Wielkie plany, Partner bloga czyli czego można się spodziewać. I korzyści dla Czytelników.

Dużo pracy, dużo wysiłku i ciągły rozwój bloga. Taki jest ogólny plan, zgodny zresztą w 100% z moim pojmowaniem tego, co robię. Bez względu na to czy prowadzę firmę, łowię ryby, gram w piłkę czy piszę bloga. Albo robię coś na maksimum swoich możliwości albo nie robię wcale. Nie ma sensu oszukiwać siebie i innych.

Rozwój bloga to nie tylko ewentualne podnoszenie czy doskonalenie mojego warsztatu pisarskiego, podciąganie strony graficznej czy szlifowanie szczegółów. Ale rozwój, to przede wszystkim doskonalenie bloga pod względem merytorycznym i dostosowywanie treści do potrzeb i oczekiwań Czytelników.

A te nie są tajemnicą. Widoczne są nie tylko w statystykach i ukrytych liczbach, ale także w ogólnie dostępnych danych, które pokazują co, kiedy i komu podoba się najbardziej. Widać to również na fanpage’u bloga gdzie wartościowe treści „bronią się same”.

To wszystko daje mi obraz, czego jako Czytelnicy bloga z ogrodem na TY oczekujecie najbardziej. Które treści budzą Wasze zainteresowanie, a które przechodzą „ledwie zauważone”. I odpowiedź jest jednoznaczna: największą popularnością cieszą się treści „poradnikowe”, pokazujące kulisy mojej pracy, mój warsztat pracy i realizację prac „od podszewki” czy jak kto woli „krok po kroku”.

współpraca agrecol zogrodemnaty2

współpraca agrecol zogrodemnaty3

Przejawia się to również w ogólnym odbiorze prezentowanych treści.

współpraca agrecol zogrodemnaty4

Tym bardziej mnie to cieszy ponieważ jest to zbieżne z moją wizją bloga, która od samego początku przyświeca moim działaniom i sposobowi jego prowadzenia. Od początku staram się prezentować swoją pracę, wszystkie czynności, sprzęt czy używane materiały, rozbierać na „czynniki pierwsze” i pokazywać jak i czym się „to robi”.

Cała sytuację ułatwia mi fakt, że wachlarz moich prac jest ogromny. Od dużych terenów publicznych po ogrody prywatne. Od wielkich kilkudziesięciohektarowych koszeń, przez wszelkie możliwe prace pielęgnacyjne w ogrodach, a na ich kompleksowym zakładaniu kończąc. Nie omijam trudnych tematów technicznych, prac ziemnych, brukarskich, dotykam zagadnień geodezyjnych, co pokazuje wątek ogrodów w zupełnie innym, odmiennym niż wszędzie indziej, świetle.

Dlatego tym większą mam satysfakcję, że takie podejście jest zauważane i doceniane.

Kierunek rozwoju bloga.

W swojej działalności blogowej, od samego początku, staram się kłaść duży nacisk na to czym pracuję, jakich narzędzi i środków używam, aby osiągnąć prezentowany efekt. Wydaje mi się, że stanowi to dla Was Czytelników dużą wartość i cenną wskazówkę. Nie ukrywam również, że taką mam koncepcję bloga aby sprzętów, narzędzi i środków, które stosuję do zakładania i utrzymania terenów zielonych pokazać Wam jak najwięcej. I to nie tylko tych, którymi sam dysponuję, które tworzą mój codzienny warsztat pracy, ale także tych, które dane mi będzie w mojej pracy przetestować. Sprawdzić, wypróbować, wykonać tym swoją pracę i być może porównać z tym, co wcześniej stosowałem. A przede wszystkim podzielić się z Wami swoją opinią na ten temat.

Tym bardziej jestem więc zadowolony, że otwierają się przed blogiem coraz szersze perspektywy aby taki tok działania zacząć szerzej stosować. Blog coraz częściej jest dostrzegany i postrzegany jako cenne źródło przekazu. Jako źródło przekazu nie teoretycznego, ale praktycznego. Wynikającego z mojej codziennej, bieżącej działalności, która stwarza duże i praktycznie niekończące się pokłady do sprawdzenia, spróbowania nie tylko sprzętów, narzędzi i maszyn, ale także innych drobnych akcesoriów ogrodniczych, a także wszelkiego rodzaju środków, nawozów, nasion itd. stosowanych w ogrodnictwie.

Myślę, że na powyższe składa się nie tylko to, co dzieje się na blogu, ale przede wszystkim to, co dzieje się wokół niego.

Ponieważ w pewnej części, to co się dzieje, widać na blogu, ale w dużej mierze tworzy to „tło”, a wynika wprost z mojej zawodowej pracy, głównie geodezyjnej. Przede wszystkim z pewnego „obycia” jakie wyniosłem z licznych relacji z wymagającymi Klientami, takimi jak np. Tauron, Polska Spółka Gazownictwa, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, Prokuratura Okręgowa w Opolu, Osadkowski, Polskie Domy, KGHM, Polskie Koleje Państwowe, Plus Bank, Bilfinger, Skanska, Cermag, Eko czy liczne urzędy Administracji Państwowej.

Cieszę się, że to doświadczenie mogę wykorzystywać przy prowadzeniu bloga, ponieważ jestem pewien, że jest i będzie to z korzyścią dla Was Czytelników.

Tym bardziej jest mi miło i z wielką przyjemnością chciałem się z Wami podzielić tym, że efektem tego wszystkiego są pierwsze współprace jakie podejmuję prowadząc bloga z ogrodem na TY.

Jakie współprace?

Takie, które po raz pierwszy pozwolą mi zaprezentować Wam sprzęt i produkty ogrodnicze, które „nie są moją własnością”. Czyli w odróżnieniu od tego co pokazuję Wam do tej pory, gdzie prezentuję swoje środki i narzędzia pracy, będę mógł Wam pokazać coś, co otrzymałem i będę otrzymywał od konkretnej Firmy.

Jednak to, co cenię sobie w tym najbardziej to fakt, że wszystko to będę mógł prezentować przy wykonywaniu swojej pracy czyli bezpośrednio wykorzystując, sprawdzając i próbując określony sprzęt oraz materiały. I oczywiście będę miał możliwość podzielić się z Wami swoimi wrażeniami.

  • Pierwszym „współpracownikiem” bloga, o czym wstępnie już tu wspominałem została Firma Chempest S.A., czołowy Dealer Marki John Deere. W ramach tej współpracy będę miał możliwość pokazać Wam trochę różnych, ciekawych maszyn jak np. ta, którą jesienią prezentowałem na blogu:

Chempest S.A., John Deere, blog zogrodemnaTY oraz liście. Co je łączy?

O współpracy tej napiszę więcej jeszcze niebawem, ponieważ chciałbym jej poświęcić osobny artykuł aby odpowiednio wprowadzić Was w ideę tego przedsięwzięcia.

  • Drugim „współpracownikiem” bloga, co jest m.in. pokłosiem rozmów rozpoczętych na Targach Gardenia 2016 w Poznaniu, jest Firma Agrecol Sp. z o.o.

Co dobrego oznacza współpraca z Firmą Agrecol?

Tą rozpoczynającą się współpracę już bardzo sobie cenię, wiążę z nią duże nadzieje oraz upatruję w niej najwięcej korzyści dla Was jako Czytelników bloga.

A to dlatego, że jej założenia zakładają możliwość prezentacji całej gamy produktów Firmy, które będą wykorzystywane do prowadzonych przeze mnie prac, w ogrodach przydomowych, a także na innych terenach gdzie mogą znaleźć swoje zastosowanie.

Efekty tego będziemy mogli wspólnie obserwować i wyciągać wnioski o zasadności ich zastosowania. Myślę, że będzie to ciekawe doświadczenie zarówno dla mnie, Firmy Agrecol, a także Was Czytelników.

Jednym z poligonów doświadczalnych będzie mógł być ogród, który obecnie rozpocząłem realizować:

Jak urządzić ogród? Zrób to sam – część 1.

Realizację tą tak chętnie oglądacie, a być może równolegle próbujecie adaptować do swoich warunków. Myślę, że uda się już w niej zastosować pierwsze produkty. Być może jakąś mieszankę traw?

Niezależnie od tego, produkty Firmy Agrecol znajdą zastosowanie także w innych moich pracach, zarówno tych drobnych jak i większych realizacjach. Stosownie ze swoim przeznaczeniem i czasem stosowania. Obecnie jestem na etapie szczegółowego poznawania oferty, analizy produktów, ich przeznaczenia oraz czasu stosowania.

Dlaczego to robię?

Ponieważ uważam, że aby coś pokazać, najpierw samemu trzeba się z tym zapoznać. Tym bardziej, że oferta produktów jest bogata, wachlarz środków jest szeroki i dotyka właściwie każdej gałęzi ogrodnictwa. Dlatego, decydując się na współpracę, muszę być dobrze przygotowany. Myślę, że wymaga tego sytuacja, a także „dobry kodeks” blogera. Zanim coś pokażę, najpierw sam muszę to poznać. Tylko wtedy mam szansę być uczciwy wobec Was, Firmy Agrecol i siebie.

A dlaczego Agrecol?

Ponieważ zawsze, w tym co robię, poprzeczkę stawiam sobie wysoko. Zgodnie z tym co na wstępie, albo robię coś na maksimum swoich możliwości, albo nie robię wcale.

A skoro tak, to zawsze celuję i równam do najlepszych. A za takich Agrecol uważam. Pomijam już nawet samą sprawę wizerunkową, która w tym przypadku jest profesjonalna w każdym elemencie, ale także kwestię techniczną. Czyli ofertę produktów, jakość i czołową pozycję na rynku środków ochrony roślin.

Oczywiście nikogo nie „dyskryminuję” i mogę rozmawiać o współpracy nawet z „Cześkiem” produkującym nawóz w garażu. Jeśli tylko przekona mnie do siebie. Natomiast mieć okazję współpracować z liderem rynku, to wartość sama w sobie.

A co z tego wynika dla Czytelników bloga?

W mojej ocenie bardzo dużo. I to dużo dobrego.

Podejmując współpracę z taką Firmą jak Agrecol, jakby z urzędu zobligowany jestem do podniesienia swojej wiedzy o produktach. Ponadto „zmuszony” jestem również do podnoszenia poziomu bloga i sposobu przekazu zamieszczanych treści.

Wszystko to, jako połączenie w postaci lepszej wiedzy i jeszcze lepszego przekazu, dokładnych wskazówek co, gdzie i jak stosować, może stanowić dla Was wartościową wiedzę. I to wiedzę podaną „na tacy”, podpartą gotowymi przykładami z realnych, prawdziwie wykonanych prac. Co jak wspomniałem cieszy się Waszym dużym uznaniem.

Niezależnie od tego, co dopiero przed Nami, Firma Agrecol, nawet już na obecnym etapie, wspiera mnie bardzo branżową wiedzą, zapewniając kontakt do swoich technicznych, produktowych specjalistów. To daje mi „mądrość”, którą w sposób „blogowy” będę starał się przekazać dalej. Czyli Wam Czytelnikom.

Podsumowując wątek rozpoczynającej się współpracy z Firmą Agrecol, muszę wyraźnie zaznaczyć, że widzę w tym określoną drogę do dalszego rozwoju bloga. Współpraca z najlepszymi czy równanie do najlepszych może wyjść tylko na dobre. Podnieść moją wiedzę, wzmocnić mój ogrodniczy warsztat, a poprzez to, przekazywać Wam określone wartości. Na to liczę, spodziewając się również wsparcia z Waszej strony.

14 komentarzy

  • Dobry pomysł mając na uwadze wszechobecne w mediach programy testujące wszystko, co się da od samochodów do miksera, dlaczego nie pokazać narzędzi i produktów ogrodniczych w codziennej pracy. Pisz Tomku pisz a my przeczytamy, sprawdzimy i skomentujemy. POWODZENIA

    • Podpisuje się pod tym dwoma rękami. Czas aby w końcu i blogi ogrodnicze stały się poważne. A nie tylko pitu pitu o kwiatkach. Paretingi i lifestyle mogą to i ogrodnicze powinny. Gratuluję!

  • Też czasami używam produktów Agrecola, mają duży wybór produktów – od środków ochrony po nawozy- no i są z tej niższej półki cenowej. Przez pewien okres pracowałam w sklepie ogrodniczym, więc mogę śmiało powiedzieć że to najczęsciej kupywany produkt przez amatorów ogrodniczych. 🙂

  • Ja również cieszę się, że blog ogrodniczy sięga tak wysoko. Kibicuje Ci od długiego czasu i podziwiam Twój wkład pracy. Nie mam nic przeciw współpracy bloga z firmą, tym bardziej w tym przypadku: profesjonalny blog i firma. Zycze Ci powodzenia i trzymam kciuki za blog, Ciebie i współpracę. Daj przykład, że ciężka praca daje efekty!

    • Będę się starał nie zawieźć kredytu zaufania! I dać przykład, że blog ogrodniczy może być dobry jak każdy inny. Atrakcyjny nie tylko dla garstki “zapaleńców”, ale szerszej publiczności oraz całego środowiska branżowego! Dzięki za wsparcie!!! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *