Busem przez polskie ogrody – OGRÓD 23 – część 1.

“Busem przez polskie ogrody” to jak zapewne już wiesz duży, całoroczny projekt realizowany na blogu “Z ogrodem na TY”. Jego głównym założeniem jest cykl wizyt w ogrodach Czytelników, czego efektem są pełne inspiracji posty. Ideą projektu jest propagowanie świadomego i pełnego pasji ogrodnictwa, ale równie istotne jest ukazanie, jak wiele radości może dać samodzielne gospodarowanie przydomową przestrzenią, a także zaprezentowanie najciekawszych rozwiązań w zakresie architektury ogrodowej i nasadzeń roślinnych. A wszystko to bez angażowania dużych budżetów! Projekt ma jednocześnie edukować, bawić i motywować Czytelników bloga do świadomej i wzmożonej troski o własne ogrody.

A zatem to ogólne założenia. Natomiast, jak zauważyłeś, jednym z działań są “pełne inspiracji posty”, czyli posty na blogu pokazujące odwiedzone ogrody i relacjonujące wizyty, które odbywam, odwiedzając przepiękne miejsca i spotykając się z ciekawymi ludźmi. Zapraszam zatem na dwudziestą trzecią już relację z kolejnego odwiedzonego ogrodu w projekcie “Busem przez polskie ogrody” – sezon 1. Bo już teraz, patrząc na zainteresowanie Czytelników wiem, że będą kolejne.

Relacja, podobnie jak te z wcześniejszych ogrodów, ze względu na ilość materiału, którym chcę się z Tobą podzielić, została rozdzielona na dwie części. Na końcu tej, którą czytasz, znajdziesz odnośnik do drugiej, w której dokończysz podróż przez ten wspaniały ogród. I uwaga: znajdziesz tam również szczegóły KONKURSU, w którym możesz zdobyć fajny zestaw nagród. Polecam.

.

Ogród 23 – Ogród pod chmurką – ogród traw, kamienia i koni

Jak pewnie już wiesz z poprzednich relacji, każdy z odwiedzonych ogrodów staram się na wstępie jakoś nazwać i zatytułować. Tak, aby na początku nastawić Cię na to, czego możesz się po nim spodziewać. Innymi słowy, staram się znaleźć jakąś główną cechę i wyróżnik danego miejsca, który zdecydowanie odróżnia go od pozostałych. I tak jest również w tym przypadku. Pierwszymi skojarzeniami, które przychodzą na myśl będąc w tym ogrodzie to „swobodny“ oraz „bardzo gęsty“, bo jak za moment zobaczysz, to ogród, w którym rabaty wiją się, tworząc zupełnie niezależne zakątki, a roślinność i ilość gatunków jest tak bogata, że naprawdę jest się czym zachwycać.

Jednak nie to jest jego głównym wyróżnikiem. Ale zdecydowanie sią nim wszechobecne trawy, do tego konie, co jest rzadkością w ogrodach oraz oryginalny kamień – gnejs, który w tym ogrodzie tworzy niesamowite kompozycje.

Natomiast nazwa Ogród pod chmurką to nazwa zapożyczona od Właścicielki ogrodu, która pod taką właśnie prowadzi swoją stronę. Jeśli nie byłeś jeszcze jej gościem to polecam, bo to co zobaczysz w tym poście jest tylko małą namiastką tego, co możesz zobaczyć tam. A gwarantuję, że na przestrzeni roku ten ogród zmienia się niesamowicie i robi ogromne wrażenie.

Wracając jednak do kulisów mojej dwudziestej trzeciej wizyty w projekcie “Busem przez polskie ogrody”, na początek kilka spraw ogólnych, tak abyś wiedział, gdzie tytułowy bus dojechał. A dojechał do malutkiej miejscowości Jędrzuszkowce, co na mapie wygląda następująco:

Kolor czerwony to tradycyjnie miejsce skąd wyruszyłem, a ta ciemnozielona kropka z numerem 23, to właśnie lokalizacja dwudziestego trzeciego ogrodu, położonego w województwie podkarpackim. Do pokonania miałem zatem bardzo dużą odległość, około 480 kilometrów w jedną stronę. Jednak zdecydowanie było warto.

Dodam, że powyższą mapę oraz planszę, na której zaznaczone są lokalizacje wszystkich odwiedzonych ogrodów, znajdziesz również w zakładce projektu Gdzie dotarłem?.

Wracając do wizyty, jak zawsze, bus zaparkował w ogrodzie, a ja miałem możliwość przywitać się i poznać z przemiłą Właścicielką ogrodu – Marysią. Jeśli czytasz uważnie wszystkie relacje, zauważyłeś pewnie, że to pewnego rodzaju schemat, który staram się powielać. Z drugiej strony trudno sobie wyobrazić, aby ten charakterystyczny bus do ogrodu nie wjechał, a jak nie przywitał się z Gospodarzami. Tym bardziej, że mam szczęście trafiać na wyjątkowo miłe, otwarte i gościnne osoby, co miało miejsce również w tym przypadku.

.

Lokalizacja ogrodu

Dwudziesty trzeci odwiedzony ogród, jak już wspomniałem, położony jest w województwie podkarpackim. W niewielkiej wiosce w pobliżu Sanoka, a zatem tak naprawdę u progu Bieszczad. Okolice te są mi zupełnie nieznane, a przecież wyjątkowo ciekawe. Mnóstwo fajnych miejsc, bieszczadzkich widoków, które tak tylko przejazdem udało mi się uchwycić. A więc przede wszystkim nie mogłem odmówić sobie przyjemności aby nie zobaczyć i przez chwilę nie pobyć nad tym słynnym jeziorem i wielkiej zaporze „nad Soliną”. Robi ogromne wrażenie.

A ponadto nie pojeździć trochę mniej uczęszczanymi drogami, przy których czarują zarówno widoki, jak i stara, niecodzienna, bieszczadzka zabudowa.

Wracając jednak do mojego głównego celu wizyty. To bardzo duży teren, który ogólnie zajmuje około dwóch hektarów. Natomiast większą część stanowią wybiegi dla koni, a sam ogród, w tym tradycyjnym rozumieniu, to powierzchnia około pół hektara. A zatem i tak wciąż bardzo dużo. Położony jest w otwartym terenie, sąsiednie zabudowania są stosunkowo oddalone, natomiast z każdej strony, na horyzoncie rysuje się przepiękna górska panorama. A zatem to pierwszy element, który zachwyca w tym miejscu.

 

Zanim przejdę dalej, jeszcze krótka uwaga. Ze względu, że do tego ogrodu miałem bardzo daleko, sama wizyta była aż dwudniowa, do tego w bardzo zmiennych warunkach pogodowych. Stąd też i zdjęcia, które oglądasz są robione w różnym czasie, w różnym świetle, a zatem wyglądają nieco inaczej. Część z nich jest z pierwszego, pochmurnego popołudnia,

kolejne z drugiego dnia i deszczowego poranka,

a ostatnie ze słonecznego, wczesnego popołudnia, również drugiego dnia.

.

Najważniejsze elementy ogrodu

Dwudziesty trzeci ogród, który pojawił się na trasie busa w projekcie “Busem przez polskie ogrody”, to ogród zdecydowanie inny od poprzednich. I o to właśnie chodzi, bo staram się aby każdy ogród był inny, miał w sobie inne elementy, zaskakiwał czym innym i dawał inne inspiracje.

Stąd ten ogród właśnie innymi elementami może Cię zaskoczyć. I dać Ci zupełnie inną garść inspiracji i pomysłów, które możesz przenosić do własnego ogrodu. Zanim przejdę do omówienia szczegółów, kilka ogólnych wskazówek, a zarazem bardzo ważnych spraw:

  • przede wszystkim to informacja, że ogród Marysi to prawdziwy ogród swobodny, z wijącymi się rabatami i nieregularnymi, gęstymi i zróżnicowanymi nasadzeniami,
  • po drugie ten ogród to właśnie prawdziwe królestwo roślin, których są tu niezliczone ilości, do tego w wielkiej liczbie gatunków i odmian. I właśnie one zasługują na szczególną uwagę. Dlatego, że tworzą przepiękne kompozycje, nie tylko ze względu na zróżnicowaną formę i rodzaj roślin, ale takę ze względu na bogatą kolorystykę,
  • po trzecie „Ogród pod chmurką“ to także wielkie królestwo kamienia, który dobrany jest i rozmieszony z wielkim smakiem. Idealnie wpasowuje się w rośliny, a jednocześnie sam w sobie tworzy wyjątkową dekorację,
  • Ogród Marysi to także wielki ukłon w stronę zwierząt i to nie tylko psa i kota, które dumnie spacerują tam po rabatach. Ale także koni, które będąc na swoich wybiegach tuż przy tych pięknych rabatach, stanowią wyjątkowo oryginalne i dekoracyjne tło.

Natomiast mówiąc tak ogólnikami, zalety tego ogrodu mógłbym jeszcze długo wymieniać. Bo naprawdę jest ich tam wiele. Jednak przejdę do bardziej namacalnych elementów i skupię się na sprawach najważniejszych, które tradycyjnie warte są podpatrzenia i przeniesienia do innych ogrodów.

Dwie strefy

Opisując „Ogród pod chmurką“ muszę rozpocząć od jego ogólnego rozkładu. Dlatego, że to ogród bardzo duży, który nie da się w całości wrzucić do jednego „worka“. Stąd cały teren podzieliłem umownie na dwie strefy, które rozdziela budynek mieszkalny, znajdujący się mniej więcej w centralnej części ogrodu. I tak strefa przed budynkiem, pomiędzy nim, a frontem działki, to strefa reprezentacyjna, prawdziwie już dojrzały ogród, z pięknie skomponowanymi rabatami.

Z kolei strefa za budynkiem, pomiędzy nim, a tylnym wygrodzonym wybiegiem dla koni oraz częściowo z boku budynku, to ogród, który można nazwać „w trakcie dorastania“. Co prawda kształt rabat jest już nadany, są równie swobodne jak te w części frontowej, ale jednak wyraźnie widać, że Maria nie powiedziała tam jeszcze ostatniego słowa. Nasadzenia są już oczywiście zrobione, jednak nie są jeszcze tak rozrośnięte jak te z przodu. Cały czas coś tam jeszcze dochodzi, coś się dosadza, przesadza, a zatem tą część nazwałem roboczo „w trakcie tworzenia“.

Natomiast na szczególną uwagę we frontowej części ogrodu zasługuje jeszcze jeden element. To szeroki wjazd, czyli podjazd od drogi do budynku, który rozdziela tą część ogrodu na dwie odrębne. Obie pięknie urządzone, z idealnie skomponowanymi rabatami, w otoczeniu zadbanego trawnika.

Wijące się rabaty

Przechodząc już do bardziej szczegółowego opisu tego ogrodu, rozpocznę od jego najważniejszego elementu, czyli swobodnych, wijących się rabat. A zatem zastosuję sprawdzoną metodę, czyli „od ogółu do szczegółu“. Dlatego, że spoglądając na niego po raz pierwszy, od razu rzucają się w oczy właśnie te swobodne, nieregularne rabaty. To główny element wychodzący na pierwszy plan, a zarazem definiujący ten ogród jako „swobodny“.

Naturalistyczne nasadzenia

Zaraz po układzie rabat, wzrok pada na rośliny, a konkretnie ich naturalistyczną formę. Mówiąc inaczej nic nie jest tu regularne, a wręcz przeciwnie, wydaje się jakby panował jeden, wielki chaos. Oczywiście to tylko pozory, a sprawne ogrodnicze oko dostrzeże w tym skrupulatnie planowane, dobierane i ciekawe nasadzenia.

Kolekcje roślin

Przechodząc dalej „od ogółu do szczegółu“, nie można w tym gąszczu nie zauważyć konkretnych rodzajów roślin. Oczywiście nie sposób ich tu wszystkich wymienić, bo są ich dziesiątki, a pewnie i setki, ale warto zaakcentować kilka ciekawych grup, występujących w wielu odmianach. Na początek trawy.

I właśnie te trawy, przepięknie komponują się kolejną liczną grupą – hortensjami. Szczególnie podczas mojej wizyty, kiedy te pierwsze są w pełni uroku, a te drugie już przekwitają, pozostawiając takie brązowe, zasuszone kwiatostany.

Hortensje bukietowe

To wspomniane już rośliny, które występują tu w różnych odmianach i wkomponowane są w liczne rabaty. Doskonale łączą się z trawami, ale też stanowią dobre tło dla innych, niższych roślin w kompozycjach.

Natomiast w tej ogromnej ilości hortensji, porozmieszczanych po całym ogrodzie, udało mi się wypatrzeć jedną jedyną, która jeszcze całkiem nie przekwitła. A zatem to taki mały akcent lata, który pozostał jeszcze w tym ogrodzie.

Odchodząc powoli od wątku roślinnego, który w tym ogrodzie mógłbym ciągnąć w nieskończoność, muszę zwrócić Twoją uwagę na jeszcze kilka ważnych elementów. Jak już wiesz, występuje w nim wiele przeróżnych roślin, których nie sposób tu wymienić. Ale zwróć uwagę na te szczególnie istotne w tym zakresie elementy:

  • wiele roślin kwitnących, które stanowią bardzo dobre uzupełnienie rabat, nawet teraz, jesienią,

  • wiele ciekawych, jednostkowych okazów roślin na pniu, które stanowią fajne, wizualne elementy na rabatach,

  • klony, które ze względu na swoje jesienne przebarwienie, wyjątkowo ozdabiają i prezentują się na rabatach,

  • stopniowane rabaty, to jeden z ważniejszych elementów, a zarazem miara sukcesu w ogrodzie. To dzięki temu ogród staje się pełny, a zarazem ciekawy, umożliwiając piętrową ekspozycję roślin, w których te tylne, tworzą naturalne tło dla tych z przodu,

  • a drugim sukcesem, a właściwie już kolejnym w tym ogrodzie, jest niezwykły dobór roślin pod względem kolorystycznym. I chyba jesienią widoczne jest to najbardziej, gdzie wiele przekwitających odmian zmienia się w odcienie brązu, a przebarwiające się liście idealnie kontrastują z zieleniami i żółciami roślin iglastych.

Kamień gnejsowy

23 odwiedzony ogród, jak już chyba zauważyłeś, zachwyca również niesamowitymi, niecodziennymi dekoracjami i kompozycjami kamiennymi. Poza wszystkim co powyżej, to one go zdecydowanie wyróżniają i to im chciałbym poświęcić szczególną uwagę. Jednak jak wyglądają, znajdziesz już w drugiej części tego postu, o czym wspomniałem na wstępie, dzieląc go ze względu na obszerny materiał zdjęciowy.

Zatem aby dokończyć opowieść o „ogrodzie pod chmurką – ogrodzie traw, kamienia i koni” oraz wziąć udział w KONKURSIE, przejdź do drugiej części postu.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *