Światowe spotkanie w Fabryce Husqvarna.

Ci, którzy mnie bliżej znają dobrze wiedzą, że w całej „ogrodowej zabawie” sprzęt ma dla mnie wielkie znaczenie. Zastanawiam się nawet czy nie największe. I to nie dlatego, że lubię różne nowinki, albo dlatego, że „każdy facet jest dzieckiem, tylko mu zabawki drożeją”. Ale dlatego, że w codziennej pracy wiele sprzętu używam, stąd nawet z konieczności, wypada go lubić. Natomiast najbardziej lubię sprzęt, który mnie nie zawodzi, nie dokucza awariami i spokojnie pozwala realizować swoje prace. A taki właśnie jest sprzęt Husqvarna, o czym zresztą wielokrotnie pisałem.

Nie muszę więc chyba nic więcej dodawać, aby przekazać, że jak otrzymałem zaproszenie do fabryki Husqvarna, do północnej Anglii, moja radość była ogromna. Mogę nawet powiedzieć, że wprost proporcjonalna do odległości, jaką miałem do pokonania. Najpierw od siebie do Warszawy około 400 kilometrów, a później samolotem do Amsterdamu i dalej z Amsterdamu do Newcastle właśnie w Anglii. A na deser już busem z Newcastle do Aycliffe, bezpośrednio do fabryki.

Moja radość była tym większa, że to zaproszenie, które otrzymałem, również nie było przypadkowe. Innymi słowy nie wylosował mnie komputer ani żaden inny robot, ale zauważono to, co robię i to było powodem zaproszenia. Zaproszenia na ogólnoświatowe spotkanie dla mediów związanych z branżą, którą z Polski miałem przyjemność reprezentować ja i troje innych osób, w tym Dominik Strzelec, którego swoją drogą ogrodnicze programy bardzo lubię.

Poza Dominikiem dwie Panie dziennikarki, z branżowych czasopism.

Aby być już super precyzyjnym dodam, że towarzyszyło nam również dwoje przedstawicieli Firmy Husqvarna z Polski, a na miejscu dołączył również mój wieloletni znajomy, swoją drogą wyjątkowo mocny we wszelkiego rodzaju rozwiązaniach technicznych, angażujący się również mocno w techniczny rozwój bloga „Z ogrodem na TY”.

Jednym słowem towarzystwo było doborowe, merytoryczne i oczywiście miłe. Wracając jednak do samej wizyty.

Na początek trochę prawdziwej Anglii, czyli angielskich ogrodów. I tu moje pierwsze zdziwienie. Mimo, że była to połowa marca, krajobraz wszędzie tam podobny jak o tej porze w Polsce, to wjeżdżając na teren parku przy hotelowym zamku, zmienił się o 180 stopni. Czyli z szaro-buro-nijakiego w zielony, soczysty i typowo angielski. Zresztą spójrz sam.

Jak widzisz typowy angielski ogród, a jako dowód koronny, tak oto docięte obrzeża trawnika. Prawdziwe mistrzostwo w wykonaniu i utrzymaniu. O wyplewionych rabatach nawet nie wspominam….

No i oczywiście same trawniki. Mimo, że to połowa marca, zielone, zadbane, przystrzyżone, a wszystko oczywiście za sprawą robotów koszących Husqvarna. No bo co innego tak mogłoby tą pracę wykonać….

Aby już nie przedłużać, zanim pójdziemy do fabryki, jeszcze kilka ujęć z samego hotelowego zamku. Dlatego, że równie angielski, to warty zobaczenia.

Domyślasz się chyba zatem, że po takim powitaniu ogrodowo – hotelowym, mogło być już tylko lepiej. I oczywiście było.

.

Fabryka Husqvarna.

Poza tym, że jak już wiesz, sam mój przyjazd w to miejsce wprawił mnie w dobry nastrój, to poprawił mi się jeszcze bardziej, jak tylko przybyłem do fabryki. Dlatego, że zobaczyłem brata bliźniaka mojego busa, który został w Warszawie, z tym, że oczywiście w barwach Husqvarna.

A następnie odebrałem specjalnie dedykowaną plakietkę oraz gustowną kamizelkę.

Fabryka, do której zostaliśmy zaproszeni, to oczywiście jedna z wielu fabryk Marki Husqvarna na Świecie. Natomiast to w niej pracuje się nad nowymi technologiami oraz produkuje tzw. roboty koszące. Poświęcę im oczywiście osobny wpis, w tym miejscu pokażę Ci jedynie miejsce ich produkcji. Jakby nie było to także ważne, a ponadto unikatowe doświadczenie, aby móc zajrzeć na hale produkcyjne.

.

Produkcja robotów koszących.

Oczywiście nie jestem w stanie opisać Ci całego procesu produkcyjnego, ale za to mogę zaprosić Cię do zdjęciowego przejścia przez linię produkcyjną, opatrzoną moim krótkim komentarzem. Myślę, że powinno to wystarczyć.

Na początek jednak kilka ogólnych faktów i ciekawostek:

  • Roczny rachunek za energie elektryczna tej fabryki to 1 milion funtów,
  • Praca na 3 zmiany, 7 dni w tygodniu,
  • W styczniu 2017 roku zjechał z taśmy „milionowy” robot,

  • Fabryka nie wypuszcza z taśm produkcyjnych odpadów. Wszystko jest mielone, powstaje specjalny granulat, zużywany ponownie do produkcji np. opakowań,

  • Automatyzacja procesów np. siła nacisku, dokręcania elementów i testowanie, znacznie poprawiają efektywność i obniżają awaryjność robotów,
  • Praca nad technologią robotów koszących jest prowadzona od 25 lat, dzięki czemu Husqvarna posiada najbardziej zaawansowaną technologię wśród konkurencji.

I to tyle w skrócie, a teraz spójrz na linię produkcyjną. Kolejno od magazynów z komponentami, poprzez taśmy produkcyjne, aż po stanowiska montażu elektroniki i gotowe produkty w kartonach.

Jednak szczególne wrażanie robi napis na końcu linii produkcyjnej.

Co w wolnym tłumaczeniu oznacza: Pomyśl o jakości! Pamiętaj, następny naszym inspektorem jest nasz klient.

Myślę, że to hasło mówi samo za siebie. Skoro klient ma te produkty sprawdzać, raczej źle byłoby gdyby były słabej jakości. Stąd są po prostu są dobre.

.

Spotkanie, wykłady, prezentacje i szkolenia.

Wyjazd do Aycliffe to jednak nie tylko zwiedzane samej fabryki. To również liczne spotkania, rozmowy, wykłady, prezentacje i szkolenia prowadzone przez Przedstawicieli Husqvarna. I co ważne Przedstawicieli, którzy w Firmie zajmują kluczowe stanowiska, a zatem „z pierwszej ręki” i jak najbardziej merytorycznie byli w stanie przekazać informacje i kluczowe kierunki rozwoju.

Jak już wspomniałem, było to spotkanie dla mediów ze Świata. Stąd z racji ilości osób, niektóre wykłady i prezentacje zostały podzielone na grupy, co wyglądało tak mniej więcej wyglądało.

Natomiast same wykłady to liczne prezentacje teoretyczne i wirtualne,

ale również praktyczne, na prawdziwych robotach i maszynach.

Spójrz, że miałem okazję zobaczyć nawet podręczny warsztat mechaników testowych, na którym pewnie niejedne eksperymenty się odbywały i pewne niejedne rozwiązania zostały zaplanowane. Być może i takie, z których korzystasz we własnym ogrodzie.

Dopełnieniem wszystkiego, a zarazem jedną z największych moich przyjemności, była możliwość spojrzenia na pełen asortyment Husqvarna. Wszystko zgromadzone w jednym miejscu, pogrupowane, na wyciągnięcie ręki. Od narzędzi spalinowych, po nowości akumulatorowe. Jednym słowem prawdziwy raj sprzętowy.

Stąd nie mogło być inaczej, abyśmy z Dominikiem z tego nie skorzystali i nie wzięli do rąk praktycznie każdego urządzenia.

Ten wyjazd do fabryki, to również niezliczone rozmowy, wymiany doświadczeń i planów na przyszłość.

Stąd super bardzo się cieszę, że miałem okazję w tym uczestniczyć. Bo to niezwykłe uczucie móc zobaczyć „od kuchni” coś, czym na co dzień się pracuje.

Poza tym Husqvarna, jak się okazuje po bliższym poznaniu, to zupełnie ludzka firma. Nastawiona na rozwiązywanie problemów dnia codziennego, frontem nastawiona do klientów i użytkowników. Pracują w niej tacy sami ludzie jak my, stąd pewnie dlatego, dokładnie rozumieją czego potrzebujemy.

Poza tym to firma, w której nad rozwiązaniami ogrodowymi, koszącymi i ogólnie sprzętowymi, pracuje się już od przeszło 100 lat.

Stąd nie może być inaczej jak tylko dobrze.

.

Reasumując.

Możesz mi wierzyć, że obecność w takim miejscu, to duże przeżycie. Nie tylko dla mnie, który ze sprzętem ma do czynienia w bieżącej pracy. Ale dla każdego. Dlatego, że zobaczyć na żywo nowoczesną fabrykę, pracę nad technologią i jak „z niczego powstaje coś”, to fajne doświadczenie.

Dlatego kontynuując tą relację, w kolejnych postach, podzielę się z Tobą wiedzą i nowinkami, które z tej fabryki wyniosłem. W szczególności tym, w którą stronę sprzętowe ogrodnictwo zmierza. A zatem poruszę wątki:

  • robotów koszących, które już na zdjęciach widziałeś. To idealne rozwiązania do każdego ogrodu, nasza przyszłość i kierunek, w którym zmierza cały Świat,
  • narzędzi akumulatorowych, które obok robotów stanowią przyszłość, stopniowo zastępują narzędzia elektryczne i spalinowe. Mają szereg zalet, których nie sposób nie zauważyć,
  • latających dronów z robotami koszącymi, czyli rozwiązań na trochę dalszą przyszłość, ale jednak takich, nad którymi już dziś Husqvarna pracuje,
  • inteligentnych domów, które już dziś wychodzą właśnie do ogrodów. Stąd rozwiązania, które sterują domami, za sprawą Husqvarny, będą również kontrolowały nasze ogrody,

Stąd jak widzisz wygląda i brzmi to poważnie, dlatego warto posłuchać, poczytać, a także skorzystać. Dam Ci również znać o kilku innych projektach, które powstają w mojej głowie i jeśli wszystko się dobrze ułoży, wspólnie z Marką Husqvarna, a także Dominikiem, być może uda się zrealizować.

Dlatego zapraszam już teraz. Jak zawsze będzie ciekawie i jak już pewnie wiesz, jak to na blogu „Z ogrodem na TY” bywa, zawsze z korzyścią dla Czytelników.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *