KIEDYŚ znaczy NIGDY. Czyli plany ogrodowe nie do zrealizowania.

Kiedyś to słowo specyficzne. Używane najczęściej dla uspokojenia własnego sumienia bo niby już coś postanowiliśmy, co prawda nie wiadomo jeszcze kiedy to wykonamy, ale już czujemy się jakbyśmy zrobili pierwszy krok.

Pewnie każdy zna taką sytuację:
– Cześć.
– No cześć. Co tam słychać?
– W porządku. A u Ciebie?
– Też. Pracuję, rodzina, sporo się dzieje.
– To podobne ja u mnie. Trochę też podróżuję.
– Tak? No popatrz. Ja też.
– Super. Trzeba się KIEDYŚ spotkać i pogadać.
– Jasne. To będziemy w kontakcie.
– Ok. Zdzwonimy się.
– No to cześć.
– Cześć.

I to byłoby na tyle. Kiedyś oznaczało właśnie nigdy. Niby już się umówiliśmy, ale nie wiadomo na kiedy, więc mamy czas, z drugiej strony czujemy się już „usprawiedliwieni”. Co więcej nie wiadomo nawet kto właściwie ma się pierwszy odezwać.

A jak w ogrodzie?

Niestety podobnie. Albo całe życie snujemy wielkie plany o ogrodzie, których nigdy nie odważymy się zrealizować albo mając już ogród planujemy różne mniejsze lub większe sprawy, które także nigdy nie doczekają się realizacji.

Bo kto nie zna podobnych deklaracji:
– kiedyś tu będzie piękny ogród,
– kiedyś będzie tu trawnik,
– kiedyś tu będzie stała altana,
– kiedyś zrobię tutaj taras,
– kiedyś nasadzę tu rośliny,
– kiedyś to wszystko sprzątnę,
– kiedyś tu będę wypoczywał,
– kiedyś to wszystko zrobię.

Przykłady można mnożyć w nieskończoność. Słowo kiedyś usprawiedliwia nasz brak odwagi do działania, nasze lenistwo, sprawa pozory naszego zaangażowania i pozwala sądzić, że faktycznie może coś zrobimy.
Niestety jeśli w stwierdzeniu pojawia się „kiedyś”, a nie konkretnie, dzisiaj, jutro, za tydzień, za miesiąc, za rok, z góry wiadomo, że czas taki nie nastąpi. W naszym kalendarzu i znanym nam wymiarze czasu, termin taki nie występuje.

Kiedyś zrobimy ogród, kiedyś będziemy mieli na to czas, kiedyś będziemy tu szczęśliwi. Kiedyś znaczy nigdy. Kiedyś to tylko nasze bardzo odległe plany, albo nawet mniej niż plany.

Dlatego jeśli w bliższych lub dalszych myślach jest ogród albo zrobienie w nim tego czy tamtego, zacznijmy to robić, zamieńmy słowo kiedyś na jutro, za tydzień, rok itd. Zgodnie z inną starą prawdą: lepsze są małe rzeczy, które robimy, niż wielkie, które planujemy.

Tego Wam i sobie życzę. Chociaż w moim przypadku plany ogrodowe realizują się na bieżąco. Może jest jeszcze kilka małych „kiedyś”, ale staram się je stopniowo zamieniać, na konkretne daty w kalendarzu.

1 Comment

  • Moje magiczne słowo “kiedyś” 😀 Też mam kilka takich “kiedysiów” na podorędziu 😉 Na szczęście co roku, małymi krokami udało mi się kilku z nich pozbyć. Tyle, że w ich miejscu ulokowały się następne…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *