Kosiarka automatyczna Husqvarna Automower – praktyczne obserwacje z użytkowania.

Jeśli posiadasz ogród, a w nim trawnik, prędzej czy później (a raczej prędzej), staniesz przed dylematem, że czymś trzeba go kosić. Rozwiązań w tym zakresie jest dużo, rodzaju sprzętu i producentów również, o czym pewnie wiesz. Jednak nie każdy sprzęt wszędzie się sprawdzi, nie każdy będzie wygodny w obsłudze, nie z każdego będziesz zadowolony, a przede wszystkim w zależności na co się zdecydujesz, różne będą nakłady Twojej pracy. No właśnie. A skoro czynnik pracy ma dla Ciebie znaczenie, to bez wątpienia na etapie wyboru kosiarki, powinieneś rozważyć opcję „koszącego robota”, czyli na przykład kosiarki automatycznej Husqvarna Automower.

Tymi słowami rozpoczynał się pierwszy post dotyczący Husqvarna Automover, w którym starałem się pokazać praktyczne wskazówki z jego montażu oraz ogólne informacje dlaczego się na niego zdecydowałem. Jeśli więc rozważasz jego zakup, chcesz temat zgłębić aby być pewnym swojego wyboru, koniecznie polecam Ci jego lekturę.

Natomiast post, który właśnie czytasz, to kontynuacja tamtego, niejako dalsza część, tym razem po blisko 3 miesiącach użytkowania robota koszącego. A zatem po okresie, który pozwala na sporo obserwacji i wyciągnięcie konkretnych wniosków.

Zanim jednak do nich przejdę, chcę Ci raz jeszcze przypomnieć, że z robotami koszącymi, a konkretnie kosiarkami automatycznymi Automower, miałem styczność na różnych płaszczyznach. To pozwala mi spojrzeć na nie nie tylko z perspektywy użytkownika, ale także zagłębić się w ich stronę techniczną i lepiej rozumieć zasadę działania, przekładającą się na efekt najważniejszy końcowy, czyli piękny, zadbany trawnik, bez Twojego udziału.

Pierwsza i bardzo ważna płaszczyzna, to fakt, że miałem okazję być tam, gdzie roboty powstają, a konkretnie w Fabryce Husqvarna w północnej Anglii i na własne oczy zobaczyć jak się je produkuje. Polecam Ci nawet lekturę specjalnego postu z tej wizyty.

Jednak nie samo oglądanie linii produkcyjnej ma tu znaczenie. Ale wysłuchanie konkretnych faktów i informacji od konstruktorów tych urządzeń, którzy pracują nad tymi rozwiązaniami od kilkunastu lat.

Myślę więc, że to dość poważne argumenty. Natomiast gdybyś jeszcze miał pewne obiekcje, mam jeszcze dwie ważne informacje, które powinny Cię przynajmniej zastanowić:

  • po pierwsze na świecie sprzedało się już ponad milion robotów koszących Husqvarna,

  • a po drugie skoro radzą sobie z angielskimi trawnikami, które słyną z perfekcji, poradzą sobie również i z Twoim.

A zatem to mój pierwszy kontakt z robotami Automower.

Natomiast drugi, chyba ważniejszy to kontakt bezpośredni, ponieważ Husqvarna Automower blisko trzy miesiące pracował w moim ogrodzie. Konkretnie model 450X, czyli właściwie najwyższy w tej serii, przeznaczony do dużych trawników, do 5000 metrów kwadratowych (50 arów). W tym poście znajdziesz zatem konkretne obserwacje i moje spostrzeżenia po tym okresie, które moim zdaniem mają duże znaczenie dla przyszłych, potencjalnych użytkowników.

Natomiast informacje o samym modelu Automower 450X oraz zasadzie i procesie jego montażu znajdziesz w pierwszym, wspomnianym już poście. I to tyle tytułem wstępu, abyś wiedział, że warto poniższe informacje przeczytać. I dodam również, że wziąć je pod uwagę.

.

Husqvarna Automower 450X – praca w moim ogrodzie

Najwyższy model w serii X-line, wystarczająco inteligentny, aby sprostać wyzwaniom związanym z dużymi i skomplikowanymi trawnikami – np. mającymi wiele wąskich przejść, przeszkód, trudnych terenów i zboczy do 45%. Nawigacja wspomagana GPS i wiele funkcji, w tym Automower Connect, to inteligentny sposób na utrzymanie zielonego, zdrowego i doskonale skoszonego trawnika. Zdalne wykrywanie obiektów umożliwia szybsze koszenie na większej powierzchni, a aplikacja Automower Connect zapewni Ci kontrolę nad robotem: śledzenie, interakcje (start, stop, parkuj) i bycie na bieżąco za dotknięciem ekranu smartfona, gdziekolwiek na świecie jesteś.

I to tyle teorii. A jak wygląda to w praktyce? Otóż wygląda zupełnie podobnie.

  • Wspomniany Automower Connect to funkcja zapewniającą pełną kontrolę nad kosiarką za pośrednictwem smartfona. Można wysyłać polecenia „start”, stop” i „park”, sprawdzać i zmieniać ustawienia, a także odbierać alarmy i w razie kradzieży śledzić położenie kosiarki, z dowolnego miejsca na ziemi.

  • Wbudowany system GPS tworzy mapę ogrodu, uwzględniając rozłożenie przewodów ograniczających i doprowadzających. Dzięki niej robot wie, które części ogrodu zostały skoszone i odpowiednio dostosowuje metodę pracy. W ten sposób trawnik jest optymalnie koszony, a efekty pracy są znakomite.

  • Energooszczędne reflektory LED zapewniają lepszą widoczność pracującego urządzenia i kontrolę nawet w ciemności. Reflektory również zaczną migać, jeśli wystąpi usterka.

  • Zdalne wykrywanie obiektów to wbudowane czujniki wykorzystujące technologię ultradźwiękową pomagają kosiarce wykrywać obiekty, powodują obniżenie prędkości i kosiarka unika twardych kolizji.

  • W zależności od zrobionych ustawień, robot pracuje w dzień i w nocy, a także w deszczu, po deszczu, czy przy porannej rosie. Co ważne, ze względu na technologię cięcia trawy, w której poprzez ciągłą pracę ścinane są tylko jej końcówki, nie wpływa to na obniżenie jakości trawnika.

  • Robot nie wydziela spalin i jest praktycznie niesłyszalny (niski poziom hałasu – tylko 58dB). Powoduje to, że zupełnie nie przeszkadza osobom przebywającym w ogrodzie, a nawet zwierzętom, które u mnie przyzwyczaiły się do jego obecności i zupełnie nie zwracały uwagi na jego pracę. Odsuwały się, kiedy nadjeżdżał.

  • Automower posiada duży, intuicyjny wyświetlacz menu, który wspólnie z numeryczną klawiaturą umożliwia dokonanie wszelkich ustawień m.in. zabezpieczeń przed kradzieżą, czasu pracy czy wysokości koszenia.

.

Włączenie i praca Husqvarna Automower 450X

Po dokonaniu ustawień (o czym w pierwszym poście), rola w obsłudze robota sprowadza się do 3 kroków:

  • włączenia przycisku na spodzie robota,

  • wpisania kodu pin i naciśnięcia przycisku START/STOP,

  • monitorowania i sterowania jego pracą na swoim smartfonie.

I oczywiście nacieszenia oczu tym, jak pracuje na Twoim trawniku, czy zjeżdża do stacji aby się ładować. Nadmienię, że spoglądanie jak jeździ i parkuje, to sama przyjemność.

.

Husqvarna Automower 450X – obserwacje z użytkowania

Myślę, że powyższe informacje przekonały Cię już częściowo do tego, że robotowi można zaufać i powierzyć opiekę nad trawnikiem. Skoro radzi sobie z moim, którego powierzchnia przekracza 20 arów, poradzi sobie również z innymi.

Co zaobserwowałem podczas jego pracy?

  • Po pierwsze, jak już wspomniałem w pierwszym poście, montaż bezwzględnie warto wykonać za pośrednictwem autoryzowanego partnera, dodatkowo „na przewodach” Husqvarna, co gwarantuje, że Automower „nie ucieknie” lub nie zgubi się w Twoim ogrodzie,

  • Bardzo ważne jest aby ogród był odpowiednio wykonany tzn. miał obrzeża i krawędzie chodników na równi z poziomem trawnika, wówczas odpowiednim ułożeniem przewodu i ustawieniami, można robota ustawić tak, że unikniesz konieczności dokaszania,

  • Automower za pomocą sygnału GPS przez kilka dni (w zależności od ustawień częstotliwości koszenia i specyfiki ogrodu) uczy się terenu. To powoduje, że tworzy sobie jego model i uczy się gdzie ma jeździć. Ma to znaczenie o tyle, że jeśli masz na trawniku np. większe drzewa, których nie otoczysz pętlą przewodu ochronnego, to robot kilka razy na początku się od nich odbije, a potem nauczy się, że są i będzie je omijał,

  • O ile robot jest pogodoodporny i kosi nawet w deszczu, o tyle stacja ładowania lepiej aby stała „pod dachem”. Stąd najlepiej sprawdzi się w tym zakresie specjalny „domek” Husqvarna, który możesz dokupić. Ma to znaczenie również w tym zakresie, że ze względu na żywotność baterii, sam robot z pełnym naładowanym akumulatorem, nie powinien stać w pełnym słońcu. Co może mieć miejsce gdy stoi nie kosząc Twojego ogrodu,

  • Na bazę nie powinien sikać pies. Jest to niebezpieczne dla bazy jak i samego psa,

  • Podczas burzy warto stację bazową odpiąć od zasilania,

  • Przed pierwszym uruchomieniu Automowera w ogrodzie warto skosić trawę tradycyjną kosiarką i niejako „przekazać” mu teren przygotowanym. A dalej już bez problemu sobie poradzi.

Co ponadto?

  • Robot jest bardzo wydajny, w zależności od ustawień pracuje non stop, w czasie na który został zaprogramowany,

  • Na trawniku nie pozostawia żadnych śladów, jak to ma miejsce przy tradycyjnej kosiarce. Jeździ we wszystkich kierunkach, zmienia trasy przejazdu, dzięki czemu trawnik jest idealnie gładki i jednolity,

  • Ze względu, że robot kosi cały czas i nie dopuszcza do długiej trawy, podczas pracy ścina tylko jej końcówki. Jest to zatem tak minimalny „pokos”, który zostaje na trawniku, nie wymaga zbierania, jest niewidoczny, a jednocześnie sam nawozi trawnik. Eliminuje to zatem potrzebę po pierwsze wywozu czy zagospodarowania skoszonej trawy jak przy tradycyjnej kosiarce, a po drugie ogranicza konieczność stosowania nawozów i suplementów,

  • Automower jest lekki, a zatem ułatwia jego bezproblemowe przeniesienie czy schowanie w razie potrzeby.

.

Ograniczenia i ogrodowe przeszkody dla Automower’a

Jak każda kosiarka, tak i robot koszący ma swoje ograniczenia. Nie jest to w końcu pojazd pancerny ani statek kosmiczny, który wjedzie wszędzie, a jak trzeba to poleci nawet na księżyc. Jest to bardzo zaawansowana technicznie konstrukcja, która jednak ma również swoje wymagania co do miejsca i zakresu pracy. Jednak są to wymagania na tyle niewygórowane, co więcej takie, które musisz spełnić również przy tradycyjnej kosiarce, że spokojnie technologię pracy robota, można nazwać bezobsługową.

Co jednak ogranicza robota koszącego?

  • Wąskie przejścia i zakamarki, w które się nie zmieści – rzecz naturalna, z którą nie poradzi sobie również tradycyjna kosiarka,

  • Strome stoki, czyli takie, których również nie skosisz zwykłą kosiarką,

  • Nierówności, dziury – rzeczy chyba oczywista, niemniej z reguły nie występująca w trawnikach przydomowych,

  • Długa trawa – jeśli jednak zastosujesz się do rad z tego postu i na początku przekażesz robotowi trawnik skoszony, a następnie będzie pracował na nim regularnie, to ten element praktycznie nie wystąpi,

  • Zalegające na trawniku szyszki, gałęzie, opadłe owoce, zabawki itd. – od większych się odbije i je ominie, po drobnych może przejechać. W skrajnym przypadku jeśli będzie to coś niewielkiego, płaskiego, ale twardego, może skutkować uszkodzeniem noży. A zatem dokładnie tak samo jak przy tradycyjnej kosiarce.

Na robota mają wpływ również określone warunki pogodowe:

  • Deszcz, a konkretnie mogące powstać w trawniku głębokie kałuże,

  • Poranne przymrozki,

  • Burze,

  • Duże anomalie temperaturowe np. skrajne upały i duże promieniowanie słoneczne.

Stąd jeśli podczas sezonu takie przypadki wystąpią, warto je korygować odpowiednimi ustawieniami urządzenia lub po prostu reagować w nagłych sytuacjach, jak podczas burzy czy dużych opadów.

Robotowi nie służy również długi brak energii, który uniemożliwi jego doładowanie, a także wszelkie okresowe zalegające na trawniku elementy, pozostawione przedmioty, przechodzące przed nim osoby itd. Natomiast są to sprawy na tyle oczywiste, że nawet nie powinny być rozpatrywane w kategorii jakichkolwiek ograniczeń.

.


Czy warto zlecić koszenie robotowi Automower?

Zdecydowanie warto, ze wszystkich powodów opisanych powyżej. Automower 450X przepracował w moim ogrodzie blisko trzy miesiące, od końca sierpnia do połowy listopada.

Pracował więc w bardzo zmiennych warunkach letnio – jesiennych, w których zmieniały się nie tylko okoliczności jego pracy i czynniki atmosferyczne, ale także samo otoczenie.

Poradził sobie jednak doskonale, czego najlepszym dowodem jest pozostawiona przez niego jakość trawnika. Murawa jest idealnie równa, gęsta i zadbana, jakbym stosował na niej nie wiadomo jakie zabiegi. Tymczasem nie robiłem absolutnie nic, poza właśnie umożliwieniem pracy robotowi.

A zatem to chyba najlepsza jego rekomendacja. Myślę, że znaczenie ma również taka ogólna informacja, którą także przywiozłem z wizyty w fabryce robotów w Anglii. Technologia Automower, to zupełnie inna technologia i jakość koszenia, niż tradycyjnych kosiarek. To co jest najważniejsze, poza oczywiście tym, że oszczędzasz czas i „robota robi się sama”, to fakt, że trawa jest precyzyjnie cięta, a nie szarpana.

Decydują o tym zupełnie inne, wymienne noże, niż te znane z tradycyjnych kosiarek.

To powoduje, że trawa jest równa, lepiej rośnie, a przez częste, krótkie cięcie i brak zbierania, jak już wspomniałem, również sama się nawozi.

Na zakończenie jeszcze jedna, ważna informacja, jeśli jesteś lub będziesz użytkownikiem robota koszącego. Warto skorzystać z możliwości „dogadania się” z dealerem, aby serwisował robota zimą. To znaczy miał go u siebie i co jakiś czas uruchomił, naładował akumulator. Ma to ogromne znaczenie dla jego żywotności.

Myślę więc, że te wszystkie informacje zawarte w poście pierwszym i obecnym, dały Ci pełen obraz tego, z jaką technologią masz do czynienia, decydując się na Husqvarna Automower 450X lub inny model z tej rodziny. A także, że wybierając go warto zdać się na pomoc profesjonalistów, sobie pozostawiając tylko banalną, pomontażową obsługę. Zapewniam Cię również, że jakkolwiek praca robotów koszących może się jeszcze w Polsce wydawać dziwna, to jest to niedaleka przyszłość każdego ogrodu. Tak jak 30 lat temu wchodzące zmywarki do naczyń, które wydawały się przełomowym odkryciem, porównywalnym prawie z lotem na Księżyc. Tyle samo było nie niedowiarków, jak obecnie w stosunku do koszących robotów. Tymczasem minęło 30 lat i ciężko znaleźć dom czy mieszkanie bez zmywarki. I to samo będzie również z robotami. Stąd im szybciej się do nich przekonasz, tym więcej czasu i zdrowia zaoszczędzisz. Ja ze swej strony zdecydowanie polecam.

Post we współpracy z Marką Husqvarna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *