kto się podpisuje moim nickiem, ale to co najmniej niestosowne ;/ proszę administratora o usunięcie posta osoby która się pode mnie podszywa …

    • Witaj, też nie wiem, ale maile macie zupełnie różne.
      Myślę, że to zbieg okoliczności i obie / oboje macie obrany taki sam nick. To prawie takie prawdopodobieństwo jak wygrana w totolotka 😉
      Może uznajmy, że to dwie różne osoby, tym bardziej, że jedna z dużej, druga z małej litery. Poza tym nikt nie obraził nikogo swoim wpisem.
      Może tak być?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *