Busem przez polskie ogrody SEZON 4 – OGRÓD 12

“Busem przez polskie ogrody” to jak zapewne już wiesz duży projekt realizowany na blogu “Z ogrodem na TY”, który z racji swojej popularności kontynuowany jest już czwarty rok! Jego głównym założeniem jest cykl wizyt w ogrodach Czytelników, czego efektem są pełne inspiracji posty. Ideą projektu jest propagowanie świadomego i pełnego pasji ogrodnictwa, ale równie istotne jest ukazanie, jak wiele radości może dać samodzielne gospodarowanie przydomową przestrzenią, a także zaprezentowanie najciekawszych rozwiązań w zakresie architektury ogrodowej i nasadzeń roślinnych. A wszystko to bez angażowania dużych budżetów! Projekt ma jednocześnie edukować, bawić i motywować Czytelników bloga do świadomej i wzmożonej troski o własne ogrody.

A zatem to ogólne założenia. Natomiast, jak zauważyłeś, jednym z działań są “pełne inspiracji posty”, czyli posty na blogu pokazujące odwiedzone ogrody i relacjonujące wizyty, które odbywam, odwiedzając przepiękne miejsca i spotykając się z ciekawymi ludźmi. Zapraszam zatem na dwunastą w sezonie 2021 relację z kolejnego odwiedzonego ogrodu w projekcie “Busem przez polskie ogrody”, dwunastego już w sezonie 4. A zatem jeśli dobrze liczę, jesteśmy już na półmetku tego sezonu…

Zanim przejdę dalej, mała dygresja. Wszystkie dotychczas odwiedzone ogrody znajdziesz w tym miejscu:

.

Ogród 12 – prywatne arboretum

Jak pewnie już wiesz z wcześniejszych relacji, każdy z odwiedzonych ogrodów staram się na wstępie jakoś nazwać i zatytułować. Tak, aby na początku nastawić Cię na to, czego możesz się po nim spodziewać. Innymi słowy, staram się znaleźć jakąś główną cechę i wyróżnik danego miejsca, który zdecydowanie odróżnia go od pozostałych. I tak jest również w tym przypadku. A o skojarzenia w tym miejscu jest łatwo, dlatego że to miejsce, które nawet bez głębszego zastanowienia, można nazwać małym arboretum. I nie ma w tym ani grama przesady. Dlatego, że na mniej więcej pół hektarowym obszarze, rosną tysiące roślin, w co najmniej setkach gatunków i odmian. A pewnie również w tysiącach. Do tego wszystkiego miejsce to bardziej przypomina park, a nawet jakąś puszczę, niż typowy, prywatny ogród.

Wracając jednak do ogólnych kulisów mojej dwunastej wizyty w projekcie “Busem przez polskie ogrody” sezon 4 – 2021, na początek jak zwykle kilka spraw ogólnych, tak abyś wiedział, gdzie tytułowy bus dojechał. A dojechał do miejscowości Czarków, co na mapie wygląda następująco:

Kolor czerwony to tradycyjnie miejsce skąd wyruszyłem, a ten fioletowy kwadrat z numerem 12, to właśnie lokalizacja dwunastego ogrodu, położonego w województwie śląskim. Do pokonania miałem zatem średnią odległość, około 190 kilometrów w jedną stronę. Na mapie widać również:

  • ciemnozielone kropki z numerami od 1 do 24, które obrazują wszystkie ogrody odwiedzone w sezonie 1 – 2018

  • niebieskie kwadraty z numerami od 1 do 24, które obrazują wszystkie ogrody odwiedzone w sezonie 2 – 2019

  • różowe kwadraty z numerami od 1 do 24, które obrazują wszystkie ogrody odwiedzone w sezonie 3 – 2020

Myślę więc, że to ciekawe uzupełnienie. Natomiast będąc już w sezonie 2021, jak pewnie wiesz z wcześniejszych relacji, przyszedł czas na nową planszę, na której widoczne są wszystkie kolejne wizyty. Na ten moment jest już dwanaście, z dwunastu ogrodów:

Dodam, że powyższą mapę oraz planszę, na której zaznaczone są lokalizacje wszystkich odwiedzonych ogrodów, znajdziesz również w zakładce projektu Gdzie dotarłem w sezonie 2021?.

Dodatkowo polecam Ci również spojrzeć w zakładkę:

Wracając do wizyty, jak zawsze, bus zaparkował w ogrodzie, a ja miałem możliwość przywitać się z niezwykle sympatycznymi Gospodarzami tego terenu – Haliną i Sergejem.

.

Lokalizacja i układ ogrodu

Dwunasty ogród w moich tegorocznych podróżach położony jest w niewielkiej miejscowości niedaleko Pszczyny, na blisko pół hektarowej działce. Działka jest stosunkowo wąska i niezwykle długa, dzięki czemu ogród sprawia wrażenie, że nigdzie się nie kończy…. Idzie się przez niego i idzie i co chwilę odkrywa kolejną, niezwykle gęstą, odrębną strefę.

Charakterystycznym elementem ogrodu jest długi wjazd, który przebiega wzdłuż jednego z boku działki i ciągnie się w głąb ogrodu, mniej więcej do połowy jego długości, na dobre moim zdaniem 100 metrów. Po drodze mija zabudowania i kolejne strefy, które jak wszystko, są gęsto i pięknie porośnięte.

Na końcu wjazdu, mniej więcej w połowie długości działki, znajduje się obszerny plac, który obecnie służy jako mini rozsadnik i miejsce przechowywania roślin, które niebawem zasilą kolejne rabaty.

Natomiast mówiąc w prost, miejsce to przypomina mini szkółkę, bo ilość przygotowanych sadzonek jest tak duża, że sam nie wiem gdzie one się jeszcze w tym ogrodzie pomieszczą. Bo wydaje się, że to ogród kompletny, a zagęszczenie roślin jest tak duże, że ciężko tam dosadzić choćby jednego tulipana. Na ale jak widać, dla Haliny i Sergeja nie ma rzeczy niemożliwych.

.

Najważniejsze elementy ogrodu

Od pewnego czasu moje ogrodowe relacje staram się upraszczać tzn. zdecydowanie mniej w nich pisać. Tak będzie i tutaj, gdzie zdjęcia wyraźnie biorą górę nad komentarzem. Tym bardziej, że gdybym chciał opisać wszystko to, co w tym ogrodzie się znajduje, myślę że wyszłaby encyklopedia, a Ty i tak nie przebrnąłbyś przez jej lekturą…

Skupię się więc na ogólnym opisaniu, a wszelkie szczegóły wyciągniesz najzwyczajniej ze zdjęć. Wyobraź sobie, że ruszamy na spacer przez ten ogród, podczas którego przedstawię Ci poszczególne strefy i najciekawsze miejsca. No może umówmy się, że część z najciekawszych miejsc, których są tam po prostu dziesiątki. A więc po wejściu do ogrodu, idziemy pokazanym wcześniej wjazdem, mijamy niewielki przedogródek, następnie budynek mieszkalny no i zaczyna się…

Strefa pierwsza, czyli mówiąc obrazowo pierwszy mini park.

A w nim chociażby półdzikie, naturalne oczko wodne z dużą kaskadą na jednym z brzegów,

której plecy i podparcie stanowi efektowny, kamienny mur.

Ponadto oryginalna, sucha rzeka wykonana z dużych, białych kamieni.

Wychodząc ze strefy pierwszej, dochodzimy do wspomnianego wcześniej placu, który jak pamiętasz, jest tą mini szkółką. I mijając go, przez bambusową bramę wchodzimy do parku numer 2,

który śmiało mogę nazwać nawet ogrodową dżunglą.

A w niej chociażby oryginalny domek, trochę przypominający chatę Hobbita, który tak naprawdę jest miejscem do imprezowania, z dużym, centralnym paleniskiem w swoim wnętrzu.

Przedzierając się przez tą dżunglę, dochodzi się do najbardziej odległej strefy ogrodu, w której nagle można poczuć się, jakby ponownie odkryło się cywilizację. Ponownie widać światło i odkryte niebo nad głową.

Natomiast wokół siebie niezwykłe rabaty pełne piwonii, clematisów, róż i czego tam jeszcze…

No dobrze. To tyle jeśli chodzi o najważniejsze strefy, aby jako tako naświetlić Ci układ tego ogrodu. Myślę, że wiele rzeczy udało Ci się już dojrzeć, ale niezależnie od tego, zwrócę Twoją uwagę na kilka, moim zdaniem wartych uwagi elementów. Zacznę od tego, że w całym tym niezwykłym ogrodzie, jeśli chcesz gdziekolwiek dojść, nie licząc tego obszernego wjazdu, musisz dosłownie przedzierać się przez kręte ścieżki i wijące, wąskie trawniki, które bardziej są leśnymi ścieżkami, niż właśnie trawnikami.

W tym całym gąszczu, przechodząc tak do kolejnych stref, dosłownie co chwilę można spotkać jakiś sympatyczny kącik wypoczynkowy, fotel, czy po prostu ławkę. W sumie to wcale się nie dziwię, bo po pierwsze łatwo się tam zmęczyć, a pod drugie, to w każdym z tych miejsc aż chce się usiąść i już nigdzie się nie odchodzić.

Ogród, jak już pewnie zauważyłeś, to właściwie sto procent naturalnych materiałów, wśród których króluje kamień, właściwie w przeróżnych postaciach. Ale głównie w postaci jednak kamienia polnego, czyli takiego, który dosłownie możesz znaleźć „wszędzie”.

Moją uwagę przykuły również liczne i oryginalne donice, których rolę, jak się okazuje, mogą pełnić nawet stare pnie.

Natomiast wracając jeszcze na moment do roślin… Jak wspomniałem są ich tysiące i jak na prywatne arboretum przystało, można powiedzieć, że są tam wszystkie rodzaje wszystkiego. Natomiast chciałbym wyróżnić licznie występujące hosty, pięknie wkomponowane właściwie w każdy zakątek,

a także stosunkowo rzadko spotykaną w ogrodach gunnerę, która tutaj radzi sobie wyjątkowo dobrze.

.

Kącik Partnera

Jak w każdym poście dotyczącym wizyt w ogrodach, także i tu wspomnę o bardzo ważnej dla projektu “Busem przez polskie ogrody” sprawie. Jeśli czytałeś o jego założeniach, wiesz pewnie, że odbywa się przy współudziale Partnerów, którzy obok tytułowego busa, stanowią główny element projektu.

I właściwie tylko dzięki temu możliwa jest jego realizacja. Tym bardziej, że od początku moim zamysłem było to, abym do ogrodów nie jechał z pustymi rękami i samym uśmiechem na ustach, ale również wziął coś, co temu kto mnie przyjmie, bardzo się przyda. I właśnie tym czymś jest „super paka” produktowa od Partnerów, którą zaraz zobaczysz. I co ważne, taką samą otrzymasz, jeśli przyjadę do Twojego ogrodu. Zapraszam do zgłoszenia na adres, który znajdziesz w zakładce kontakt.

Paczka produktowa

Paczka to oczywiście pojęcie umowne, bo tak naprawdę, jak w każdym z odwiedzonych ogrodów, było to kilka paczek, a właściwie toreb z produktami, a dodatkowo trochę produktów kamiennych. Myślę, że to wszystko przyda się i znajdzie zastosowanie w odwiedzonym ogrodzie, a tym samym będzie miłą pamiątką dla Gospodarzy.

Produktów, które pojechały ze mną busem było tak dużo, że nie sposób ich tu wszystkich wymienić. Stąd myślę, że najlepiej będzie, jak pokażę je na zdjęciach, zresztą podobnie jak zrobiłem to w relacjach z poprzednich ogrodów:

Kącik Partnera w praktyce

Jak w każdym z odwiedzonych ogrodów, tak i w tym przyszedł czas na obejrzenie kilku dodatkowych produktów od Partnerów. Tak aby trochę się pobawić, a przy okazji poznać różnego rodzaju ciekawostki i nowości na rynku.

Wytypowałem więc określone produkty od Partnerów i wspólnie z Gospodarzami mieliśmy okazję się im przyjrzeć. Myślę, że i Ciebie powinny zainteresować, bo to praktyczne, ogrodnicze nowinki:

  • kosiarka akumulatorowa od marki Stiga,

  • grabie z wymiennymi trzonkami, tzw. combi system od marki Gardena,

  • akcesoria do podlewania od marki Ramp,

  • opryskiwacze i pianownica od marki Kwazar,

  • nawozy do trawników od marki Planta,

  • Farby Viva Garden od marki Altax,

  • agrowłóknina ściółkujaca od marki Agrimpex,

  • ziemia uniwersalna od marki Kronen.

A dodatkowo Halina przejrzała katalogi Doram Design i Litex Garden, w których wypatrzyła meble i parasole, które być może znajdą miejsce w tym ogrodzie.

.

Co mnie zachwyciło w tym ogrodzie?

Przede wszystkim to kolejna, ogromna dawka pozytywnej energii. Wynikająca z pozytywnego nastawienia Właścicieli, którzy super miło przyjęli mnie na swoim terenie. Ponadto zachwyca ich niezwykła pracowitość, która w ciągu 27 lat pozwoliła stworzyć prawdziwe, prywatne arboretum. I jak widziałeś, wciąż są plany na jego rozbudowę, chociaż mogłoby się wydawać, że to ogród dojrzały i kompletny. Podkreślenia wymaga również to, że tworząc takie ogrody trzeba być przygotowanym nie tylko na pracę, ale także liczne poświęcenia. Chociażby czasu jaki pochłania tego typu ogród, ale również środków finansowych. Stąd tym większe moje uznanie za to, co udało się wypracować.

.

Co jest godne polecenia i przeniesienia do własnego ogrodu?

Jak wiesz, projekt „Busem przez polskie ogrody” ma nie tylko bawić, ale również inspirować i edukować, pokazując ciekawe wzorce, godne powielenia w innych ogrodach. Stąd każda wizyta w ogrodach projektu jest jednocześnie określoną dawką pomysłów, które warto powielać. Co więc warto wynieść z tego ogrodu?

  • Przede wszystkim przekonanie, że ogród można wykonać samemu. To takie ogólne stwierdzenie, które wynoszę właściwie z każdego ogrodu. Jednak w tym miejscu ma ono szczególne znaczenie, bo wydawać by się mogło, że do stworzenia takiego miejsca potrzeba sztabu ludzi, projektantów i wykonawców. A jednak nie, to wszystko jest dziełem rąk Gospodarzy, ich zaangażowania i poświęcenia,

  • Tworząc ogrody warto czasem uruchomić wodzę fantazji i tak jak tutaj, pójść „na całość”. Obojętne czy to w takim, czy innym elemencie, ale warto czasem przecierać szlaki i udowadniać, że wszystko jest możliwe. Właśnie tak jak w tym ogrodzie, gdzie na pół hektarowym obszarze powstało prawdziwe arboretum, którego nie powstydziłby się niejeden ośrodek naukowy,

  • Tworząc ogrody warto być również konsekwentnym i trzymać się obranego kierunku. Tak jak tutaj, zarówno w zakresie niezwykłych roślin, ale przede wszystkim naturalnych materiałów i jednolitego, swobodnego stylu i sposobu zagospodarowania.

.

Weź udział w projekcie

Kończąc dwunastą relację z odwiedzonego w roku 2021 ogrodu, zapraszam Cię do udziału w projekcie. Możesz to zrobić na różne sposoby, a tym samym dobrze się bawić i skorzystać z licznych atrakcji tzn.:

  • Zgłoś swój ogród do projektu. Jeśli Cię odwiedzę, otrzymasz zróżnicowany, atrakcyjny zestaw produktów od Partnerów, analogiczny jak widziałeś powyżej. Więcej informacji znajdziesz w opisie projektu oraz regulaminie.

  • Czytaj posty z odwiedzanych ogrodów. W każdym z postów znajdziesz garść inspiracji, które możesz przenieść do własnego ogrodu.

  • Śledź na bieżąco strony projektu. Dlatego, że i tam będą pojawiały się niespodzianki. W szczególności polecam Ci podstrony: strona główna projektu, Partnerzy, ogrody, fajne niusy, tytułowy bus, gdzie dotarłem.

Obserwuj regularnie strony projektu Busem przez polskie ogrody bo gwarantuję, że dużo będzie się tutaj działo! Jeśli możesz, udostępnij ten post, może ktoś również skorzysta z przedstawionych propozycji. A tymczasem do zobaczenia w kolejnym ogrodzie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *