Jak zarabiać na blogu ogrodniczym? A na fanpage’u? Przeczytaj i zacznij to robić!

Koniec roku to idealny moment na określenie postanowień noworocznych. Bo już za kilka dni trzeba zacząć je realizować. I dotyczy to wszystkich dziedzin życia. Tych prywatnych, osobistych, a także zawodowych czy finansowych. Co z tego wyjdzie, to się okaże, ale postanowić trzeba.

Ja mam już swoje postanowienia. Jest ich kilka. Mniejszego i większego kalibru. Takich, które dobrze będzie jak uda się zrealizować i takich, o których realizację bardzo będę się starał. I właśnie w tej drugiej grupie jest jedno postanowienie, którym chciałbym się z Tobą podzielić. A jeśli prowadzisz fanpage’a (stronę) lub blog ogrodniczy, może zdecydujesz się do mnie dołączyć. Decyzja należy do Ciebie, ja mam tylko jedną radę: zacznij na tym zarabiać!

Pewnie zadajesz sobie pytanie: jak zarabiać na blogu ogrodniczym? Wiem, wiem, bo ja również je sobie zadaję. Może nie od samego początku, ale od pewnego czasu kiedy zaczynam układać i krystalizować w głowie model mojego bloga.

Skłamałbym jednak gdybym powiedział, że pytanie takie nie pojawiło się już wcześniej, kiedy tylko zacząłem myśleć o blogu. Bo pojawiło się, chociaż było na nie stanowczo za wcześnie. Ale pomogło mi określić pewien plan, który teraz, powoli chciałbym zacząć realizować.

Wracając jednak do pytania: jak zarabiać na blogu ogrodniczym? Oraz do mojego stwierdzenia: prowadzisz fanpage lub blog ogrodniczy? Zacznij na tym zarabiać!

Jeśli uważnie przypatrzysz się tym pytaniom i stwierdzeniom oraz głębiej się zastanowisz, może już zacznie nasuwać Ci się jakaś wstępna refleksja: mam blog, fanpage (stronę), poświęcam mu wiele czasu i pracy? Powinien już zacząć zarabiać. I przynosić mi dochód. No dobra, dobra. Tyle to wie każdy. Nawet ja. Ale to nie jest wcale takie oczywiste. Bo jeśli byłaby to reklama, to w tekście oznaczonym gwiazdką byłyby jeszcze dodatkowe zapisy: blog czy fanpage musi być popularny, nawet bardzo popularny, mieć odpowiednie czyt. wysokie statystyki czyli dużą liczbę odwiedzin, w komentarzach musi być gwarno, dyskusje muszą się toczyć na każdy temat, czytelnicy muszą powracać, najlepiej jeszcze godzinami przesiadywać na Twoim blogu. A to już niestety nie jest takie proste.

Czy jest na to sposób?

Gdybym ja albo ktokolwiek inny znał jednoznaczną odpowiedź, myślę, że już mógłby ubiegać się o Nagrodę Nobla, Oscara albo inną blogową nagrodę w dziedzinie wybitnych indywidualności blogosfery. Niestety nie ma takiego kogoś i nawet ja nie mam na to gotowej recepty.

Ale mam za to pewne przypuszczenia, analizy, obserwacje, które wynikają nie tylko z mojego zainteresowania tym tematem, ale także mojej codziennej działalności, prowadzonych przedsięwzięć i kontraktów. Na marginesie dodam tylko, że wcale nie małych. A obserwacje te są następujące:

W grupie siła albo duży może więcej.

Proszę, jakie to proste. Pewnie zastanawiasz się dlaczego wcześniej nie przyszło Ci to do głowy. Ale niestety, muszę Cię lekko rozczarować. To jeszcze nie wszystko, a to ogólne stwierdzenie, to dopiero „czubek góry lodowej”. Albo tylko jeden element w całej układance, którą być może da się jakoś poskładać. Pewności nie ma, ale prawdopodobieństwo jest na tyle duże, że warto zaryzykować.

Praca nad układanką.

Nie byłbym sobą gdybym jak zawsze czegoś nie planował. I tak jest również w tym przypadku. Pracuję nad tym od dłuższego czasu, składając w całość i starając się „dograć” wszystkie szczegóły. Nie jest to wcale takie proste ponieważ jest to zadanie „interdyscyplinarne”, wymagające poruszenia elementów z różnych dziedzin. W tym także bardzo odległych od samego ogrodnictwa.

Na dopracowanie całości zagadnienia wyznaczyłem sobie jeszcze miesiąc czyli luźno mówiąc przypada to na koniec stycznia 2016 roku. Po tym czasie, „projekt” mojego planu przedstawię wszystkim, którzy zdecydują się do niego dołączyć. W tym także, mam nadzieję i Tobie, jeśli prowadzisz bloga lub fanpage’a ogrodniczego. Na decyzję masz miesiąc, aby na razie niezobowiązująco, przystąpić do projektu. Później, jeśli nie spodoba Ci się mój plan, oczywiście nie masz obowiązku „iść z nami dalej”. Jednak osobiście uważam, że warto, niczym nie ryzykujesz.

W skrócie o projekcie.

Motywem przewodnim całego pomysłu jest, jak wspomniałem, połączenie sił. Jak wiadomo aby myśleć o jakichkolwiek poważniejszych przedsięwzięciach komercyjnych lub kampaniach reklamowych na blogach czy stronach, potrzeba dużej popularności czyli tzw. dużego, nawet bardzo dużego zasięgu odbiorców, do których ma ona szansę dotrzeć.

Zasięgi te liczone są co najmniej w dziesiątkach tysięcy miesięcznie, a te poważniejsze nawet w setkach. Są to zatem liczby pokaźne, o które stosunkowo trudno w blogosferze ogrodniczej. Trudno w pojedynkę, ale w grupie łatwiej.

I właśnie na tym chciałbym oprzeć swój plan aby połączenie sił było połączeniem zasięgów odbiorców, do których nasze blogi i strony mogą jednocześnie dotrzeć. Wiem, że nawet pojedynczo osiągamy całkiem dobre wyniki, tym bardziej w grupie spodziewam się dobrego efektu. Nawet ja sam na blogu miewam kilkanaście tysięcy Czytelników miesięcznie, a na fanpage’u facebooka takie wyniki osiągam tygodniowo.

Dlatego jestem zdania, że gdyby udało się te liczby wspólnymi siłami kilkukrotnie zwiększyć i umiejętnie jednoczyć siły dla poszczególnych kampanii, byłoby się czym pochwalić. Jeśli dana kampania mogłaby w jednym czasie być „promowana” na kilkunastu blogach i stronach z łącznym zasięgiem odbiorców rzędu kilkudziesięciu czy kilkuset tysięcy odbiorców, moglibyśmy być poważnie traktowani i atrakcyjnie wyglądalibyśmy w oczach potencjalnych zainteresowanych. To są już liczby, o których powszechnie i z uznaniem mówi się nawet w samej blogosferze, a pojedyncze blogi, nawet atrakcyjne z punktu widzenia reklamodawców, nie osiągają takich wyników.

Kolejny, według mnie poważny atut połączenia sił to możliwość jednoczesnej recenzji, sprawdzenia, wyrażenia opinii o produkcie, nie przez jedną osobę jak w przypadku pojedynczego bloga, ale przez grupę osób prowadzących poszczególne blogi czy strony. To znacznie podnosi wiarygodność, zwiększa obiektywność i moim zdaniem da lepszy odbiór przez Czytelników.

I wreszcie to, że praktycznie każdy z Nas prowadzących blogi i strony ogrodnicze zajmuje się zielenią, sprawia, że jesteśmy mocną grupą nie teoretyków, ale praktyków. Jeśli ktoś z grupy nie zajmuje się tym zawodowo, to i tak zajmuje się ogólnie mówiąc ogrodnictwem na własny użytek, mając dużą wiedzę, duże efekty własnej pracy, które na co dzień na swojej stronie prezentuje. To sprawia, że praktycznie wszystko, każdy produkt, narzędzie, maszynę jesteśmy w stanie sprawdzić, przedstawić i zaprezentować w bezpośrednim miejscu przeznaczenia. A do tego nie w jednym ogrodzie czy zaaranżowanym plenerze, ale w dziesiątkach naturalnych lokalizacji.

Dlaczego powinieneś wziąć w tym udział?

Masz potencjał – skoro prowadzisz blog lub stronę, a może nawet jedno i drugie to oznacza, że masz coś do przekazania. Jeśli jeszcze masz Czytelników, którzy to oglądają, czytają, a może nawet komentują, to oznacza, że to co przekazujesz jest interesujące. Wobec tego jesteś już pewnego rodzaju „marką” o wyrobionej w mniejszym lub większym stopniu pozycji.

Nie ponosisz kosztów – program, nad którym pracuję i propozycja, którą będę miał Ci do przekazania, nie wymaga od Ciebie ponoszenia żadnych kosztów. Ja wziąłem na siebie organizację, promocję tego przedsięwzięcia, a także koszty, które są niezbędne do skonsultownia i zbudowania wstępnych założeń tego działania. A konsultuję je zarówno od strony merytorycznej, marketingowej, ale także księgowo – kadrowej, a nawet prawnej. Ciebie to nie dotyczy, Ty dostaniesz gotową, konkretną propozycję.

Nic nie ryzykujesz – decydując się teraz na przystąpienia do programu czyli zgłaszając niejako swój akces, a następnie po zapoznaniu się z warunkami, decydując się na pozostanie i wspólne działanie, nie ponosisz żadnego ryzyka. Ani finansowego ani jakiegokolwiek innego. Jedynym ryzykiem jest to, że najwyżej nic Nam z tego nie wyjdzie albo będzie „z dużej chmury mały deszcz”. Choć nie zakładam takiego wariantu, a przynajmniej nie po to decyduję się na całą organizację aby spodziewać się zerowego efektu.

Możesz zarobić – jeśli plan zadziała, wspólnie zbudujemy grupę o silnej pozycji i dużym zasięgu odbiorców, mam nadzieję, że będziemy zauważeni. I z podniesioną głową będziemy mogli zwrócić się z konkretną propozycją do potencjalnych zainteresowanych. A jeśli będziemy docenieni, to z pewnością przełoży się to na wymierne korzyści finansowe, co jest jednym z założeń mojego planu.

W pojedynkę najprawdopodobniej nie zrobisz nic – nie dlatego, że się do tego nie nadajesz, nie masz takich czy innych predyspozycji. Ale dlatego, że Twój pojedynczy potencjał, mimo nawet największych Twoich starań, jest dużo za mały abyś mógł być dla kogoś atrakcyjnym źródłem przekazu. Niestety. Jednostka może niewiele, a w grupie jest określony potencjał i większa „siła rażenia”.

Staniesz się członkiem konkretnej społeczności – tzn. nie jakiejś tam społeczności zawiązanej bez określonego powodu, tylko konkretnej, działającej dla wspólnie określonego celu. A określenie celu to już połowa sukcesu.

Jak przystąpić?

1. Po pierwsze zgłoś się do mnie mailowo na adres kontakt@e-vs.pl.
W mailu podaj swoje dane (ogólnie), link do bloga i/lub fanpage’a. Być może się już znamy, ale jednak dla porządku niech będzie zachowana reguła, że zainteresowani muszą się zgłosić samodzielnie.

2. W odpowiedzi na Twoje zgłoszenie, poproszę Cię o podanie zasięgów Twojego fanpage’a i ewentualnie statystyk Twojego bloga. Będzie mi to potrzebne do ostatecznego domknięcia propozycji, którą przygotuję na koniec stycznia 2016 roku.

3. Na moim blogu utworzę stronę, na której będę sukcesywnie umieszczał wszystkich zgłoszonych, chętnych do przystąpienia do programu.

4. Na koniec stycznia 2016 roku prześlę Ci mailowo mój pogląd i propozycję Naszego wspólnego działania.

5. Jeśli nie będzie Ci ona odpowiadała, usunę Cię z programu, a także ze strony zgłoszonych. Jednak mam nadzieję, że tak nie będzie i zdecydujesz się pozostać. Jeśli tak będzie, rozpoczniemy wspólne próby działania.

Co z mojej strony?

1. Koszty koniecznych konsultacji marketingowych, księgowo-kadrowych i prawnych przy projekcie – biorę na siebie. Ciebie to nic nie kosztuje.

2. Jeśli rozpoczniemy wspólną współpracę, główne oferty i „negocjacje” z potencjalnymi zainteresowanymi Naszą propozycją – biorę na siebie. Choć nie ukrywam, że liczę również na Twoje wsparcie.

3. Sprawy księgowe-kadrowe, rozliczenia ewentualnych kampanii – biorę na siebie. O szczegółach i potencjalnych formach rozliczenia między Nami, napiszę w mojej propozycji.

4. Artykuł i recenzje, o których napiszę w propozycji – biorę na siebie. Choć nie ukrywam, że liczę również na Twoje wsparcie.

5. Deklaruję, że mam możliwości, środki i miejsca wykonywanych działalności, w których jestem w stanie zaaranżować, wykonać, przedstawić właściwie każdy produkt czy maszynę stosowaną w branży ogrodniczej. Ponadto posiadam na tyle dużą wiedzę w tym zakresie, że jestem gotowy podjąć się prezentacji praktycznie każdego urządzenia i produktu. Choć nie ukrywam, że szczególnie w niektórych dziedzinach ogrodnictwa, liczę również na Twoje wsparcie.

6. W niedawnym wpisie: „Czego brakuje wśród ogrodowych blogerów? I dlaczego wspólnie nie pijemy?” obiecałem wskazać drogę i przedstawić propozycję dla Osób chcących iść przez blogosferę ogrodniczą według „mojej mapy”. I niniejszym to właśnie czynię.

I co dalej?

Mam nadzieję, że z tego skorzystasz. Skoro prowadzisz blog, fanpage’a ogrodniczego pewnie przemknęło Ci kiedyś przez myśl, że może da się z tego skorzystać. I zadawałeś sobie pytanie: Jak zarabiać na blogu ogrodniczym? Nie ma w tym absolutnie nic złego.

Twoja nie lekka praca w tym zakresie, codzienny trud i zaangażowanie, które w to wkładasz, zasługują na wynagrodzenie. Ja uważam podobnie i podobnie postrzegam swoją pracę w tym zakresie. Więc dlaczego nie mielibyśmy połączyć sił?

Tym bardziej, że blogosfera ogrodnicza ma potencjał. Ogrodnictwo to zawsze było, jest i będzie temat, który interesuje miliony ludzi. Miliony ludzi, którzy mają ogrody, działki, a jak nie to przynajmniej interesują się kwiatami czy tematami około ogrodniczymi.

Zarówno ja jak i Ty mamy blogi. Prowadzimy fanpage, które cieszą się określonym, często nie małym zainteresowaniem. Więc niech się zjednoczą w słusznej sprawie, mój pomoże Tobie, a Twój mnie. Skorzystamy na tym oboje, a przede wszystkim skorzystają na tym Nasi Czytelnicy, dla których w ramach ewentualnej współpracy i potencjalnych kampanii, być może będziemy mieli jakieś ciekawe propozycje.

Czekam na Twój kontakt.

5 komentarzy

  • Ho, ho 🙂 Mnożą się nam inicjatywy ostatnio 🙂 I fajnie! Chętnie zapoznam się bliżej z Twoją inicjatywą, zwłaszcza że umieram z ciekawości co też to będzie 🙂 Podobnie jak Ty uważam, że współpraca stwarza znacznie większe możliwości niż działanie w pojedynkę. Trzymam kciuki za Twój projekt i pozdrawiam 🙂

    • Super się cieszę, że pierwsze Twoje wrażenie jest pozytywne 🙂 I postaram się nie zmarnować Twojego kredytu zaufania 🙂 Serdecznie pozdrawiam.

  • Mam nadzieję ,że udało mi się zrobić wszystko prawidłowo ,żeby dodać komentarz 🙂 Inicjatywa Tomku superowa ,pomysł świetny 🙂 Życzę udanej realizacji i mam nadzieję ,że wszystko pójdzie zgodnie z Twoim planem .Z przyjemnością i ciekawością będę obserwowała:) Ogrodnik ze mnie kiepski ,ale sporo od Was się uczę i z radością podczytuję i obserwuję 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Superrrr!!! 🙂
      Komentarz dodany prawidłowo, a Twoje “jestem na TAK” to cenne jak wygrana w totolotka. Dopisuję Cię do listy!!!

      P.S. A ogrodnik z Ciebie wielki i ogród wyjątkowy! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *