Busem przez polskie ogrody – OGRÓD 7 – część 1.

‘Busem przez polskie ogrody’ to jak zapewne już wiesz, duży, całoroczny projekt realizowany na blogu ‘Z ogrodem na TY’. Jego głównym założeniem jest cykl wizyt w ogrodach Czytelników, czego efektem są pełne inspiracji posty. Ideą projektu jest propagowanie świadomego i pełnego pasji ogrodnictwa, ale równie istotne jest przy tym ukazanie, jak wiele radości może dać samodzielne gospodarowanie przydomową przestrzenią, a także zaprezentowanie najciekawszych rozwiązań w zakresie architektury ogrodowej i nasadzeń roślinnych. A wszystko to bez angażowania dużych budżetów! Projekt ma jednocześnie edukować, bawić i motywować Czytelników bloga do świadomej i wzmożonej troski o własne ogrody.

A zatem to takie ogólne założenia. Natomiast jak zauważyłeś, jednym z nich są “pełne inspiracji posty”, czyli posty na blogu, pokazujące odwiedzone ogrody i relacjonujące wizyty, które odbywam odwiedzając przepiękne miejsca i spotykając się z ciekawymi ludźmi. Zapraszam zatem na siódmą relację, z siódmego odwiedzonego ogrodu w projekcie ‘Busem przez polskie ogrody’ – sezon 1. Bo już teraz patrząc na zainteresowanie Czytelników, optymistycznie zakładam, że będą kolejne.

Relacja, podobnie jak te z wcześniejszych ogrodów, ze względu na ilość materiału, którym chcę się z Tobą podzielić, została rozdzielona na dwie części. Na końcu tej, którą czytasz, znajdziesz odnośnik do drugiej, w której dokończysz podróż przez ten wspaniały ogród. I uwaga: znajdziesz tam również szczegóły KONKURSU, w którym możesz zdobyć fajny zestaw nagród. Polecam.

Ogród 7 – inny ogród.

Ogród, który odwiedziłem w mojej podróży busem, to siódmy ogród na mojej drodze. A jednocześnie to pierwszy ogród, który jest stosunkowo odważny w swoim wyglądzie. Dlatego, że w potocznym obiegu, niektóre elementy tego ogrodu, jak np. kwietnik z opony, często są różnie komentowane. Niemniej jednak w mojej ocenie to ogród jak najbardziej warty pokazania. Dlatego, że najlepiej pokazuje to, jak różne są ogrody, jak różne są ludzkie gusta i jak różne rzeczy ludziom się podobają. Co więcej, pokazuje że urządzając ogród warto kierować się swoimi wartościami, swoim gustem, a przede wszystkim robić go dla siebie. Tak aby samemu czuć się w nim spełnionym.

Jednak ogród ten, poza swoim wyglądem, ma jeszcze jeden bardzo ważny wyróżnik, który już sam w sobie byłby powodem aby go pokazać. Jest perfekcyjnie utrzymany. Ale tak perfekcyjnie w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Byłem tam trzy godziny, przeszedłem go kilkanaście razy w każdą stronę i nie spotkałem ani jednego chwastu. Dosłownie ani jednego. Co więcej, mam nawet wrażenie, że każdy kamyczek i każdy listek są tam ułożone tak, aby było ładnie i schludnie. Zresztą… za moment wszystko zobaczysz na zdjęciach.

Wracając na moment do kulisów mojej siódmej wizyty w projekcie “Busem przez polskie ogrody”, na początek kilka spraw ogólnych, tak abyś wiedział gdzie tytułowy bus dojechał. A dojechał do miejscowości Łagów Lubuski, co na mapie wygląda następująco:

Kolor czerwony to tradycyjnie miejsce skąd wyruszyłem, a ta ciemnozielona kropka z numerem 7, to właśnie lokalizacja tego siódmego ogrodu, położonego w województwie lubuskim. Do pokonania miałem zatem stosunkowo dużą odległość, około 330 kilometrów w jedną stronę.

Dodam, że powyższą mapę, na której zaznaczone są lokalizacje wszystkich odwiedzonych ogrodów, znajdziesz również w zakładce projektu Gdzie dotarłem?.

Wracając natomiast do samej wizyty, to jak zawsze, bus zaparkował w ogrodzie, a ja miałem możliwość przywitać się z przemiłą Właścicielką – Jolą. Poznałem ją już kiedyś wcześniej, bo mieliśmy przyjemność spotkać się przy okazji jednej z imprez ogrodniczych.

.

Lokalizacja ogrodu.

Działka, na której zlokalizowany jest ogród, nie jest duża, ma powierzchnię około 9 arów. Ponadto ze względu na swoje ukształtowanie, jest stosunkowo trudna w zagospodarowaniu. Posiada duże nachylenie, a jej jedna strona jest o kilka metrów wyżej niż druga. Mimo to ta różnica poziomów, została przez Właścicieli sprytnie rozwiązana, umiejscawiając na środku budynek, a największe pochylenie terenu zagospodarowując i zamieniając w “kamienną skarpę”.

Dobrym rozwiązaniem tego ogrodu jest też to, że został podzielony na strefy, tak aby jak najbardziej ułatwić jego utrzymanie. Stąd jego część “górna” oraz właśnie to największe pochylenie, to części w całości pozbawione trawnika, w zamian za to brukowane oraz wyłożone kamieniami i zamienione w kolorowe rabaty.

Z kolei część “dolna” to zamknięty w jednej strefie trawnik wraz z wkomponowanym w niego warzywnikiem.

Wszystko to powoduje, że ogród jest wyjątkowo uporządkowany, co z kolei stanowi idealną podstawę, pod wspomniane już perfekcyjne utrzymanie.

.

Najważniejsze elementy ogrodu.

No właśnie. I dochodzę do miejsca, w którym zgodnie z porządkiem wpisów relacji z ogrodów, wymieniam ich najważniejsze elementy. Takie, które je charakteryzują, a jednocześnie są warte podpatrzenia i przeniesienia do innych ogrodów.

Natomiast ten ogród, ja wspomniałem, jest zupełnie inny. Urządzony według własnego stylu Właścicieli, z zastosowaniem materiałów i rozwiązań, które im przypadły do gustu. Jednak na to wszystko nakłada się jeszcze jeden, zdecydowany wyróżnik. To wszechobecne dekoracje oraz roślinne aranżacje, które są pasją Właścicielki ogrodu – Joli. Z wykształcenia i zamiłowania jest florystką, tworzy piękne bukiety i tą pasję przenosi również do swojego ogrodu. Stąd dosłownie na każdym kroku widoczne są różnego rodzaju dekoracje, przemyślnie zaaranżowane i obsadzone.

I właśnie ten element postanowiłem wyróżnić w tym ogrodzie. Nadać mu miano “ogrodu dekoracji”, które są obecne na każdym kroku. Co więcej wiążą się z nimi określone historie, których będąc tam bardzo przyjemnie się słucha. Chodząc z Jolą po ogrodzie i oglądając jej skarby, każdemu z nich można coś przypisać np. tą zrobił szwagier, to mąż ze starego czegoś, to kupione było tam, to przywiezione z tego miejsca, to z tamtego itd. Jednym słowem to super fajne historie, które widać, że w tym ogrodzie żyją własnym życiem. A zatem pierwszy i zdecydowany wyróżnik, to ogrodowe dekoracje oraz roślinne kompozycje. A drugi, który jest widoczny w tle tych pierwszych, to perfekcyjne utrzymanie i wypielęgnowanie ogrodu. I to właśnie zasługuje na pokazanie, zwrócenie uwagi i naśladowanie.

Dekoracje metalowe – tzw. własna metaloplastyka.

To chyba najbardziej wdzięczna i oryginalna grupa dekoracji. Fajne metalowe figurki, zrobione właściwie z jakichś niepotrzebnych, metalowych skrawków, które w oryginalnym połączeniu tworzą fajne, ogrodowe ozdoby. Zwróć też uwagę, że w niektóre z nich wkomponowane są również kamienie, natomiast wszystkie pokryte są fajnym, rdzawym nalotem.

Wiszące dzbanki.

Do druga z kolei grupa ciekawych dekoracji, które fajnie wyglądają na tle ogrodu. Wiszą na haczykach wykonanych ze zwykłych, metalowych prętów wbitych w ziemię, co dodatkowo stanowi oryginalne rozwiązanie.

 

Dekoracyjne ozdoby.

To grupa dekoracji, która dosłownie rozsiana jest po całym ogrodzie. Gdziekolwiek się tam spojrzy, coś siedzi pod krzaczkiem, na kamieniu czy pniu. I wcale nie są to jakieś wyszukane ozdoby, ale zwykłe malutkie figurki, na widok których człowiek uśmiecha się sam do siebie.

Kompozycje roślinne.

Czyli oczko w głowie Joli. Rośliny w pojemnikach, donicach, doniczkach, butach, kratkach chodnikowych oraz dosłownie gdzie i w czym się da. A i tak z racji, że to kwiecień, nie były jeszcze w pełnym rozkwicie. Niemniej jednak już zachwycają. I to zarówno swoimi kolorowymi, sympatycznymi kompozycjami, jak również tym, że są w tym ogrodzie praktycznie wszędzie. W każdym zakątku coś stoi, jak nie stoi to wisi, a jak nie wisi to leży. Ale wszytko jest starannie obsadzone, ładnie wyeksponowane i ciekawie uzupełnia ogrodowe nasadzenia.

Wiklina.

Kolejna grupa efektownych, ogrodowych dekoracji, ciekawie wyeksponowanych w ogrodzie Joli. Jednak to, co to jest i jak wygląda, znajdziesz już w drugiej części tego postu, o czym wspomniałem na wstępie, dzieląc go ze względu na obszerny materiał zdjęciowy.

Zatem aby dokończyć opowieść o tym ogrodzie oraz wziąć udział w KONKURSIE, przejdź do drugiej części postu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *