Jak wystartować w rajdzie Dakar?

Właściwie odkąd pamiętam rajd Paryż – Dakar chodził mi po głowie. Co więcej zawsze wszystkim powtarzałem: jeszcze raz chciałbym wystartować w rajdzie Dakar. Reakcja zawsze była jedna i naturalna: a co już startowałeś? Na co zawsze była przygotowana jedna odpowiedź: nie, już raz chciałem.

I właściwie na tym mój kontakt z Dakarem się zakończył. Nie specjalnie było czym wystartować, ani tym bardziej za co. A skoro nie jestem Adamem Małyszem, to raczej w przyszłości, również nie doczekam się na realnych sponsorów i propozycje startu. Jednak niedawno moje rozważania o rajdzie odżyły. Co prawda, w dalszym ciągu nie mam czym wystartować ani za co, ale pojawiło się światełko w tunelu. Na mojej drodze pojawił się John Deere X740.

A żeby tego było mało, to jeszcze pojawił się teren, po którym można hasać niczym po piaskach pustyni. Kolor nieco inny bo zielony i trochę więcej drzew, ale jeśli odpowiednio użyje się wyobraźni, to można znaleźć się w krajobrazie pustynnym. I jeszcze jedno. John Deere X740 nie podchodzi pod kategorię motocykli, ani samochodów osobowych, tym bardziej ciężarowych, a więc najbliżej mu do wyczynowego quada. Wynika więc z tego, że startuję w jednej klasie z Rafałem Sonikiem.

Tym, którzy znają markę John Deere nie muszę wspominać, że to klasa sama w sobie, a jeśli chodzi o model X740, to idealna komunalna zabawka. Jest moc, a więc jest zabawa. I to niezależnie z jakimi przystawkami pracuje.

Tym, którzy marki nie znają, mogę tylko życzyć aby kiedyś mieli okazję osobiście poznać.

.

Zobacz moją przygodę z rajdu Dakar. Krajobraz trochę inny, ale użyj wyobraźni

Na początek: przygotowanie do odcinka specjalnego. A konkretnie przygotowanie do koszenia.

Następnie start i taka prędkość oraz moc, że piach leci spod kół. A konkretnie to trawa, ale moc rzeczywiście jest.

Dalej różne szybkie wejścia w wiraże i przejazdy przez wydmy. A konkretnie przejazdy przez dłuższą trawę.

Później szybka partia po bezdrożu. A konkretnie przejazd po skoszonej trawie.

Następnie najazd na muldę na pełnej prędkości i efektowny przejazd przez strefę kibica. A konkretnie przejazd jak każdy inny.

I na zakończenie: zjazd do strefy serwisowej. A konkretnie zakończenie koszenia i wyjazd na bazę.

.

Ty również zastanawiasz się może jak wystartować w rajdzie Dakar? A nie masz czym i za co pojechać? To zrób sobie Dakar, tak jak ja, na „własnym podwórku”.
John Deere X740, którym startuję, świetnie się do tego nadaje i spisuje się rewelacyjnie. Ja jestem z niego bardzo zadowolony, a to już trzeci sezon moich startów tym modelem. Zdążyłem się już z nim oswoić, objeździć, myślę, że w tym sezonie jestem w stanie powalczyć.

.

Z czego jestem najbardziej zadowolony?

X740 to w pełni profesjonalny traktor komunalny. To co jest najistotniejsze to moc, która wynosi aż 24KM. Pozwala to na koszenie, bez najmniejszego problemu, agregatem o szerokości 137 centymetrów. Kolejna, niezmiernie istotna dla mnie sprawa, to pełna, stalowa rama, która zapewnia trwałość i możliwość pracy w każdych warunkach. Tereny, na których pracuję X740 to nie tylko równe i gładkie polany czy boiska piłkarskie, ale także nierówne, „półdzikie” nawierzchnie porośnięte gęstą trawą. Silnik jest chłodzony cieczą, co sprawdza się przede wszystkim przy ciągłej, wielogodzinnej pracy, szczególnie w okresie letnim. Mój X740 dodatkowo posiada szereg dostawek, m.in. dokładany zbiornik na trawę z tzw. wysokim wysypem, który pozwala mi na koszenie z jednoczesną zbiórką pokosu,

czy widoczną już powyżej kosiarkę bijakową.

.

Czy mogę polecić John Deere X740?

Jeśli zawodowo zajmujesz się pielęgnacją terenów zielonych i kosisz duże powierzchnie, to zdecydowanie tak. Jeśli jednocześnie szukasz sprzętu profesjonalnego, niezawodnego i przystosowanego do ciężkiej, wielogodzinnej pracy, to tym bardziej.
W mojej firmie X740 rozpoczął właśnie trzeci sezon pracy. Użytkowany był przez pełne dwa lata, do koszenia, zbiórki liści, a zimą do odśnieżania. Nigdy mnie nie zawiódł, więc dwoma rękami mogę podpisać się pod oświadczeniem, że to model godny uwagi. A na zakończenie śpieszę donieść, że oczywiście nie jest to wpis sponsorowany, ale krótka relacja i opis z mojej zawodowej pracy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *