Bez tematu #7 czyli formujemy krzewy bo tak podobno ładniej.

W ramach opieki nad ogrodami wypada umieć robić różne rzeczy. Nie powiem, że wszystko, ale dużo. Ponieważ nigdy nie wiesz co ktoś będzie od Ciebie wymagał.

A mogę zapewnić, że oczekiwania są różne. Od tych “pospolitych” po “cuda”, które nie śniły się nawet rasowym ogrodnikom. Mniej więcej po środku tych oczekiwań jest formowanie krzewów. Czym bardziej “wykwintne” tym bardziej zbliża się w stronę “cudów”.

Na szczęście w większości wypadków zdarza się formowanie i cięcie “zwyczajne”. I takie właśnie w ostatnim czasem było robione. Jednak jedno jest pewne: krzewy przycięte ładniej wyglądają. Podobno 😉

Beztematu7_zogrodemnaty2 Beztematu7_zogrodemnaty3

Chociaż w poniższym przypadku chyba się z tym zgodzę. Może tylko kolor mniej efektowny, ale bryła ładniejsza.

Beztematu7_zogrodemnaty4Beztematu7_zogrodemnaty1

I te okrągłe kształty chyba również ciekawe.

Beztematu7_zogrodemnaty5 Beztematu7_zogrodemnaty6

Tak czy inaczej, czy się komuś podoba czy nie, trochę trzeba przycinać. Zawsze to rośliny wzmacnia, zagęszcza i co ważne spowoduje, że “nie wejdą nam na głowę”.

Więc tniemy. A Ty jakie masz zdanie na ten temat?

7 komentarzy

  • Tak, mam inne zdanie:))) Zawsze było mi wiadomo, że ostatnie cięcie iglaków, nawet to kosmetyczne, modelujące, powinno być wykonane w sierpniu. Cięcie pobudza wzrost gałązek i muszą zdążyć zdrewnieć przed zimą. Tak mi ponad 30 lat temu powiedział ogrodnik i tę regułę stosuję do dzisiaj. Z powodzeniem :)) Mam stare, ale wciąż niewysokie iglaki i nie żałuję żadnego cięcia. Niewysokie drzewo łatwiej pielęgnować szczególnie wtedy, kiedy lat nam przybywa 😉 Pozdrawiam 🙂

    • Jak ze wszystkim, szkoły są różne 🙂
      Oczywiście znam tą teorię i wiem, że ma ona wielu zwolenników (praktyków).
      Jednak ja wyznaję zasadę, którą nabyłem w jednej z zaprzyjaźnionych szkółek tzn. wykonuję cięcia korekcyjne aż do wczesnej jesieni czyli do końca okresu wzrostu rośliny. Z kolei dla dużych cięć tzw. formujących preferuję okres wiosenny. Tu generalizuję oczywiście bo odmian roślin iglastych jest wiele. Tak czy inaczej od wielu lat przycinam do wczesnej jesieni (a nawet lekko dłużej) i nic strasznego się nie dzieje. Staram się jednak unikać okresów wilgotnych czy deszczowych dni. Również mocno pozdrawiam 🙂

    • Cześć Anna , cięcia cięciami ale klimat nam się troszkę zmienił po 30stu latach 😉 teraz mamy cieplejszy wrzesień i październik wiec cięcia nie zaszkodzą ,ja również stosuje i wszystko rośnie jak na przysłowiowych drożdżach 🙂 pozdrawiam

      • To prawda. Zimy dziś, a 30 lat temu to dwa różne światy. Nawet ja pamiętam jak przedzierałem się w zaspach “po pas” i wielkich mrozach. A dziś praktycznie zimy przechodzą niezauważone. Czasem trochę w styczniu czy lutym zaakcentują swoją obecność. Również pozdrawiam 🙂

  • Ja również tnę i nic złego się nie dzieje. Pytałem w szkółkach i również twierdzą, że wrzesień jest jak najbardziej poprawny do cięcia. Tylko nie w deszczu bo grzyb może zaatakować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *