Busem przez polskie ogrody – OGRÓD 22 – część 1.

“Busem przez polskie ogrody” to jak zapewne już wiesz, duży, całoroczny projekt realizowany na blogu ‘Z ogrodem na TY’. Jego głównym założeniem jest cykl wizyt w ogrodach Czytelników, czego efektem są pełne inspiracji posty. Ideą projektu jest propagowanie świadomego i pełnego pasji ogrodnictwa, ale równie istotne jest przy tym ukazanie, jak wiele radości może dać samodzielne gospodarowanie przydomową przestrzenią, a także zaprezentowanie najciekawszych rozwiązań w zakresie architektury ogrodowej i nasadzeń roślinnych. A wszystko to bez angażowania dużych budżetów! Projekt ma jednocześnie edukować, bawić i motywować Czytelników bloga do świadomej i wzmożonej troski o własne ogrody.

A zatem to takie ogólne założenia. Natomiast jak zauważyłeś, jednym z nich są ‘pełne inspiracji posty’, czyli posty na blogu, pokazujące odwiedzone ogrody i relacjonujące wizyty, które odbywam, odwiedzając przepiękne miejsca i spotykając się z ciekawymi ludźmi. Zapraszam zatem na dwudziestą drugą już relację, z kolejnego, odwiedzonego ogrodu w projekcie “Busem przez polskie ogrody” – sezon 1. Bo już teraz patrząc na zainteresowanie Czytelników wiem, że będą kolejne.

Relacja, podobnie jak te z wcześniejszych ogrodów, ze względu na ilość materiału, którym chcę się z Tobą podzielić, została rozdzielona na dwie części. Na końcu tej, którą czytasz, znajdziesz odnośnik do drugiej, w której dokończysz podróż przez ten wspaniały ogród. I uwaga: znajdziesz tam również szczegóły KONKURSU, w którym możesz zdobyć fajny zestaw nagród. Polecam.

.

Ogród 22 – działkowy skansen

Jak pewnie już wiesz z poprzednich relacji, każdy z odwiedzonych ogrodów staram się na wstępie jakoś nazwać i zatytułować. Tak, aby na początku nastawić Cię na to, czego możesz się po nim spodziewać. Innymi słowy, staram się znaleźć jakąś główną cechę i wyróżnik danego miejsca, który zdecydowanie odróżnia go od pozostałych. I tak jest również w tym przypadku. Oczywiście jak zawsze, tak i tym razem, nazwa “działkowy skansen” jest mojego autorstwa. Na wszelki wypadek wyjaśnię też “działkowy”, bo patrząc na ten ogród, możesz nie dowierzać, że to działka ROD. ROD – Rodzinne Ogrody Działkowe. Tak, tak. Ten ogród to niewielka działka w kompleksie ogródków działkowych. Wiem, że wydaje się to nieprawdopodobne, bo inaczej sobie te działki wyobrażamy. Ale jednak. To prawdziwy ogródek działkowy, zamieniony w piękny, naturalny ogród, a zarazem skansen, pełen oryginalnych przedmiotów. Zresztą płynie z tego pewne przesłanie, którym podzielę się w dalszej części postu.

Wracając natomiast do mojej dwudziestej drugiej wizyty w projekcie “Busem przez polskie ogrody”, na początek kilka spraw ogólnych, tak abyś wiedział gdzie tytułowy bus dojechał. A dojechał do miejscowości Busko Zdrój, uzdrowiskowej, co na mapie wygląda następująco:

Kolor czerwony to tradycyjnie miejsce skąd wyruszyłem, a ta ciemnozielona kropka z numerem 22, to właśnie lokalizacja tego dwudziestego drugiego ogrodu, położonego w województwie świętokrzyskim. Do pokonania miałem zatem średnią odległość, około 320 kilometrów w jedną stronę.

Dodam, że powyższą mapę, na której zaznaczone są lokalizacje wszystkich odwiedzonych ogrodów, znajdziesz również w zakładce projektu Gdzie dotarłem?.

Wracając natomiast do samej wizyty, tym razem bus zaparkował przed ogrodem, a ja miałem możliwość przywitać się i poznać osobiście z bardzo, bardzo miłą Właścicielką – Agnieszką oraz jej Mężem Piotrem. Jeśli czytasz uważnie wszystkie relacje, to zauważyłeś pewnie, że to pewnego rodzaju schemat, który staram się powielać. Ale z drugiej strony nie można wyobrazić sobie inaczej, aby ten charakterystyczny bus do ogrodu nie wjechał (w tym przypadku w jego okolice), a jak abym nie przywitał się z Gospodarzami. Tym bardziej, że mam to szczęście trafiać na wyjątkowo miłe, otwarte i gościnne osoby, co miało miejsce również w tym przypadku.

.

Lokalizacja ogrodu

No właśnie. Jak już wstępnie wspomniałem, położenie i lokalizacja tego ogrodu są wyjątkowe. To ogródek działkowy, który z reguły kojarzy się tylko z uprawą warzyw, ewentualnie mniejszą lub większą rabatą i kącikiem wypoczynkowym. Natomiast w tym przypadku, to zupełnie co innego. To prawdziwy, piękny ogród, który z tym tradycyjnym wyobrażeniem nie ma nic wspólnego.

Owszem znalazło się w nim miejsce również na warzywa i drzewa owocowe, ale są one w zdecydowanej mniejszości.

Sam ogród natomiast położony jest na 3,5 arowej działce, a zatem to najlepszy przykład, że piękny ogród można zrobić wszędzie i wcale nie trzeba mieć do tego “hektarów”. To takie pierwsze, wstępne przesłanie tej wizyty. Natomiast samo położenie tego ogrodu, to dopiero jego wstępny wyróżnik. Bo tak naprawdę wyróżnia go oryginalne zagospodarowanie, pięknie skomponowana roślinność oraz wyjątkowe utrzymanie.

A całość uzupełniają przepiękne dekoracje, czyli cały arsenał różnego rodzaju, oryginalnie wkomponowanych staroci.

I to tyle tytułem wstępu. Myślę, że czas już na wycieczkę po tym niecodziennym ogrodzie – przypomnę działce ROD. Może to trochę niewygodna wiadomość, bo zdaję sobie sprawę, że tym postem niejedną wymówkę typu “nie da się” albo “nie mam gdzie” mogę podważyć.

.

Najważniejsze elementy ogrodu

Dwudziesty drugi ogród, który pojawił się na trasie busa w projekcie “Busem przez polskie ogrody”, to ogród zdecydowanie inny od poprzednich. I o to właśnie chodzi, bo staram się aby każdy ogród był inny, miał w sobie inne elementy, zaskakiwał czym innym i dawał inne inspiracje.

Stąd ten ogród właśnie innymi elementami może Cię zaskoczyć. I dać Ci zupełnie inną garść inspiracji i pomysłów, które możesz przenosić do własnego ogrodu. Zanim przejdę do omówienia szczegółów, kilka takich ogólnych wskazówek, a zarazem bardzo ważnych spraw:

  • przede wszystkim to ogromne uznanie dla Gospodarzy, że wbrew ogólnym zwyczajom, na działce ROD stworzyli coś tak niebywałego. Wyłamali się tym samym z jakiegoś ogólnie przyjętego schematu, że działka może służyć tylko, albo głównie do prowadzenia na niej upraw,
  • po drugie ten ogród to także doskonały przykład, że nawet na niewielkiej przestrzeni, można stworzyć coś tak niebywałego. I to zarówno w kwestii samych nasadzeń, jak również całego zagospodarowania i zaplecza technicznego. Że mała powierzchnia nie może być przeszkodą, ani tym bardziej wytłumaczeniem, że nie da się, albo nie warto czegoś robić,
  • a po trzecie, ten ogród to właśnie przykład dobrego dobrania roślin i skomponowania przestrzeni, aby na tak małej przestrzeni, stworzyć wiele różnych zakątków oraz poczucie, że to pełnowartościowy ogród, z wszystkimi wymaganymi elementami. Bo jak się okazuje, na tych 3,5 arach zmieściła się część wypoczynkowa, rekreacyjna i jeszcze uprawowa. I co mnie również zaskoczyło, wciąż wydaje się, że jest tam mnóstwo miejsca.

Natomiast mówiąc tak ogólnikami, zalety tego ogrodu mógłbym jeszcze długo wymieniać. Bo naprawdę jest ich tam wiele. Jednak przejdę do bardziej namacalnych elementów i skupię się na sprawach najważniejszych, które tradycyjnie warte są podpatrzenia i przeniesienia do innych ogrodów.

Zanim jednak to zrobię, mała uwaga, a zarazem pewna nowość w relacjach z odwiedzanych ogrodów. Otóż w dalszej części posłużę się pewnymi cytatami i tekstami, które otrzymałem od samej Agnieszki. Myślę więc, że będzie to ciekawe doświadczenie, móc spojrzeć na ten ogród jej oczyma. Zapraszam.

Mieszkamy w Busku-Zdroju, niewielkim miasteczku uzdrowiskowym. To tutaj w ROD Niezapominajka mieści się nasza 3,5-arowa zielona oaza. Nasz ogród jest naszą miłością i najlepszym lekarstwem na wszystko! To nasze sanatorium, które leczy wszelkie dolegliwości… A było to tak…
Działkę nabyliśmy 6 lat temu. To było prawdziwe wyzwanie przemienić zaniedbane pole uprawne w miejsce, o jakim marzyliśmy. Przez te lata staraliśmy się realizować nasz plan i stworzyć azyl, gdzie można byłoby odpocząć z dala od codziennego zgiełku.

Ogród podzieliliśmy na część wypoczynkową, rekreacyjną i uprawną. Część wypoczynkowa i rekreacyjna to miejsce gdzie znajdują się stolik z palet oraz ławeczki, miejsce na hamak oraz grilla – a wszystko to usytuowane w pobliżu wiejskiego zakątka.

Jestem miłośnikiem staroci, które do ogrodu staram się ściągać ze wszystkich możliwych stron.

Sporą część działki zajmuje trawnik. Poświęcamy mu wiele uwagi, aby odwdzięczał się soczystą zielenią…

Od strony wschodniej posadziliśmy tuje, ale między nimi dla kolorystycznego kontrastu rosną szczepione na pniu klony czerwonolistne oraz niebieskie jałowce. Tuż przed nimi, piętro niżej rosną szczepione sosny, świerki oraz żółte cyprysy, parter zajmują iglaki płożące.

Od strony południowej ogród zdobią dwa świerki srebrne, tuje kuliste, odgrodzone od siebie czerwonym szpalerem berberysów oraz perukowce. Pergolę przy wejściu porasta clematisowy duet: Jan Paweł II oraz kardynał Wyszyński.

Przedłużeniem wejścia są dwie szczepione katalpy, których kuliste korony w lecie tworzą piękny akcent.

Oczywiście w ogrodzie nie może zabraknąć kwiatów… Wiosną królują tulipany, bratki, szafirki, hiacynty, żurawki,

a latem kwiaty z „babcinego ogródka”: jeżówki, ostróżki, orliki, łubiny, floksy, dzielżany, lilie, liatry, firletki, złocienie, cynie i dalie… Na żwirowej rabacie dominują juka, różne odmiany funkii, trzmielina oraz trawa piórkówka.

W północnej części ogrodu znajduje się niewielka altanka szczelnie porośnięta winogronem. Rosną tu krzewy berberysów, forsycja, pęcherznice oraz ognik szkarłatny.

Część uprawną stanowi otoczony kwiatami warzywnik, krzewy porzeczek, agrestu, a także jabłonie i grusze. Przy warzywniku „zamaskowany” drewnem znajduje się kompostownik. Ogród przyjazny jest owadom, ptakom i zwierzętom. Jest w nim mini hotel dla owadów, budki lęgowe, karmniki. A wszystko po to by w chwili wytchnienia móc obserwować m.in. ptasie życie, posłuchać ich śpiewu. Każdego roku przybywa nam nowych ptasich gości, którzy zakładają tu swoje gniazda.

Postawiliśmy także na ogrodowe dekoracje, głównie drewniane. Pojawiły się brzozowo-jabłoniowe sowy, modrzewiowa budka oraz kapliczka z Ogrodowym Aniołem Stróżem.

Kiedy tu jesteśmy nie umiemy biernie odpoczywać. Nasz relaks to stała pielęgnacja roślin. Tu nie ma czasu na nudę, tu się odpoczywa… pracując! To daje nam niesamowitą radość i satysfakcję. Uwielbiamy tu być, patrzeć na to co tworzy natura… Spędzamy tu czas z rodziną oraz z przyjaciółmi przy grillu. Nie wyobrażamy sobie teraz życia bez tego miejsca. To nasze wymarzone ROD-os, nad którym czuwa Ogrodowy Anioł Stróż…

Kończąc opowieść o ogrodzie Agnieszki jej własnymi oczyma mam nadzieję, że była to dla Ciebie miła wycieczka w ten zaczarowany świat. Natomiast ze swej strony muszę wspomnieć jeszcze o kilku ciekawych elementach, które „wyniosłem” z tego ogrodu.

Jednak co to jest i jak wygląda, znajdziesz już w drugiej części tego postu, o czym wspomniałem na wstępie, dzieląc go ze względu na obszerny materiał zdjęciowy.

Zatem aby dokończyć opowieść o “działkowym skansenie” oraz wziąć udział w KONKURSIE, przejdź do drugiej części postu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *