FACEBOOK kontra BLOG.

Dziś przyszła mi do głowy pewna myśl: co byłoby gdyby pewnego dnia facebook został zlikwidowany, a wszystkie nasze dane, posty, osie czasu itd. przepadłyby bezpowrotnie? Tak dla kaprysu właścicieli albo w ramach jakiegoś innego powodu.
Domyślam się, że w pierwszej chwili skutkowałoby to falą samobójstw ponieważ dla wielu osób “skończyłoby się życie” i zniknąłby jego główny cel tzn. facebookowanie. To tak jakby odcięto powietrze więc wiele ludzi, na całym świecie, zaczęłoby się po prostu dusić.

Ale nie o to mi chodzi.

W moim przypadku gdzie facebook sam w sobie nie jest “celem”, a obok facebooka funkcjonuje ten blog, który jest moim numerem 1, to mimo wszystko zamknięcie facebooka’a również byłoby dla mnie ewidentną stratą.

Dlaczego doszedłem do takiego wniosku?

Ponieważ utarło się, że blog zarezerwowany jest dla “poważnych” wpisów, niosących określone, ważne treści i przesłania. Za to facebook jest miejscem gdzie można wrzucić parę fajnych zdjęć, dwa zdania, a to i tak budzi wielkie zainteresowanie. Tak to w większości funkcjonuje i dlatego odruchowo i ja tak do tego podszedłem.

I co się okazuje?

Nie chcąc “zaśmiecać” bloga szereg fajnych spraw pozostaje tylko na facebooku, a “główny bohater” czyli blog ewidentnie na tym cierpi. Dlatego postanowiłem zmienić tą zasadę i nieco odwrócić role. Od dziś blog będzie równorzędnym lub nawet nadrzędnym miejscem pokazywania wszelkich bieżących informacji, które dotychczas, ze szkodą dla niego cieszyły jedynie facebooka’a. I to również informacji krótkich, wydaje się błahych i nie wnoszących żadnych treści.

Dlaczego uważam to za słuszne?

Zapytałem o to nawet Wikipedię, która odpowiada: „Blog (ang. web log – dziennik sieciowy) — rodzaj strony internetowej zawierającej odrębne, zazwyczaj uporządkowane chronologicznie wpisy…” Ponadto jak dalej podpowiada istnieje również coś takiego jak „mikroblog — poszczególne wpisy ograniczają się zazwyczaj do jednego lub dwóch zdań, często ilość znaków jest ograniczona ...”

Dlatego myślę, że oprócz tradycyjnych wpisów tematycznych jak dotychczas, blogowi, który jest dziennikiem sieciowym, nie zaszkodzi coś takiego jak trochę fajnych zdjęć z bieżących, ciekawych wydarzeń i trochę luźnej treści, która nie musi niczego uczyć ani udowadniać. Może się zamknąć w kilku prostych zdaniach niczym wpisy na facebooku. Dlaczego tylko facebook ma korzystać, a blog nie? Przecież jest spora grupa Czytelników, która zagląda tu drogą inną niż przez facebooka więc dlaczego mieliby być pozbawieni ciekawych informacji?

Myślę też, że dla tych lekkich wpisów warto zrobić również osobną kategorię np. o nazwie „z ostatniej chwili”, która będzie skupiać takie właśnie lekkie treści.

Pewnie znakomita większość Blogerów skrytykowałaby mnie za takie podejście, ale mimo wszystko myślę, że warto tak postąpić. W końcu nie wszystkie blogi muszą trzymać się tych samych zasad 🙂

Bardzo jestem ciekawy Waszych opinii. Tym bardziej dlatego, że uświadomiłem sobie, że wiele bieżących ciekawostek pokazuję tylko na profilu facebooka, a nie na blogu, który jest moim “ulubionym dzieckiem”. Zresztą gdyby się nad tym zastanowić to pewnie większość z Was łapie się w taką pułapkę 😉

Zdjęcie tytułowe: Fotolia.com 71571155 – green background © Pakhnyushchyy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *