Wielkie pokazy maszyn i super ciekawe spotkania, czyli o tym jak blogowanie poszerza horyzonty

O tym, że blogowanie jest dobrą zabawą, pozwala na robienie fajnych rzeczy czy poznawanie ciekawych ludzi, wspominałem już wielokrotnie. Zresztą każdy wpis jest tego dowodem, bo jeśli je uważnie prześledzisz, bez problemu zorientujesz się, ile się wokół bloga dzieje. Więc bez specjalnego przedłużania wstępu powiem krótko: blogowanie poszerza horyzonty i daje mnóstwo, ale to naprawdę mnóstwo pozytywnej energii.

A dowodem tego jest ten krótki post, który jest małym podsumowaniem dni otwartych i wielkich pokazów maszyn w firmie Serafin – maszyny, w których dzięki uprzejmości organizatorów, miałem okazję uczestniczyć. Natomiast z postu wypływają dwa, ważne wnioski:

  • po pierwsze właśnie ten, że prowadząc bloga mam okazję uczestniczyć w super fajnych imprezach, akcjach i inicjatywach, a jednocześnie poznawać ciekawych ludzi z naszej „zielonej” branży,

  • a po drugie, że firma Serafin – maszyny, która jest dystrybutorem wielu, mocnych marek sprzętowych, to firma otwarta na świat XXI wieku, mająca fajne spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość, a jednocześnie mimo swojej wielkości, niezwykle przyjazna. Oczywiście nie jest to zasługa samej firmy, ale ludzi, którzy ją tworzą, i z którymi, śmiało mogę powiedzieć, przy okazji różnych inicjatyw, zdążyłem się już zaprzyjaźnić.

No dobrze, to tyle tytułem wstępu. A teraz spójrz jak to wszystko wyglądało z mojej perspektywy i dlaczego właśnie polecam Ci prowadzenie bloga.

.

Wielkie pokazy maszyn i super ciekawe spotkania

Zacznę od tego, że już sam przyjazd w to miejsce był dla mnie przyjemnością. Z dwóch powodów. Po pierwsze, że lubię ludzi tworzących firmę Serafin, a po drugie, że sprzęt to jest coś, co jest mi chyba najbliższe w świecie ogrodów. Zawsze tak było i pozostało do dziś. Zresztą spójrz w tą zakładkę bloga.

A zatem już sam fakt, że mój „ogrodowy bus” zaparkował pod firmą, było dla mnie przyjemnością, a jednocześnie sporym wyróżnieniem.

 

Natomiast i tak to, co najlepsze kryło się w środku, a konkretnie to, że moje zawodowe współprace z firmą znalazły odzwierciedlenie na ekranie,

i dużym, flagowym banerze.

Jednak to wszystko to „tylko” drobne rzeczy w porównaniu z tym, że moja wizyta to tak naprawdę spotkania z ludźmi. I to wyjątkowymi ludźmi, którzy tworzą nie tylko tą firmę, ale również kreują w pewien sposób naszą, ogrodową rzeczywistość. No bo tak właśnie można nazwać osoby, które stoją za firmą taką jak firma Serafin, czy marką Avant, której właśnie Serafin – maszyny są głównym, polskim dystrybutorem. W każdym razie miałem możliwość spotkania z Panem Andrzejem Serafin, jak się domyślasz numerem 1 w firmie,

z którym zresztą, jednym z podnośników, miałem okazję wyjechać na ponad 20 metrów do góry.

Ponadto miałem okazję rozmowy z czołowymi przedstawicielami marki Avant z Finlandii, którzy jak się okazało, wiedzą nawet o moim blogowym projekcie „krok po kroku zbuduj swój ogród”, w którym zresztą marka Avant uczestniczy.

No i wreszcie, miałem okazję spotkać praktycznie wszystkich z firmy Serafin (przepraszam, że tu wszystkich nie wymienię), z którymi tak jak chociażby z Krzyśkiem,

była możliwość pogadać nie tylko na tematy sprzętowe, ale po prostu super miło spędzić czas. Przy okazji wspomnę, że to właśnie Krzysiek oprowadził mnie i Marcina (redaktora naczelnego Lidera biznesu – ogrodniczego magazynu branżowego) po całym terenie,

i mówiąc w skrócie, zademonstrował wszystkie maszyny. Zresztą na moim kanale niebawem będzie z tego film, do którego link zamieszczę w tym miejscu.

No dobrze. Ale pokazy maszyn, to nie tylko oglądanie i pozowanie na ich tle. Chociaż i to jest super fajne.

Ale pokazy maszyn to przede wszystkim możliwość ich wypróbowania, pojeżdżenia i zobaczenia jak pracują. Co i ja oczywiście zrobiłem, sprawiając tym sobie chyba największą przyjemność.

A możesz mi wierzyć, że maszyn i tego, co warto było „dotknąć”, było naprawdę mnóstwo.

I tym właśnie akcentem, myślę że mogę zakończyć ten krótki, sprzętowy post. Jednak jak wspomniałem na wstępie, kryją się za tym dwa, ważne przesłania. Przede wszystkim to, że blogowanie naprawdę poszerza horyzonty. Daje możliwość robić takie rzeczy i spotykać takich ludzi, na co nie można sobie pozwolić w innych okolicznościach. Dlatego właśnie, dla takich momentów warto to robić. I ja na pewno będę dalej to robił. A Ty, jeśli to rozważasz, w tym poście masz okazję zobaczyć kolejne, pozytywne argumenty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *