Korzeń w ogrodzie, pień w ogrodzie. Lekko niedoceniane, a szkoda.

W dzisiejszym standardzie urządzania ogrodów funkcjonuje wiele terminów. Co jeden to ważniejszy, każdy kolejny lepszy od poprzedniego. A szczególnie w ustach różnych architektów i projektantów, którzy prześcigają się w pomysłach.

Coraz nowe programy, grafiki i pomysły czym wzbogacić ogród. A jest już wszystko. Tymczasem lekko z boku pozostają elementy naturalne, o których jakby nie chce się pamiętać. Nie pasują do tych wychuchanych trawników, miejskich ogródków, w których wszystko jak od linijki, żadna roślina nie ma prawa za bardzo się pochylić.

Tak niestety jest. Na szczęście nie wszędzie. O czym przypomniała mi Kasia z „Ogrodu pod lasem”, częstując mnie swoimi zdjęciami. Może nie tyle swoimi, co swojego ogrodu. A tematem przewodnim tej serii zdjęć jest: korzeń w ogrodzie, pień w ogrodzie.

Nieźle co? Też tak pomyślałem. Tym bardziej czytając kilka słów od Kasi:

Pnie w ogrodzie są zawsze ciepłe i miłe dla oka. Są niezwykle przyjazne dla rozmaitych mikro żyjątek. Wprowadzają prawdziwie leśny nastrój do ogrodowego wnętrza. Cudownie komponują się z żurawkami i niskimi trawami. W każdym zakątku ogrodu tworzą cudowny klimat… Najpiękniejsze pnie, to pnie stare, zmurszałe i pokryte mchem.

korzen_ogrodpodlasem_zogrodemnaty2

Oczywiście nie sposób się z tym nie zgodzić. Więc pozostaje tylko się zgodzić i zastanowić dlaczego tych pni i korzeni jest tak mało w ogrodach? Czy ludzie się ich boją, czy ich nie znają, a może się ich wstydzą?

No właśnie. A przecież powinno być zupełnie odwrotnie. W końcu „korzeń w ogrodzie” to element natury i żaden szanujący się architekt krajobrazu nie powinien przejść obojętnie obok tego tematu.

Dlaczego warto zastosować drewno, a konkretnie korzeń w ogrodzie?

Przede wszystkim dlatego, że korzeń, bez względu na rodzaj i miejsce zastosowania, jest elementem naturalnym i ponadczasowym. Zawsze przyciąga uwagę, wprowadza element tajemniczości i podkreśla rangę otoczenia, w którym się znajduje. Ponadto korzeń w ogrodzie to bezdyskusyjnie element, na którego tle efektownie prezentują się rośliny, ale także wszystkie inne elementy architektury ogrodowej. Warto także zauważyć, że różnorodność materiału jest na tyle duża, że bez trudu można tworzyć określone kompozycje, różnicując je pod względem miejsca zastosowania, rodzaju, wielkości, struktury i kształtu korzeni.

korzen_ogrodpodlasem_zogrodemnaty3 korzen_ogrodpodlasem_zogrodemnaty4

Powiem szczerze, że zaciekawił mnie ten wątek „zapodany” przez Kasię i postanowiłem pogrzebać i rozeznać się trochę w tym temacie. Bo nie będę oszukiwał i twierdził, że jestem znawcą tego zagadnienia i znam się na korzeniach jak „mało kto”. I, że mam piętnaście w ogrodzie oraz widuję je w każdym innym, w którym jestem.

Niestety nie, mimo, że elementy naturalne jak kamienie, a nawet drewno, korę, szyszki itd. bardzo lubię. Oto moje dowody:

korzen_ogrodpodlasem_zogrodemnaty5 korzen_ogrodpodlasem_zogrodemnaty6 korzen_ogrodpodlasem_zogrodemnaty7

Wracając jednak do pni i korzeni. Dlaczego są takie wyjątkowe?

– są estetyczne – ze względu na dużą różnorodność świetnie komponują się z otoczeniem, tworzą ciekawe układy i stanowią dobre tło dla ekspozycji roślinnych, szczególnie podkreślając ich kolory,
– tworzą tło dla elementów architektury – stanowią również bardzo dobre tło dla wszelkiego rodzaju elementów małej architektury ogrodowej, a także większych kamieni czy głazów ogrodowych,
– tworzą odcięcie powierzchni rabatowych – bardzo dobrze sprawdzają się na krawędziach rabat, szczególnie większe korzenie dobrze wypełniają i uzupełniają obrzeża, a jednocześnie tworzą wyraźną granicę,
– pasują do każdego stylu – sprawdzają się właściwie w każdym stylu ogrodu, od nowoczesnych po naturalne, a szczególnie dobrze prezentują się w kompozycjach z użyciem wody,
– są trwałe – tzn. względnie trwałe. Niemniej jednak nawet niczym nie zabezpieczone są w stanie wytrzymać parę ładnych lat. A zabezpieczone, impregnowane nawet „całe wieki”,
– są łatwe w obsłudze – a właściwie bezobsługowe. Korzeń raz położony, wkomponowany, praktycznie nie potrzebuje niczego więcej z naszej strony,
– są „za darmo” – dosłownie bo możemy je „przytargać” z lasu czy z skądkolwiek indziej. Co prawda nie radzę ich wykopywać gdzieś w parku miejskim, ale mimo to miejsc gdzie można znaleźć bezpański korzeń jest sporo. Ciekawsze, duże okazy często można też gdzieś nabyć i to również w nie wygórowanych cenach,
– można zawsze wymienić na nowszy model – skoro są praktycznie „za darmo” to tym łatwiej je wyrzucić jeśli się znudzą lub „zużyją”. Podobnie łatwo można je wymienić na nowsze.
– stanowią lokatę kapitału – może nie taką jak złoto czy nieruchomości, ale dobre korzenie zawsze się przydadzą. Chociażby w dobie kryzysu można je spalić w kominku lub chociażby zrobić jedno, dobre ognisko.

korzen_ogrodpodlasem_zogrodemnaty8 korzen_ogrodpodlasem_zogrodemnaty9 korzen_ogrodpodlasem_zogrodemnaty10

Zastosowanie pni i korzeni w ogrodzie.

Poza oczywistym dekoracyjnym przeznaczeniem, pnie i korzenie mogą również pełnić szereg dodatkowych funkcji, bardziej praktycznych. Wszystko oczywiście zależy od pomysłowości, ale także od rozmiarów, kształtów oraz ułożenia materiału czyli właśnie pni i korzeni.

Należy tylko wspomnieć, że mogą być one pozostałością po ściętych drzewach i „tkwić” w ziemi tam gdzie rosły, ale mogą także być przywiezione do ogrodu i luźno leżeć na powierzchni. W tym drugim przypadku, z oczywistych powodów, możliwości wykorzystania jest więcej.

Do najpopularniejszych pomysłów należą różnego rodzaju kwietniki, donice, które są wykonywane wewnątrz pnia lub korzenia. Ponadto ławki, siedziska, stołki, a nawet rzeźby i figury ogrodowe. Jak wspomniałem wszystko zależy od pomysłu oraz kształtu i wielkości materiału, którym dysponujemy.

korzen_ogrodpodlasem_zogrodemnaty11 korzen_ogrodpodlasem_zogrodemnaty12 korzen_ogrodpodlasem_zogrodemnaty13

Myślę, że oglądając zdjęcia, którymi podzieliła się Kasia, zwrócisz większą uwagę na korzenie. Nie można zaprzeczyć, że są bardzo efektowne i dekoracyjne, a do tego jeszcze niedrogie. Lub nawet darmowe, jeśli przywleczesz sobie „skądś tam” jakiegoś porzuconego. Czy trzeba coś więcej? Ładnie i za darmo. Chyba nie.

I na koniec jeszcze jedna, moja, tradycyjna prośba do Ciebie:
– uważasz wpis za wartościowy – udostępnij [share].
– podobał Ci się, chcesz to okazać – polub.
– nasunęła Ci się jakaś myśl, chcesz coś dodać czy o coś zapytać – skomentuj.
– chcesz być na bieżąco ze wszystkimi wpisami – zapisz się na newslettera.

6 komentarzy

  • Tylko jeden komentarz mi sie nasuwa, po prostu trzeba szukać korzeni. U mnie będzie łatwo w koło las. Często jakiś ciekawy znajduje, ale sobie mówię, zabiore, jak będę wracać i zapominam. Może znajdę takie które uda mi sie podsunąć pod piwonie, by sie zbytnio nie pokladaly. Pozdrawiam serdecznie. Zdjecia i ogrod piekny.
    Ewa

    • Dzięki, choć nie przeceniałbym tej mojej polszczyzny… szczególnie ortografii 😉 A co do Twoich komentarzy: są zawsze dla mnie miłe i wcale nie tak rzadkie 😉 Absolutnie nie ma powodów do wstydu! Pozdrawiam również mocno!

  • Tomku, świetny artykuł i fantastyczne zdjęcia! Zawsze podobały mi się wykorzystane w ogrodach stare korzenie, pnie, konary… Wczesną wiosną udało mi się wprowadzić i u mnie na działce kilkanaście pniaków i konarów… Jedne leżą luźno wśród krzewów, inne stały się kwietnikiem pod donice, jeszcze inne wydrążone w środku są naturalną donicą dla wiosennych kwiatów… Jednak najbardziej podobają mi się pnie wykorzystane jako pomysłowe dekoracje…. Foto wrzucam na osi… Pozdrawiam!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *