Busem przez polskie ogrody – OGRÓD 14 – część 1.

“Busem przez polskie ogrody” to jak zapewne już wiesz duży, całoroczny projekt realizowany na blogu “Z ogrodem na TY”. Jego głównym założeniem jest cykl wizyt w ogrodach Czytelników, czego efektem są pełne inspiracji posty. Ideą projektu jest propagowanie świadomego i pełnego pasji ogrodnictwa, ale równie istotne jest ukazanie, jak wiele radości może dać samodzielne gospodarowanie przydomową przestrzenią, a także zaprezentowanie najciekawszych rozwiązań w zakresie architektury ogrodowej i nasadzeń roślinnych. A wszystko to bez angażowania dużych budżetów! Projekt ma jednocześnie edukować, bawić i motywować Czytelników bloga do świadomej i wzmożonej troski o własne ogrody.

A zatem to ogólne założenia. Natomiast, jak zauważyłeś, jednym z działań są “pełne inspiracji posty”, czyli posty na blogu pokazujące odwiedzone ogrody i relacjonujące wizyty, które odbywam, odwiedzając przepiękne miejsca i spotykając się z ciekawymi ludźmi. Zapraszam zatem na czternastą relację z kolejnego odwiedzonego ogrodu w projekcie “Busem przez polskie ogrody” – sezon 1. Bo już teraz, patrząc na zainteresowanie Czytelników, optymistycznie zakładam, że będą kolejne.

Relacja, podobnie jak te z wcześniejszych ogrodów, ze względu na ilość materiału, którym chcę się z Tobą podzielić, została rozdzielona na dwie części. Na końcu tej, którą czytasz, znajdziesz odnośnik do drugiej, w której dokończysz podróż przez ten wspaniały ogród. I uwaga: znajdziesz tam również szczegóły KONKURSU, w którym możesz zdobyć fajny zestaw nagród. Polecam.

.

Ogród 14 – Kwitnąco – ceglany ogród

Jak pewnie już wiesz z poprzednich relacji, każdy z odwiedzonych ogrodów staram się na wstępie jakoś nazwać i zatytułować. Tak, aby na początku nastawić Cię na to, czego możesz się po nim spodziewać. Innymi słowy, staram się znaleźć jakąś główną cechę i wyróżnik danego miejsca, który zdecydowanie odróżnia go od pozostałych. Mógłbym się co prawda posłużyć nazwą, którą nadała mu sama Właścicielka, a więc „Ogrodowo u Grazi“, albo jakoś podobnie, zgodnie z szyldem, który wita w tym ogrodzie.

Jednak to nie oddałoby w pełni klimatu tego miejsca. Dla mnie jest ono pod znakiem kwitnących hortenesji oraz pięknych ceglanych budowli, między innymi niesamowitej „letniej kuchni“. Wiem, że nazwa „kwitnąco – ceglany ogród“ może nie jest zbyt szczęśliwa, natomiast w pełni oddaje to, co w tym ogrodzie wychodzi na pierwszy plan. Co prawda wychodzą na niego również żurawki i funkie, ale o tym wszystkim za moment.

Wracając jednak do kulisów mojej czternastej wizyty w projekcie “Busem przez polskie ogrody”, na początek kilka spraw ogólnych, tak abyś wiedział, gdzie tytułowy bus dojechał. A dojechał do miejscowości Jankowice, co na mapie wygląda następująco:

Kolor czerwony to tradycyjnie miejsce skąd wyruszyłem, a ta ciemnozielona kropka z numerem 14, to właśnie lokalizacja czternastego ogrodu, położonego w województwie śląskim. Do pokonania miałem zatem średnią odległość, około 160 kilometrów w jedną stronę.

Dodam, że powyższą mapę oraz planszę, na której zaznaczone są lokalizacje wszystkich odwiedzonych ogrodów, znajdziesz również w zakładce projektu Gdzie dotarłem?.

Wracając do wizyty, jak zawsze, bus zaparkował w ogrodzie, a ja miałem możliwość przywitać się i poznać z przemiłą Właścicielką ogrodu – Grażyną oraz pozostałymi członkami Rodziny. Jeśli czytasz uważnie wszystkie relacje, zauważyłeś pewnie, że to pewnego rodzaju schemat, który staram się powielać. Z drugiej strony trudno sobie wyobrazić, aby ten charakterystyczny bus do ogrodu nie wjechał, a jak nie przywitał się z Gospodarzami. Tym bardziej, że mam szczęście trafiać na wyjątkowo miłe, otwarte i gościnne osoby, co miało miejsce również w tym przypadku.

.

Lokalizacja ogrodu

Czternasty odwiedzony ogród, jak już wspomniałem, położony jest na Śląsku. Jeśli dokładnie śledzisz projekt, a przynajmniej jeśli spojrzałeś na powyżej zamieszczoną mapę, zauważyłeś, że już kilka ogrodów w tym rejonie odwiedziłem. Nie wiem więc czy to przypadek, czy po prostu Śląsk obfituje w pięknie ogrody i od tej pory zamiast nazywać go „zagłębiem górniczym”, będę mógł określać go „zagłębiem ogrodniczym”. W nazwie niewielka zmiana, ale jednak różnica ogromna.

W każdym razie ogród położony jest na Śląsku, co więcej w rejonie, w którym nawet znaki na drogach ostrzegają: Uwaga szkody górnicze. Na szczęście samego ogrodu to nie dotyczy, nie zagrażają mu ani szkody, ani nawet panująca obecnie susza. Za sprawą starań Właścicieli jest kolorowy i kwitnący, nawet trawa tak soczyście zielona, jakby była wymalowana.

Ogród ma powierzchnię 15 arów, a więc całkiem sporo. Jednak jest tak szczelnie i gęsto porośnięty, że zupełnie nie czuje się tej przestrzeni. Nie czuje się również obecności sąsiednich domów, bo po prostu z tej zarośniętej enklawy zupełnie ich nie widać. Panuje przez to wyjątkowy klimat, można przez moment poczuć się jak w jakimś innym, trochę zaczarowanym świecie. Z jednej strony takim trochę wiejski, z drugiej rustykalnym, w każdym razie z pewnością wyjątkowym.

.

Najważniejsze elementy ogrodu

Czternasty ogród, który pojawił się na trasie busa w projekcie “Busem przez polskie ogrody”, to ogród zdecydowanie inny od poprzednich. I o to właśnie chodzi, bo staram się aby każdy ogród był inny, miał w sobie inne elementy, zaskakiwał czym innym i dawał inne inspiracje.

Stąd ten ogród właśnie innymi elementami może Cię zaskoczyć. I dać Ci zupełnie inną garść inspiracji i pomysłów, które możesz przenosić do własnego ogrodu. Zanim przejdę do omówienia szczegółów, kilka ogólnych wskazówek, a zarazem bardzo ważnych spraw:

  • przede wszystkim to informacja, że ogród Grażyny to ogród będący mieszanką wiejskiego, z rustykalnym, miejscami naturalnym, gdzie wydaje się, że rządzi sama natura. Ale to tylko pozory. Bo w rzeczywistości to miejsce wyjątkowo wypielęgnowane, zadbane, w które włożone jest mnóstwo pracy, zarówno Grażyny, jak również całej rodziny,
  • po drugie ten ogród to prawdziwe królestwo roślin, których są tu niezliczone ilości, do tego w wielkiej liczbie gatunków i odmian. Jednak szczególnie zachwycją hortensje, które akurat teraz mają swój czas, a także żurawki i funkie, „wyłażące“ dosłownie z każdego miejsca,
  • po trzecie to miejsce ma swój bardzo charakterystyczny wyróżnik, który nie tylko zachwyca, ale jest jedyny w swoim rodzaju. To prawdziwa letnia kuchnia, połączona z altaną i równie oryginalną grillo – wędzarnią. Cały ten zakątek to jak jedno, duże polowe mieszkanie, w którym dosłowie, w tym okresie można mieszkać i funkcjonować,
  • na to wszystko nakładają się liczne dekoracje, ciekawe odmiany roślin, oryginalne aranżacje, kąciki wypoczynkowe itd., jednym słowem tyle różności, że ciężko to wszystko wymienić.

Natomiast mówiąc tak ogólnikami, zalety tego ogrodu mógłbym jeszcze długo wymieniać. Bo naprawdę jest ich tam wiele. Jednak przejdę do bardziej namacalnych elementów i skupię się na sprawach najważniejszych, które tradycyjnie warte są podpatrzenia i przeniesienia do innych ogrodów.

.

Niesamowite hortensje

Jak już nadmieniłem, ogród zachwyca roślinami. Jest ich dużo, w różnych odmianach, ciekawie i gęsto nasadzonych oraz skomponowanych. Jednak szczególnie zachwyca kilka grup, a pierwszą z nich są hortensje. Podczas mojej wizyty to był właśnie „ich czas“, stąd zachwycały podwójnie. Pięknie kwitnące, w wielu kolorach i odmianach. Nie wiem jak Grażyna to robi, skąd ma do nich tak dobrą rękę, ale jedno jest pewne: te hortensje są tu wyjątkowe.

Żurawki

Druga grupa roślin, która robi ogromne wrażanie to żurawki. Może dlatego, że jestem na nie specjalnie wyczulony, a to pod wpływem tego postu i zdjęć, które każdemu potrafią zmienić myślenie o tych wdzięcznych bylinach. Natomiast w tym ogrodzie wyglądają równie pięknie, szczególnie jako kolorowe obwódki rabat. Dobrze uzupełniają się z pozostałymi roślinami, tworząc takie najniższe, kolorowe piętro na rabatach.

I właśnie te żurawki w ogrodzie Grażyny, płynnie przechodzą w trzecią grupę roślin, która mnie tam zachwyciła – hosty (funkie).

Równie efektowne, występujące w kilkudziesięciu odmianach i rosnące dosłownie wszędzie – na rabatach, a nawet w donicach i pojemnikach. Muszę przyznać, że robi to bardzo dobre wrażanie.

Piękny trawnik

Z kolei trawnik, to temat sam w sobie godny podkreślenie. Pięknie przystrzyżony, wypielęgnowany, ale przede wszystkim tak soczyście zielony, że dosłownie wygląda jakby został pomalowany. Oczywiście tak nie jest, ale w połączeniu z otaczającymi go rabatami robi ogromne wrażenie.

Formowane rośliny

Na szczególną uwagę zasługują również formowane iglaki. Nie są to jakieś wymyśle figury, natomiast precyzja i pracowitość są godne pozazdroszczenia. Jak mówiła Grażyna, niektóre z nich to już prawie trzydziestoletnie okazy, właśnie od takiego czasu prowadzone. Stąd ich kształty stały się prawie naturalne i patrząc na nie, ma się wrażenie, że takie właśnie powinny być.

Wylewająca się“ z każdej strony zieleń i inne kolory

Wspomniane hortensje, żurawki, hosty, a nawet trawnik, to oczywiście nie jedyni przedstawiciele roślinności. Bo jak wspomniałem są jej tam niezliczone gatunki, dosłownie „wylewające się“ i wychodzące z każdej strony. Wszystko to powoduje, że ogród jest gęsty, szczelnie porośnięty, kolorowy, posiada dużą ilość załuków, ciekawych zakątków, w których można zachwycać się przeróżnymi gatunkami. Każdy warty uwagi, każdy albo ciekawie prowadzony, albo będący ciekawą odmianą. Nie sposób ich tu wszystkich wymienić, stąd spójrz tak ogólnie na kilka takich właśnie roślinnych ujęć.

Ceglane budowle

Jak widziałeś w początkowym opisie, ogród poza roślinami, zdecydowanie wyróżniają pewne budowle. Wykonane właśnie z cegły, samodzielnie przez Męża Grażyny. Jest to cały ceglany „kompleks“, będący zarówno efektowną dekoracją, przechodzącą w niesamowitą letnią kuchnię, dalej łączący się z altaną i równie efektowną ceglaną grillo – wędzarnią.

Natomiast szczególne wrażenie robi właśnie ta kuchnia, która dosłownie jest prawdziwą, pełnowartościową kuchnią, w której można wykonywać najprawdziwsze kuchenne czynności. Super efektowne i praktyczne rozwiązanie, które nie dość, że daje sporo frajdy, to jeszcze pozwala oszczędzić domową kuchnię, chociażby w czasie letniego robienia przetworów.

Na koniec wątku ceglanego jeszcze dwa ujęcia, pokazujące, że budowla ta jest zrobiona nie tylko ze względów praktycznych, ale również dekoracyjnych, ciekawie ozdobiona i zaaranżowana. Do tego staranie obsadzona, zarówno wokół, jak i od góry, porastającym ją winobluszczem pięciolistkowym.

Kąciki wypoczynkowe

Ogród Grażyny dodatkowo zachwyca jeszcze wieloma innymi elementami. Jednymi z nich są atrakcyjnie zaaranżowane kąciki wypoczynkowe. Jednak co to jest i jak wygląda, znajdziesz już w drugiej części tego postu, o czym wspomniałem na wstępie, dzieląc go ze względu na obszerny materiał zdjęciowy.

Zatem aby dokończyć opowieść o “Kwitnąco – ceglanym ogrodzie” oraz wziąć udział w KONKURSIE, przejdź do drugiej części postu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *